Lofty w destylatorni

opublikowano: 24-05-2018, 22:00
aktualizacja: 24-05-2018, 23:09

Po 80 latach ruiny dawne poznańskie zakłady spirytusu zamieniają się w nowoczesne osiedle mieszkaniowe, które ma przypominać o latach świetności fabryki.

„W dniu wczorajszym około godziny 16tej przeszła nad Poznaniem niesłychanie gwałtowna burza połączona z piorunami. Ulewny deszcz i grad spędził momentalnie z ulicy miasta wszystkich przechodniów” — tak „Dziennik Poznański” z 19 maja 1937 r. zaczyna opowieść o dniu, w którym w zakładach spirytusowych Akwawit na Grochowych Łąkach w Poznaniu rozpętało się piekło. Wtedy piorun uderzył nagle w zbiornik przy Tamie Garbarskiej, wypełniony 2 mln litrów 91-procentowego spirytusu. Pojemnik pękł, ciecz zaczęła się rozlewać, a w powietrze wystrzeliły 50-metrowe języki ognia... Płomienie zaczęły trawić okoliczne budynki. Zakłady Akwawitu przy ul. Bóżniczej przestały istnieć. Przez dekady pozostawały w zapomnieniu. Ich historię przypomniano dopiero w nowym milenium, dzięki projektowi osiedla mieszkaniowego Manufaktura Stare Miasto. Będą na nim i nowoczesna tkanka, i odrestaurowane budynki z końca XIX w. Inwestycję realizuje francuski deweloper Bouygues Immobilier.

Nowe funkcje. W destylatorni powstaną ponadstumetrowe lofty, a w charakterystycznym, owalnym zbiorniku spirytusu — punkty handlowe i usługowe. Tuż obok trwa budowa czteropiętrowego bloku.
Wyświetl galerię [1/5]

Nowe funkcje. W destylatorni powstaną ponadstumetrowe lofty, a w charakterystycznym, owalnym zbiorniku spirytusu — punkty handlowe i usługowe. Tuż obok trwa budowa czteropiętrowego bloku. FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Znajdujące się niedaleko Starego Rynku resztki dawnych zakładów spirytusowych od lat straszyły w ścisłym centrum miasta. A przecież w okresie międzywojennym fabryka spirytusu Akwawit uchodziła za jeden z największych zakładów w Poznaniu. Jej historia nie była zbyt długa — Towarzystwo Akcyjne Akwawit powstało w 1920 r., przejmując interes od kilku niemieckich przedsiębiorców. Firma produkowała m.in. spirytus i płatki ziemniaczane. Należały do niej dwie rektyfikacje w mieście: przy ulicy Chemicznej i na Grochowych Łąkach (ul. Bóżnicza). Historię tej drugiej fabryki, z obiecującą przyszłością, zakończyła wspomniana, potężna burza. Wówczas 80 ściągniętych na miejsce strażaków i żołnierzy z nieodległego Fortu Winiary walczyło z ogniem, broniąc trzech innych zbiorników, w których znajdowało się 8 mln litrów spirytusu. Wygrali, nie dopuszczając do zwielokrotnienia katastrofy. Pożar udało się jednak ugasić dopiero po dziewięciu godzinach. „Kurjer Poznański” relacjonował, że po fabryce pozostały tylko gruzy i zgliszcza, a powietrze dookoła niej przesiąknięte było spirytusem…

Złamana historia

Oprócz zabudowań Akwawitu doszczętnie spłonęły także Zakłady Graficzne Putiatyckiego, trzy wagony kolejowe na zakładowej bocznicy rzeźni i 130 drzew. Zaczadzeniu i poparzeniu uległy cztery osoby, a pięć odniosło rany, przeskakując przez płot z drutu kolczastego w zakładach Putiatyckiego. O dziwo, nikt nie zginął. Natomiast straty oszacowano na około 3 mln zł. Nigdy nie odbudowano w tym miejscu ani fabryki spirytusu, ani Zakładów Putiatyckiego. Po pożarze Władysław Czarnecki, ówczesny kierownik wydziału rozbudowy miasta, wycofał pozwolenie na użytkowanie zbiorników dyrekcji Akwawitu w Poznaniu. Miały trafić do podmiejskiego Czerwonaka. Te plany pokrzyżowała jednak II wojna światowa. Do obecnych czasów przetrwały tylko unikatowy budynek destylatorni z czerwonej cegły, a także jeden ze zbiorników przeciwpożarowych. Po latach niszczenia właśnie dostają paszport do nowego życia, jako część nowoczesnego osiedla mieszkaniowego Manufaktura Stare Miasto. Francuzi pieczołowicie odnawiają pokrycie dachowe i naprawiają ceglane elementy. W destylatorni powstają ponadstumetrowe lofty, a w charakterystycznym, owalnym zbiorniku spirytusu zaplanowano punkty handlowe i usługowe. Tuż obok, wzdłuż ulicy Bóżniczej, trwa budowa czteropiętrowego bloku. Deweloper tak zaplanował inwestycję, by historyczne budynki były widoczne dla idących ulicą Bóżniczą.

— Opracowując ten projekt, chcieliśmy, by powstający kompleks stanowił harmonijne połączenie industrialnej i nowoczesnej architektury, tworząc jednocześnie przyjazną i funkcjonalną przestrzeń miejską — twierdzi Krzysztof Foder, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Bouygues Immobilier Polska.

Inwestycja Manufaktura Stare Miasto ma być zakończona w trzecim kwartale 2018 r.

Unikalne rozwiązania

Nowy blok, rozpoczynający się od strony ulicy Bóżniczej, pod względem wysokości ma stanowić kontynuację budynku usytuowanegona sąsiedniej działce. Oba stworzą jednolitą pierzeję zachodnią ulicy Bóżniczej. Natomiast dalsza, północna część budynku obniża się w kierunku Wzgórza Św. Wojciecha. W tej części na parterze znajduje się przejście umożliwiające przejazd do patio budynków. Z kolei drugi obiekt, zgodnie z wytycznymi konserwatora, powstanie w wyniku adaptacji rektyfikatorni i zbiornika spirytusu. Deweloper zamierza tak go rozbudować, by pełnił funkcję mieszkalno-usługową.

Poznańska inwestycja zakłada budowę 79 mieszkań, w tym pięciu loftów. Metraże loftów sięgają od 97 do 136 mkw. Ceny lokali zaczynają się od 8,6 tys. zł za mkw.

— W naszej ofercie pozostało jedynie pięć ostatnich mieszkań — dwa nowe i trzy lofty — zaznacza Krzysztof Foder.

Przy realizacji projektu deweloper musi się liczyć z dodatkowymi kosztami związanymi z wykonaniem nowych fundamentów (tzw. podchwycenie pod istniejącymi obiektami), wymianą zdegradowanych cegieł, demontażem i wykonaniem nowej konstrukcji dachu destylarni (rotunda), a także badaniami i pracą konserwatora zabytków.

— Budynki poddawane rewitalizacji są zazwyczaj zaniedbane. Wszystkie ich elementy, zarówno wnętrza, jak i elewacje, wymagają gruntownych prac remontowych. W większości przypadków te obiekty są wpisane do rejestru zabytków. Dlatego jesteśmy zobowiązani, by budowę prowadzić zgodnie z wytycznymi konserwatora. Poza unikalnym budynkiem destylatorni z czerwonej cegły i zbiornikiem spirytusu zostaną zachowane inne zabytkowe części: klinkier z elementami stalowymi, metalowe detale balustrad, poręcze i podpory, które także będą stanowiły ciekawy historyczny akcent inwestycji. Zachowamy również zabytkowe zadaszenie rampy wjazdowej. Dodatkowo, elementy wyposażenia — kadzie ceramiczne, które trafią do części wspólnych budynków — będą zdobiły wnętrza — opowiada Krzysztof Foder.

Zgodnie z planem

Deweloper przystąpił do rewitalizacji starych murów na początku prac. Odnowa budynków ma trwać aż do zakończenia inwestycji.

— To niezwykle złożony proces. Na każdym etapie budowy prowadzimy odpowiednie prace rewitalizacyjne. Jednakże zanim do niej przystąpiliśmy, konieczne było przeprowadzenie badań i konsultacji oraz praca konserwatora zabytków. Następnie wymieniliśmy zdegradowane cegły, zdemontowaliśmy i wykonaliśmy nową konstrukcję dachu destylarni — wymienia Krzysztof Foder.

Przekonuje, że rewitalizacja zawsze się wiąże z utrudnieniami. Wynikają głównie ze złego stanu technicznego obiektu. Trzeba też uwzględnić uzgodnienia z poszczególnymi instytucjami. To często wydłuża czas przygotowania i realizacji inwestycji. Mimo to, jak zapewniają przedstawiciele Bouygues Immobilier, projekt jest realizowany zgodnie z planem.

— Rewitalizacje niejednokrotnie stanowią dla firm niezwykłe wyzwanie, jednak zdecydowaliśmy się na realizację tego przedsięwzięcia, ponieważ naszym celem jest także uchronienie przed zniszczeniem historycznej i unikatowej tkanki miejskiej. Cieszymy się, że mamy możliwość przywrócenia jej blasku i wpisania w nią nowych funkcji. Realizując projekty rewitalizacyjne, czerpiemy satysfakcję z tego, że przyczyniamy się do zachowania niezwykłej zabudowy, która stanowi istotny element dziedzictwa kulturowego. Nie zastrzegamy, że kolejne tego typu przedsięwzięcia nie pojawią się w naszej ofercie — zapewnia Krzysztof Foder.

Bouygues Immobilier Polska to rodzinna firma deweloperska obecna w naszym kraju od 2001 r. Należy w 100 proc. do francuskiego podmiotu Bouygues Immobilier, który działa nie tylko we Francji i Polsce, ale również w Belgii, Maroku i Hiszpanii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Lofty w destylatorni