Nie przejmuję się. Jak rząd PiS nie znajdzie poparcia w Sejmie, na wiosnę nowe wybory. Wtedy LPR nie wchodzi do Sejmu, a Giertych traci władzę nad partią i odchodzi do historii. Jednym słowem, wycofując poparcie dla tego rządu, strzela sobie „samobója”. Messager
- Pan Giertych ma rację. Miała być prywatyzacja — a nie sprzedaż obcemu rządowi. Dlaczego nie chcą sprzedać Polakom, lecz niemieckiemu rządowi? Przecież będzie jak z cukrem — dopóki cukrownie były państwowe, polskie — cukier nie mógł zdrożeć z 90 gr na 1 zł, bo cukrownia płaciłaby karę nałożoną przez urząd antymonopolowy. Ale kiedy wykupili je Niemcy — to już może być po 3,5 zł. Tak samo z hutami — też po sprzedaniu Hindusom cena stali mogła wzrosnąć dwukrotnie. Podobnie ma być z energią? Po ile będzie prąd po uwolnieniu cen? Dlaczego Niemcy muszą na tym zarobić, a nie Polacy? as
- Rychło w czas. Za późno, panie Giertych. PiS ma już swój rząd, który Pan wraz ze swoją świtą poparł. Może się Pan teraz wypchać swoimi pogróżkami. Trzeba było myśleć wcześniej. Jak to w życiu politycznym bywa — zarówno obietnice wyborcze, jak i te, które pan Marcinkiewicz składał, kiedy starał się o poparcie dla rządu, lądują po kolei w koszu. Gratuluję.
Zawiedziony zwolennik LPR pocho
- Nareszcie będzie spokój. I becikowe nie pomogło. Jak w tej piosence „ja — tylko ja” (czytaj PiS — tylko PiS). Hakina
- Układ z Magdalenki nie daje za wygraną. Za chwilę Lepper ogłosi to samo i w końcu PO wystąpi o wotum nieufności dla rządu. Jacy muszą być zdeterminowani, że przekonali Romana, aby się poświęcił, bo przecież w nowych wyborach LPR nie ma szans. Pytanie do Giertycha: za ile się sprzedałeś? Czy wzorem Tuska i KLD chcesz nocą „mordować” rząd Marcinkiewicza? marcus