Likwidacja możliwa bez bankructwa

10-08-2017, 22:00

Pre-pack Nowa forma restrukturyzacji zaczyna się sprawdzać. Trwa krócej niż tradycyjny proces o upadłość, na czym zyskują także wierzyciele

Bankructwo oddalone, produkcja podtrzymana i 162 zachowane miejsca pracy. Zorganizowana część Famago, firmy wykonującej usługi wspomagające m.in. górnictwo, przeszła właśnie w ręce inwestora, spółkę Fugo należącą do grupy kapitałowej Famur. To najnowszy tegoroczny finał procedury restrukturyzacji przedsiębiorstwa w upadłości przez jego sprzedaż — procedury o krótkiej historii w Polsce, bo możliwej od początku ubiegłego roku. Przygotowana likwidacja, czyli pre-pack, jak skrótowo z angielskiego jest określana taka procedura, została wprowadzona nowelizacją prawa upadłościowego. Ustawodawca wzorował się na regulacjach obowiązujących w państwach zachodnich.

Nabywca znany od razu

— Za najbardziej znany przykład jej zastosowania można uznać nabycia dokonane po ogłoszeniu upadłości przez amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers. Kilka dni po ujawnieniu tej informacji znaleźli się chętni do zakupu przedsiębiorstw dłużnika rozsianych po całym świecie, a następnie szybko sfinalizowali transakcje — wspomina Andrzej Dmowski, adwokat z Russell Bedford.

Nowa możliwość ochrony przed bankructwem uregulowana w art. 56 a-h prawa upadłościowego umożliwia zarówno sprzedaż całego przedsiębiorstwa upadłego,jak i jego zorganizowanej części lub składników majątkowych stanowiących znaczną część przedsiębiorstwa. Przeprowadzenie przygotowanej likwidacji wymaga sporządzenia dwóch wniosków do sądu — o ogłoszenie upadłości oraz o zatwierdzenie warunków sprzedaży, który może być złożony wspólnie z tym o upadłość, jak i później, w trakcie postępowania w w sprawie ogłoszenia upadłości. Warunki transakcji przedstawione sądowi są ustalane wcześniej z potencjalnym nabywcą. Wniosek o ich zatwierdzenie może złożyć zarówno dłużnik, jak i wierzyciel. Dzięki temu uprawnieniu mają oni wpływ na to, w czyje ręce, za jaką cenę i na jakich zasadach trafią aktywa zadłużonej firmy. Dla nabywcy jest to znacznie szybsza i pewniejsza droga zakupu niż długi tradycyjny proces upadłości.

— Niewątpliwą zaletą procedury pre- -pack jest możliwość podtrzymania funkcjonowanianiewypłacalnego przedsiębiorstwa po ogłoszeniu upadłości, a nie faktyczna likwidacja działalności operacyjnej, czym na ogół kończy się tradycyjna upadłość. Dla inwestorów szczególną wartością tego rozwiązania jest możliwość przeprowadzenia wstępnych czynności restrukturyzacyjnych mających na celu wyeliminowanie czynników prowadzących do niewypłacalności firmy, którą stwarzać mogą właściwie sformułowane i zrealizowane warunki sprzedaży — ocenia radca prawny Karol Tatara z Kancelarii Prawa Restrukturyzacyjnego i Upadłościowego Tatara i Współpracownicy, który doradzał przy transakcji dotyczącej Famago.

Zwraca on ponadto uwagę, że dla inwestora nie bez znaczenia jest też nabycie przedsiębiorstwa, jego części lub kluczowych aktywów bez odpowiedzialności za zobowiązania powstałe przed upadłością dłużnika.

— Podmiot zainteresowany nabyciem przedsiębiorstwa musi być wskazany we wniosku, do którego należy dołączyć opis i oszacowanie składników nim objętych, sporządzone przez biegłego sądowego. Warunki transakcji są więc znane inwestorowi jeszcze przed jego formalnym złożeniem do sądu. To wszystko przynosi ogromną oszczędność czasu i daje możliwość płynnego przejęcia funkcjonującej firmy bez konieczności wcześniejszego wygaszania jej działalności. Zadowoleni powinni być również wierzyciele, którzy w krótkim czasie mogą zostać zaspokojeni — komentuje Andrzej Dmowski.

Nie lata, lecz miesiące

Postępowania upadłościowe trwają kilka lat, niekiedy kilkanaście, i często sprzedaż przedsiębiorstwa w całości okazuje się obiektywnie niemożliwa. W przypadku pre-packu, jeśli sąd zatwierdzi wspomniany wniosek, od chwili jego złożenia do zawarcia umowy z nabywcą upadłej firmy mija od czterech do dziewięciu miesięcy. Same decyzje o zatwierdzeniu warunków sprzedaży potrafią zapadać wyjątkowo szybko. Sąd Rejonowy Kraków-Śródmieście zrobił to po czterech dniach od złożenia wniosku w tej sprawie, a Sąd Rejonowy Wrocław-Fabryczna po dziewięciu — podano w tegorocznym raporcie Fundacji Court Watch Polska z badania efektów wprowadzenia w Polsce tej procedury w pierwszym roku jej obowiązywania. Przy analizie fundację wsparli: Kancelaria Prawa Restrukturyzacyjnego i Upadłościowego Tatara i Współpracownicy, Kancelaria Marcin Kubiczek i Instytut Prawa Restrukturyzacyjnego, Upadłościowego oraz Badań nad Niewypłacalnością Uczelni Łazarskiego. Ponadto przedstawiciele sądów udzielili informacji o stosowaniu nowego rozwiązania, niewyróżnianego z osobna w oficjalnych statystykach przesyłanych resortowi sprawiedliwości. Raport uwzględnia także dane z Monitora Sądowego i Gospodarczego. Według raportu, pre-pack jest stosowany od wielu lat przede wszystkim w krajach anglosaskich. W 2015 r. z 10 największych upadłości na świecie — gdzie majątek każdej z firm przekraczał 2 mld USD — aż 6 zostało przeprowadzonych w trybie przygotowanej likwidacji. W Wielkiej Brytanii postępowania z zastosowaniem tej procedury stanowią ok. jednej czwartej upadłości likwidacyjnych przedsiębiorstw.

W Polsce w całym ubiegłym roku do sądów wpłynęło 30 wniosków o zatwierdzenie warunków sprzedaży niewypłacalnych firm, przy czym dwa z nich dotyczyły tego samego dłużnika, bo osobny wniosek złożył także wierzyciel. 19 z nich rozpoznano do końca lutego tego roku, a zatwierdzone transakcje znane autorom raportu opiewały łącznie na ponad 56 mln zł. Wartość wspomnianej sprzedaży zorganizowanej części Famago, nabytej w tych dniach przez Fugo, na którą składa się zakład produkcyjny w Zgorzelcu oraz składniki materialne i niematerialne określone w umowie inwestora i syndyka masy upadłościowej, przekroczyła 11 mln zł. Jest to jedna z wyższych wartości przedmiotu pre-pack spośród zatwierdzonych, jak podkreślają przedstawiciele Kancelarii Prawa Restrukturyzacyjnego i Upadłościowego Tatara i Współpracownicy. Autorzy raportu zwracają jednak uwagę, że nowa procedura restrukturyzacyjna nie jest rozwiązaniem jedynie dla dużych przedsiębiorstw, ale także dla małych, o czym świadczą prowadzone sprawy. Według wycen załączonych do wniosków, ustalone w nich wartości przedmiotu nabycia wahały się od prawie 13 tys. zł do 25 mln zł. Zatwierdzona przez sąd cena nabycia w analizowanych sprawach najczęściej przewyższała możliwą do uzyskania według opinii biegłego.

Szacowanie ceny

„Wnioskowanie o zatwierdzenie sprzedaży za cenę niższą niż wskazana w wycenie biegłego jest zrozumiałe, ponieważ przepisy pozwalają uwzględnić we wniosku oszczędności wynikające z braku konieczności prowadzenia tradycyjnego postępowania upadłościowego. Propozycja musi być wyższa niż przewidywana kwota możliwa do uzyskania w przypadku poszukiwania nabywcy przez syndyka pomniejszona o koszty zwykłej upadłości likwidacyjnej. Zastosowanie określonego dyskonta jest w tym przypadku uzasadnione ze względu na szybkość transakcji, wynikającą z wymuszonego charakteru sprzedaży oraz normatywnych terminów regulujących instytucję przygotowanej likwidacji.

Niemniej jednak należy zauważyć, że w pewnych sytuacjach konieczne może być zastosowanie premii, tj. podwyższenia ceny sprzedaży” — wyjaśniono w raporcie.

Według Karola Tatary, na tych transakcjach wyraźnie zyskują wierzyciele.

— Cena za funkcjonujące przedsiębiorstwo jest wyższa niż możliwa do uzyskania w zwykłym procesie upadłościowym, gdy syndyk sprzedaje zazwyczaj poszczególne aktywa. Mniejsze są też koszty postępowania, ponieważ masa upadłości nie ponosi części wydatków, które trzeba byłoby ponieść w tradycyjnej upadłości. W efekcie wierzyciele mają szansę na wyższe i szybsze zaspokojenie, a ryzyko umorzenia postępowania bez spełnienia ich roszczeń choćby w części jest dużo niższe niż w wypadku postępowań restrukturyzacyjnych — mówi radca.

Uważa on, że dzięki procedurze pre-packu wszyscy uczestnicy postępowania upadłościowego mają szansę na lepszą ochronę swoich interesów. Korzystają też na tym pracownicy dłużnika, którzy otrzymują szansę zachowania zatrudnienia, a dostawcy, odbiorcy i inni kooperanci upadłego zyskują w inwestorze nowego i wiarygodnego partnera i mogą kontynuować współpracę gospodarczą.

Również Andrzej Dmowski ocenia, że warto było wprowadzić w Polsce możliwość przeprowadzenia restrukturyzacji przez przygotowaną likwidację. Chociaż na razie niewiele postępowań jest prowadzonych na tej podstawie, można odczuć pewien wzrost zainteresowania tym rozwiązaniem.

— Na podstawie dotychczasowego jego stosowania nie można jednoznacznie stwierdzić, czy na stałe przyjmie się ona w praktyce biznesowej polskich przedsiębiorców. Pojawiają się na przykład głosy krytyczne wśród wierzycieli, którzy widzą zagrożenia w braku przejrzystych zasad wyłaniania nabywcy przedsiębiorstwa — stwierdza adwokat z Russell Bedford. Zauważa on jednak, że problem ten wydaje się być neutralizowany obowiązkiem zatwierdzania warunków sprzedaży przez sąd gospodarczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Likwidacja możliwa bez bankructwa