Niepotrzebny podział na spółki, spóźnione emisje obligacji i powolna realizacja reformy — to główne zarzuty kontrolerów.
W ocenie Najwyższej Izby Kontroli (NIK) restrukturyzacja finansowa PKP nie udała się.
— Nie powstrzymano narastającego kryzysu ekonomicznego PKP i nie uzyskano płynności finansowej spółek z grupy, co było zasadniczym celem przedsięwzięcia. Wreszcie samo rozbicie PKP na spółki okazało się niecelowe — mówi Krzysztof Szwedowski, wiceprezes NIK.
Spółki w szybkim tempie zadłużały się, wskutek czego obniżała się ich wartość. Według NIK, w latach 2001–03 ich zobowiązania finansowe wzrosły z 10,4 do 18,1 mld zł.
— Przedsiębiorstwo podzielono na samodzielne podmioty, ale nie dostosowano ich do potrzeb rynku i wymogów konkurencji. Brak wyposażenia ich w niezbędny majątek spowodował poważny wzrost kosztów ich funkcjonowania — dodaje przedstawiciel NIK.
Kontrolerzy są też zdania, że PKP nie mają szansy poprawy sytuacji finansowej poprzez szybką emisję obligacji gwarantowanych przez skarb państwa. Zamiast w 2001 r., pierwszą emisję przeprowadzono dopiero jesienią 2002 r.
— Były to w historii PKP pierwsze takie doświadczenia. Łącznie, od końca 2002 r., na polskim rynku finansowym uplasowano jednak czterokrotną emisję obligacji o łącznej wartości 2,5 mld zł — odpowiada Jacek Prześluga, rzecznik PKP.
Kontrola NIK obejmuje okres od października 2000 r. do lutego 2004 r.
Badania przeprowadzono w Ministerstwie Infrastruktury, PKP oraz sześciu spółkach powstałych w wyniku restrukturyzacji organizacyjnej PKP.