Kupno w kantorze warte jest zachodu

KZ
14-05-2014, 00:00

Spłacający walutowe kredyty hipoteczne mogą zaoszczędzić od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych miesięcznie.

Rosnąca konkurencja ze strony kantorów, zwłaszcza internetowych, nie wpłynęła na politykę banków, które nie ograniczyły apetytu i nadal utrzymują relatywnie wysokie kursy sprzedaży walut, a więc kursy, po jakich przeliczane są raty kredytów hipotecznych. W porównaniu z sytuacją sprzed roku banki są nawet jeszcze droższe, co być może wynika z większej rywalizacji między kantorami on-line. 8 maja 2013 r. średni kurs sprzedaży franka w bankach był o 2,5 proc. wyższy niż średnia kantorowa, wczoraj różnica ta przekraczała 3 proc. Podobnie jest z kursem euro. Dla naszych portfeli oznacza to tyle, że rezygnując z samodzielnych zakupów walut, co miesiąc na każdych stu frankach raty „tracimy” od 6 do 18 zł, a na każdych stu euro od 9 do 21 zł, w zależności od tego, w którym banku jesteśmy zadłużeni. Zmianę finansowych przyzwyczajeń powinni rozważyć przede wszystkim klienci tych instytucji, które „łupią” najbardziej. Co ciekawe, od dłuższego czasu są to te same banki. Najbardziej niekorzystne kursy franka dyktują Getin Bank, BOŚ Bank, Raiffeisen Polbank i Bank Millennium, a w przypadku euro są to — znów — BOŚ Bank i Raiffeisen Polbank, a także BNP Paribas i Alior Bank. Przy ewentualnym wyborze kantoru internetowego należy sprawdzić, czy ma on umowę na bezkosztowe przelewy z naszym bankiem/bankami, a ponadto zwrócić uwagę na to, czy kurs sprzedaży nie jest uzależniony od wielkości zlecenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Kupno w kantorze warte jest zachodu