Lastminute chce zostać brytyjskim Amazonem

Krzyżanowski Tomasz
opublikowano: 2000-03-22 00:00

Lastminute chce zostać brytyjskim Amazonem

Publiczna sprzedaż akcji internetowej firmy brytyjskiej Lastminute.com spotkała się z takim zainteresowaniem, że indywidualni inwestorzy mogli kupić nie więcej niż 35 akcji, a cenę wyjściową podwyższono z 2,30 (14,49 zł) do 3,80 GBP (23,94 zł). Teraz, gdy cena dramatycznie spadła, ci, którzy wcześniej byli zawiedzeni ograniczeniem oferty, cieszą się, że nie stracili więcej.

Lastminute.com zajmuje się sprzedażą przez Internet biletów lotniczych, wycieczek i rezerwacji hotelowych, a ostatnio także książek i zabawek. Publiczna oferta firmy z początku tego roku należy do największych wśród internetowych spółek brytyjskich. Założyciele firmy postanowili upublicznić 22 proc. swoich akcji, by zdobyć kapitał na dalszy rozwój. Chętnych było tak dużo, że najpierw podniesiono cenę za akcję o ponad funta (z 2,30 do 3,80) , a potem wprowadzono ograniczenia dla inwestorów indywidualnych. Ostatecznie akcje Lastminute.com kupiło prawie 200 tys. Brytyjczyków.

Szaleństwo zakupów

Firma istnieje od ponad roku. Liczyła na klientów, którzy wyboru wakacji dokonują w ostatniej chwili. Sądząc po dynamicznym wzroście obrotów — w ostatnim kwartale minionego roku wzrosły one prawie czterokrotnie: ze 119 tys. GBP (749,7 tys. zł) do 409 tys. GBP (2,5 mln zł)) — rachuby te okazały się słuszne.

Lastminute, jak większość spółek internetowych, cały czas przynosi straty i jego założyciele pierwszych zysków spodziewają się nie wcześniej niż w 2002 roku. Firma nie jest też największa w branży — większą sprzedaż od niej zanotowały takie spółki, jak Expedia i Ebookers. Jednak szybki wzrost jej obrotów wystarczył, by przy publicznej ofercie zapanowało szaleństwo.

Zimny prysznic

Wartość firmy zaczęto wyceniać na ponad 500 mln GBP (3,15 mld zł), a niektórzy analitycy mówili nawet o 800 mln GBP (5,04 mld zł). Coraz częściej podnosiły się głosy, że cena za akcję jest absurdalnie wysoka. Firma, która istnieje od roku, ma obroty na poziomie dużego pubu i cały czas przynosi straty, nie może być warta tyle, co duże spółki giełdowe, działające na rynku od lat. Odwrót inwestorów, w wyniku którego cena za akcję Lastminute.com spadła poniżej ceny wyjściowej, wskazuje, że coraz więcej giełdowych graczy podziela to przekonanie.