Londyńska opera mydlana Exillonu

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-11-26 00:00

Są chętni do przejęcia wydobywczej spółki, główny akcjonariusz ma sądowe kłopoty, a kurs jest wysoko. „Sprzedaj” — radzi Wood & Co.

Sądząc po obrocie akcjami, w Warszawie Exillon Energy budzi małe emocje. Tymczasem w Londynie, gdzie poszukiwawczo-wydobywcza spółka jest notowana na głównym parkiecie, jej historię „Financial Times” porównuje do pasjonującej giełdowej opery mydlanej. Akcja rozgrywa się w scenerii Kazachstanu, Syberii i Londynu, a swoją rolę mają w niej i giełdowe spadki, i oskarżenia o defraudację pieniędzy, i rosyjscy oligarchowie.

None
None

Ostatnie serialowe odcinki mogłyby traktować o gwałtownie rosnącym kursie akcji Exillonu, wywołanym ogłoszeniem planu sprzedaży tej firmy. Oraz o kłopotach głównego bohatera — kazachskiego biznesmena Maksata Aripa, który kontroluje ok. 30 proc. kapitału spółki.

Sądowe problemy

Wczoraj Maksat Arip ogłosił, że jednak nie złoży oferty zakupu 70 proc. akcji Exillonu, produkującego ropę w dwóch lokalizacjach w Rosji: w zachodniej Syberii i w regionie Timan-Peczora. Wcześniej, od lipca, pracował nad jej złożeniem. W tym czasie zarząd Exillonu, otrzymawszy kilka konkurencyjnych ofert, uruchomił oficjalny proces sprzedaży spółki. Kurs, jak zwykle w takich sytuacjach, wzrósł dwukrotnie, a kapitalizacja firmy wynosi teraz 413 mln GBP (wczorajsza wycena na londyńskiej giełdzie). Przedstawiciele Maksata Aripa nie odpowiedzieli nam na pytanie, dlaczego biznesmen zmienił zdanie. A gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi zapewne o pieniądze. Maksat Arip, jako dyrektor i udziałowiec innego podmiotu — Kazakhstan Kagazy, notowanej w Londynie firmy papierniczej, został niedawno oskarżony wraz z partnerem o zdefraudowanie 90 mln USD. Sąd nakazał „zamrożenie” należących do nich aktywów. W takiej sytuacji zebranie finansowania na przejęcie Exillonu mogło okazać się niemożliwe. To zresztą nie pierwsza finansowa potyczka Maksata Aripa z wymiarem sprawiedliwości. W 2012 r. Exillon musiał zapłacić milion funtów kary za nieujawnienie, że pokrywał prywatne wydatki Maksata Aripa, w tym koszty podróży i czesne szkół jego dzieci.

Polityka w grze

Choć Maksat Arip wycofał się z walki o Exillon, to zastrzegł sobie możliwość złożenia kontroferty, gdyby ktoś inny chciał przejąć firmę. Bo proces sprzedaży trwa i, według deklaracji zarządu, powinien się zakończyć przed świętami. Chętni do zakupu ponoć są, ale ich nazw Exillon nie ujawnia. Rosyjski „Kommiersant” wskazywał ostatnio na wielkie koncerny Rosneft, Gazprom i Lukoil, co oznacza, że o transakcji mogą ostatecznie zadecydowaćwzględy polityczne. Rosyjski dziennik powoływał się też na ekspertów, którzy wyceniali firmę na ok. 800 mln USD, czyli powyżej giełdowej kapitalizacji. Premia miałaby wynikać z tego, że na rynku trudno o aktywa, które już produkują.

Czas sprzedawać

Z rekomendacji biura maklerskiego Wood & Company wynika, że ostatnie zwyżki kursu Exillonu inwestorzy powinni wykorzystać do sprzedaży akcji. Maklerzy 21 listopada obniżyli notę z „trzymaj” do „sprzedaj”. Cena wynosiła wtedy 12,69 zł na warszawskiej giełdzie. Wczoraj na zamknięciu akcje Exillonu kosztowały 12,50 zł w Warszawie i 2,56 GBP w Londynie. Cenę docelową Wood & Company miał wyznaczoną na 2,39 GBP.