Lekarstwo ze Wschodu

opublikowano: 29-08-2018, 22:00

Polska jest wśród krajów, z których pochodzi najwięcej ofert pracy dla cudzoziemców — gros od przewoźników.

Ponad 192 tys. zezwoleń na pracę wydano Ukraińcom w 2017 r., ponad 10 tys. — Białorusinom, a Rosjanom — nieco ponad 1,4 tys. Pracownicy ze Wschodu, najczęściej z Ukrainy, to lek dla branży transportowej, cierpiącej na kadrowy deficyt.

— Podejmując decyzję o zatrudnieniu cudzoziemca, warto pamiętać o obowiązkach z tym związanych. To przedsiębiorca lub osoba do tego upoważniona składają wniosek o pozwolenie na pracę, które wydaje się wyłącznie na jego firmę — przypomina Jakub Ordon, ekspert OCRK.

Na Ukrainie średnie miesięczne wynagrodzenie brutto wynosi około 1,1 tys. zł (890 zł netto), a minimalna płaca brutto określona w ukraińskich przepisach to 547 zł (440 zł netto). Polskie minimum brutto to 2,1 tys. zł (nie wspominając o zwrocie kosztów podróży służbowej, czyli dietach i ryczałtach noclegowych), uzasadnienie przyjazdu obcokrajowców jest więc oczywiste. Należy jednak zwrócić uwagę, że często do umowy dołączana jest deklaracja o odpowiedzialności materialnej za powierzone mienie. Oznacza to, że pracownik zobowiązuje się pokrycia ewentualnych szkód i wyraża zgodę na potrącenie naliczonej kwoty.

— Obcokrajowcy mogą być poszkodowani z uwagi na brak znajomości języka oraz swoich praw. Dlatego tak ważne jest zapewnienie tłumacza lub przetłumaczenie dokumentów na ojczysty język przyszłego pracownika. Ponadto w firmach transportowych funkcjonują też regulaminy rozliczania się ze sprzętu wraz z wzorami protokołów zdawczo-odbiorczych. Są to regulacje przyjęte w danym zakładzie pracy i powinny obowiązywać zarówno Polaków, jak i cudzoziemców na tych samych zasadach — podkreśla Jakub Ordon.

Chęci i motywacja naszych wschodnich sąsiadów do pracy za kierownicą są duże, umiejętności mniejsze. System kształcenia kierowców ze Wschodu nie przewiduje szkoleń specjalistycznych, takich jak kwalifikacja wstępna zakończona egzaminem państwowym czy szkolenie okresowe, które kierowca zawodowy powinien odbywać co pięć lat. W praktyce to polscy kierowcy uczą ukraińskich kolegów zasad jazdy, lokalizacji punktów rozładunku, załadunku, przestrzegania rozporządzeń unijnych, takich jak normy czasu jazdy i przerw, oraz właściwej obsługi tachografu.

— Od 1 marca 2018 r. Główny Inspektorat Transportu Drogowego wymaga dołączenia do wniosku o wydanie świadectwa kierowcy kopii dokumentu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe. To oznacza, że szkolenie wstępne lub okresowe powinno odbyć się w Polsce — przypomina Jakub Ordon.

20 proc. Niemal tylu respondentów badania Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK) uznało brak wykwalifikowanej kadry za jedno z największych wyzwań dla branży transportowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Lekarstwo ze Wschodu