Lepszy internet za tę samą cenę

MEW
opublikowano: 2008-07-01 00:00

Konsolidacja rynku zwykle oznacza pogorszenie warunków dla klientów. Ale w przypadku fuzji Netii i Tele2 może być na odwrót.

Konsolidacja rynku zwykle oznacza pogorszenie warunków dla klientów. Ale w przypadku fuzji Netii i Tele2 może być na odwrót.

Konsolidacja rynku zwykle zmniejsza konkurencyjność i powoduje pogorszenie oferty dla klientów. Analitycy przewrotnie mówią: w wypadku fuzji Netii i Tele2 może być na odwrót.

— Jedynym powodem wysokich cen jest brak konkurencji. Podmiot, który powstanie, będzie mógł skuteczniej konkurować z Telekomunikacją Polską (TP). Ze względu na to zagrożenie, TP może w przyszłości obniżyć ceny, choć na razie nie ma takiej potrzeby — mówi Emil Konarzewski, partner zarządzający warszawskiej firmy Audytel.

Chodzi głównie o rynek dostępu do internetu, na który wobec kurczącego się rynku telefonii stacjonarnej stawia i Netia, i TP. Wszyscy duzi operatorzy, w ślad za TP, od miesięcy deklarują, że nie będzie dalszych obniżek cen dostępu do internetu. Stawiają na usługi dodane i wyższe prędkości za tę samą cenę.

— Bezpośrednia konkurencja cenowa wyhamowała bez procesów konsolidacyjnych. Operatorzy ścigają się, oferując wyższe przepływy za tę samą cenę. Ten trend może przyspieszyć — mówi Paweł Olszynka z firmy badawczej PMR.

Netia uzyskała właśnie dużą bazę klientów usług głosowych, którym może sprzedać usługi internetowe. To z kolei pozwoli spółce na pozyskanie 1 mln klientów usług szerokopasmowych do końca 2010 r.

— Od dwóch lat mamy najwięcej nowych i atrakcyjnych ofert i promocji. Będzie ich więcej. Ceny nie będą gwałtownie spadać, ale będziemy oferowali wyższe prędkości dostępu do internetu i coraz więcej usług dodanych — mówi Małgorzata Babik z Netii.

W podobnym tonie wypowiadają się inni operatorzy.

— Spodziewamy się, że operatorzy skupią się raczej na oferowaniu klientom coraz wyższego przepływu oraz dodatkowych opcji w ramach dotychczasowej ceny. Czas pokaże, czy konsolidacja ten trend przyspieszy — mówi Marta Pietranik z Telefonii Dialog.

Pierwsze i ostatnie słowo w tej sprawie należy do TP, bo to ona dyktował a do tej pory warunki na rynku dostępu do internetu. TP jednak milczy o cenach, dużo natomiast mówi o usługach dodanych.

— Nie konkurujemy tylko i wyłącznie ceną za wszelką cenę. Walczymy dobrą usługą i bonusami — mówi Wojciech Jabczyński z TP.