Lepsze globalne nastroje powinny pomóc GPW

Waldemar Borowski
opublikowano: 2009-01-09 07:47

W pierwszej fazie dzisiejszej sesji handel w Warszawie nie będzie wykazywać się dużą intensywnością. Tym razem kupujący mogą mieć łatwiejsze zadanie z utrzymaniem indeksów w zielonej strefie do chwili publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy.

Wczorajsza sesja na GPW pozostawiła po sobie pewien niedosyt. Co prawda podaż nie była zbyt agresywna, ale kupujący też nie odważyli się zaangażować większej gotówki i w efekcie słabo wypadliśmy na tle regionu. WIG20 wyraźnie ustąpił czeskiemu PX50, czy węgierskiemu BUX. Dzisiaj jest szansa, że jeśli tylko otoczenie zewnętrzne na to pozwoli, a przede wszystkim gdy stopa bezrobocia w USA nie będzie odbiegała od prognoz, to warszawscy inwestorzy spróbują nadrobić te zaległości. Jednak do godziny 14:30 obie strony rynku powstrzymywać się będą od znacznego zaangażowania sił i rozstrzygnięcie sesji tradycyjnie pozostawią na zakończenie handlu.
Ważne będzie zachowanie się walorów PKO BP i Pekao SA, które w czwartek uległy, raczej niezasłużonej, mocnej przecenie i dzisiaj nie powinny już być pod taką presją. Tym bardziej, że klimat wokół instytucji finansowych nie był wczoraj zły. Nasz największy prywatny bank pochwalił się, że portfel wprowadzonej z końcem października oferty „Dobry Zysk” zgromadził już depozyty o wartości ponad 2 mld zł. Także KGHM, po dobrej postawie spółek górniczych za oceanem, którym udało się odrobić część strat poniesionych w poprzednim dniu, ma powody do lepszej postawy.

Tym razem Wall Street nie dała zdecydowanego sygnału do obrania kierunku przez nasze indeksy. Handel w Nowym Jorku nie zakończył się zgodnie z przypuszczeniami tak źle jak to wynikało na początku czwartkowej sesji, ale charakteryzował się on dużą zmiennością. Znacznie niższa od oczekiwań liczba tzw. nowych bezrobotnych w USA została zrównoważona przez pesymistyczne informacje korporacyjne. Przodowali w tym detaliści. Wal-Mart Stories zrewidował swoje szacunki za ostatni kwartał. Jego sprzedaż wzrosła o 1,7 proc. zamiast wcześniej prognozowanego  2,8 proc. Także zysk na akcję ma być nieco mniejszy i wynieść 94 centy. Jego rywal Target poinformował o spadku sprzedaży o 4,1 proc. w IV kw. Jeszcze gorsze wieści nadeszły z GAP Inc., czy detalisty luksusowych towarów Saks Inc., który zanotował obniżenie sprzedaży aż o 20 proc.

Zapowiedzi największej na świecie sieci handlowej, jak na szalejący kryzys, trudno uznać za fatalne, ale spółka ta, obok Exxon Mobil, traktowana była jako bezpieczna przystań i akcjonariusze obeszli się z jej walorami dosyć bezceremonialnie. Słaba postawa  Wal-Mart najbardziej zaciążyła na indeksie Dow Jones, powodując jego spadek o 0,31 proc. Przecenie uległ też Bank of America, mimo, że po konwersji akcji Merrill Lynch uzyskał stabilnego udziałowca-singapurski państwowy fundusz Temasek Holdings. Tym razem dobrze zaprezentowała się branża surowcowa z Alcoa i Exxon Mobil. Znacznie lepiej wypadły indeksy Nasdaq100 i S&P500, które wzrosły odpowiednio o 1,12 i 0,34 proc. Mimo niewielkich wzrostów na giełdzie NYSE w górę poszło aż 63 proc. firm.

Poprawa klimatu wokół spółek wydobywczych spowodowała wzrosty w Toronto i Sao Paulo. Indeks S&P/TSX podniósł się o ponad 1 proc., a Bovespa o blisko 3 proc. Na kanadyjskiej giełdzie mocno zniżkował Thomson Reuters, jednak nie było to raczej karą za prognozowanie przez niego spadku zysku za IV kw. spółek ze składu S&P500 o 14,4 proc. rdr. W Azji wydarzeniem była obniżka stóp przez bank centralny Korei o 50 pkt. do 2,5 proc. Nie uchroniło to jednak seulskiego Kospi przed przeceną. Drugi dzień z rzędu mocno spadał także indyjski indeks BSE30. Głównym powodem tak słabego zachowania tego parkietu są kłopoty giganta outsourcingu spółki Satyam Comupurt Services oskarżanej o fałszowanie ksiąg rachunkowych.

Dzisiaj do południa otrzymamy informacje makroekonomiczne z największych gospodarek europejskich, w tym o sprzedaży detalicznej za listopad w Eurolandzie. Ważniejsze będą te, które dotrą zza oceanu, z gwoździem programu-grudniową stopą bezrobocia w USA. Szacunki ekonomistów mówią o jej wzroście do 7 proc. Pod koniec sesji poznamy też stan zapasów amerykańskich hurtowników.