Kumoterstwo Henryka Kowalczyka

15-01-2017, 22:00

Zaufany współpracownik premier Beaty Szydło miał zakończyć proceder rozdawania państwowych posad znajomym. Słabo mu to wychodzi

Kiedy we wrześniu 2016 r. premier Beata Szydło odwołała Dawida Jackiewicza z funkcji ministra skarbu, jego zadania, jako de facto likwidator resortu, przejął Henryk Kowalczyk — minister w kancelarii premiera i szef Stałego Komitetu Rady Ministrów. Media pisały, że jeden z najbliższych współpracowników i „prawa ręka” premier Szydło „ma skończyć z rozdawnictwem stołków” w państwowych firmach i instytucjach. Trochę się pomyliły…

ICH NEPOTYZM, NASZE KOMPETENCJE:
Zobacz więcej

ICH NEPOTYZM, NASZE KOMPETENCJE:

Przyznaję, że wielokrotnie potępiałem nepotyzm i kolesiostwo i nadal potępiam. Trudno mówić o tym zjawisku w przypadku znanych mi osób. Wszystkie posiadają bowiem pełne kompetencje, wymagane na danych stanowiskach. A jak się do mnie ktoś zgłasza bez kompetencji, taką kandydaturę odrzucam — zapewnia Henryk Kowalczyk, minister w kancelarii premier Beaty Szydło. Marek Wiśniewski

Szlachetne deklaracje

Po odwołaniu Dawida Jackiewicza stanowiska zaczęli tracić jego koledzy i znajomi, m.in. szefowie Lotosu (Robert Pietryszyn), Tauronu (Remigiusz Nowakowski) czy Grupy Azoty (Mariusz Bober). Z posadą w radzie nadzorczej ostatniej spółki na początku grudnia 2016 r. musiał też pożegnać się Przemysław Lis, prowadzący we Wrocławiu kancelarię prawną wspólnie z Dominikiem Hunkiem. Ten ostatni jako adwokat reprezentował w przeszłości Jackiewicza w sprawie, którą wytoczył redaktorowi naczelnemu lokalnej gazety za komentarz przypominający, że ma na koncie zajście, po którym życie stracił pijany mężczyzna. Kto zastąpił Przemysława Lisa? Adwokat z Ciechanowa Ireneusz Purgacz, tak się składa — były szef powiatowych struktur PiS w Pułtusku i wieloletni dobry znajomy… Henryka Kowalczyka. Obaj w 2002 r. byli inicjatorami powołania prawicowego Samorządowego Porozumienia Ziemi Pułtuskiej. Z deklaracji programowej ugrupowania wynikało, że jego celem jest „jednoczenie wszystkich ludzi dobrej woli, zdolnych do sprawnego zarządzania powiatem i gminami leżącymi na jego terytorium, bez korupcji i kumoterstwa”.

— Potwierdzam, że znam Ireneusza Purgacza. W Grupie Azoty działy się różne niedobre rzeczy i potrzebowaliśmy osoby godnej zaufania i z wysokimi kompetencjami — tłumaczy Henryk Kowalczyk. Z danych KRS wynika, że Ireneusz Purgacz w przeszłości zasiadał jedynie w radach nadzorczych wielokrotnie mniejszych podmiotów: dwóch spółdzielni w Pułtusku i Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Wyszkowie.

„Ja znam wszystkich”

Członkiem rady nadzorczej Centralnego Biura Konstrukcji Kotłów (CBKK), spółki podlegającej Polskiej Grupie Zbrojeniowej, został natomiast Adam Ciszkowski, burmistrz Halinowa, a wcześniej radny powiatu mińskiego z PiS i jednocześnie… doradca Henryka Kowalczyka, gdy ten był wiceministrem rolnictwa w latach 2006-07. Niecały rok temu Ciszkowski mówił w mediach, że „w dużej mierze dzięki panu Henrykowi” został burmistrzem Halinowa i że „bez niego nie byłby tu, gdzie jest”. Mimo tak bliskich relacji między panami Henryk Kowalczyk zapewnia, że z powołaniem Ciszkowskiego do rady CBKK nie miał nic wspólnego. Doradcą Henryka Kowalczyka za czasów pierwszych rządów PiS był też Rafał Romanowski, działacz PiS z Makowa Mazowieckiego, który dziś jest wiceministrem rolnictwa, odpowiadającym m.in. za funkcjonowanie Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) oraz szkół rolniczych. I tak 30 maja 2016 r. resort rolnictwa rozstrzygnął konkurs na dyrektora Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Golądkowie, w którym w latach 1979-90 jako nauczyciel matematyki pracował Henryk Kowalczyk. Nową szefową szkoły została Ewa Leszczyńska, była dyrektor gimnazjum w Winnicy, a jednocześnie prezes Stowarzyszenia Nowa Winnica, działającego przy miejscowej parafii. „Szarym”, jak mówi, członkiem tego stowarzyszenia jest… Henryk Kowalczyk, który był też wójtem Winnicy. Oboje udzielają się w życiu kościoła. Dla przykładu: w niedzielę 18 grudnia 2016 r. pierwsze czytanie na mszy o 7.30 wykonała Ewa Leszczyńska, a o 9.15 Henryk Kowalczyk. Nowa dyrektor szkoły na jednej z lokalnych uroczystości odczytywała też list w imieniu ministra.

— A kto miał zostać dyrektorem? Ktoś z Krakowa? Znam Ewę Leszczyńską, ale poprzedniego dyrektora tej szkoły też znałem. Ja znam wszystkich w powiecie pułtuskim. Co najmniej 3 tys. osób mam wbite w telefonie. Czy żadna z nich nie ma prawa pracować? — pyta Henryk Kowalczyk.

Wpływ powiązania

Skarbnikiem Stowarzyszenia Nowa Winnica jest Jolanta Brańska. W latach 2004-05 była młodszym referentem w urzędzie gminy Winnica, której wójtem był Henryk Kowalczyk, a potem przez 10 lat — dyrektorką biura poselskiego dzisiejszego ministra. W lutym 2016 r., po wygranych przez PiS wyborach, została dyrektorką biura zarządu funduszu składkowego ubezpieczenia społecznego rolników (jednostka podlegająca szefowi KRUS), a od sierpnia jest tam zastępczynią dyrektora. Henryk Kowalczyk przyznaje, że Rafał Romanowski poznał Brańską w jego biurze poselskim i to powiązanie miało pewnie wpływ na zdobycie przez nią posady w KRUS. Zapewnia, że jego współpracowniczka ma właściwe wykształcenie i kompetencje. W KRUS „dają radę” jeszcze dwaj inni byli współpracownicy Henryka Kowalczyka. Zastępcą prezesa kasy od stycznia 2016 r. jest Andrzej Kneć, były szef PiS w Makowie Mazowieckim i były pracownik biura poselskiego obecnego ministra w kancelarii premiera. Henryk Kowalczyk w trakcie rozmowy z „PB” próbował przekonywać, że Kneć „może kiedyś” był jego asystentem społecznym, jednak na stronie ministra z poprzedniej kadencji Sejmu przy nazwisku Knecia widnieje adnotacja „pracownik”.

Wiedział, ale zapomniał

Największe kontrowersje może wzbudzać kariera, którą w KRUS robi działacz PiS Kazimierz Sionek. Pełni funkcję dyrektora biura administracji i inwestycji, mimo że... ma na koncie prawomocny wyrok sądowy. Kazimierz Sionek przez kilkanaście lat był wójtem gminy Parysów, jednak po skazaniu za bezprawne przyznanie dodatku motywacyjnego swojej synowej nie mógł ponownie kandydować. Szybko jednak odnalazł się w biurze poselsko-senatorskim PiS w Garwolinie, utrzymywanym m.in. przez Henryka Kowalczyka. O Sionku zrobiło się głośno w 2011 r., kiedy rozsyłał zaproszenia na spotkanie z Henrykiem Kowalczykiem, podpisując się nie jako pracownik, lecz dyrektor biura poselsko-senatorskiego. Zaprzeczył temu Kowalczyk, co spowodowało, że sprawą zajęła się… policja. Wszczęła postępowanie w sprawie bezprawnego używania tytułu dyrektora biura, sprawa rozeszła się jednak po kościach, bo Henryk Kowalczyk zmienił zdanie i stwierdził: „Jak się tak nazywa, to niech będzie i dyrektorem”.

Mimo tej historii Kowalczyk zapewnia, że nie wiedział nie tylko o tym, że Sionek został dyrektorem w KRUS, ale też, że jest osobą prawomocnie skazaną. Niestety, minister — mówiąc delikatnie — mija się z prawdą. Pytany przez media w 2011 r., czy działaczom PiS nie przeszkadza, że ich reprezentant ma sądowy wyrok, odpowiadał, że nie.

— Wiemy o tej sprawie i znamy jej uzasadnienie. Naszym zdaniem, nie przekreśla to Kazimierza Sionka jako działacza partii — mówił Henryk Kowalczyk.

Zaangażowana osoba

Paletę kolegów i współpracowników szefa stałego komitetu, którzy za rządów PiS „dają radę” dzięki wstawiennictwu działaczy tej partii, uzupełnia Michał Kisiel, który w ostatnich wyborach był szefem sztabu Henryka Kowalczyka, a od grudnia 2015 r. przez kilka miesięcy doradzał mu w kancelarii premiera. W kwietniu 2016 r. został szefem Domu Polonii w Pułtusku. Formalnie zarządza nim Stowarzyszenie Wspólnota Polska, jest ono jednak finansowane głównie przez Senat i resorty: spraw zagranicznych, kultury i dziedzictwa narodowego oraz sportu.

— Przyznaję, to ja zachęcałem Michała Kisiela do objęcia tej funkcji. Poprzedni dyrektor słabo zarządzał Domem Polonii, a jego następca to niezwykle kompetentna i zaangażowana osoba, która w tymże Domu Polonii przez długi czas była kierownikiem [szefem gastronomii — przyp. aut.] — stwierdził Henryk Kowalczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kumoterstwo Henryka Kowalczyka