LOTAMS szuka inżynierów

opublikowano: 29-09-2014, 00:00

Restrukturyzacja jeszcze się nie skończyła, a spółka już planuje inwestycje i centrum inżynierskie.

Największa w Polsce spółka oferująca obsługę techniczną samolotów będzie jeszcze większa. — Chcemy wybudować piąty hangar w Warszawie, który pomieści dreamlinera. To inwestycja za 40 mln zł. Chcemy ją zakończyć w 2016 r. Już wystąpiliśmy o pozwolenia środowiskowe. Uzgodniliśmy z Lotniskiem Chopina organizację ruchu i pracujemy nad biznesplanem — mówi Krzysztof Ksit, prezes LOTAMS.

SAMOLOT MARZENIE:
SAMOLOT MARZENIE:
Od 2012 r. kierowany przez Krzysztofa Ksita LOTAMS ma certyfikat na obsługę liniową bombardierów Q-400, a od 2013 r. — na dreamlinery. W dreamlinerach może m.in. wymieniać silniki w okresowym przeglądzie, choć część ogonowa maszyny wystaje poza hangar.
GK

Wspólne plany

LOTAMS wykonuje też obsługę liniową (bieżące utrzymanie samolotów) w portach: w Rzeszowie, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Modlinie i Wilnie. Nie ma w tych miastach hangarów, ale jeśli przybędzie pracy, niewykluczone jest wynajęcie czy budowa własnej infrastruktury.

— Chcemy nawiązać partnerską współpracę z LS Technics [spółką zajmującą się obsługą techniczną samolotów należącą do państwowej firmy handlingowej LS Airport Services — przyp. red.]. Zamierzamy wspólnie korzystać z infrastruktury i składać wspólne oferty. Każdy obsługuje inne typy samolotów, a jeśli w przyszłości będziemy mieli takie same usługi, na pewno nie będziemy konkurować — twierdzi Krzysztof Ksit.

Obecnie LOTAMS obsługuje LOT (70 proc. przychodów), a także należące do British Airways BA CityFlyer, Air Dolomiti czy australijskie Airnorth. Australia to perspektywiczny kierunek, bo wiele linii lata tam embraerami, a LOTAMS jest autoryzowanym centrum obsługi tego samolotu.Spółka jest w trakcie certyfikacji przez australijski odpowiednik Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Ma też certyfikaty od lotniczych władz Kataru, Kanady, Ukrainy i Burkina Faso, a także uprawnienia do napraw powierzchni sterowych samolotów NATO. LOTAMS zamierza wystartować za rok z nowymi usługami.

— Rozwiniemy usługi inżynierskie. Ubiegamy się o certyfikat PART- 21, który pozwoli nam na prace projektowe. W ten sposób chcemy postawić na rozwój innowacyjności. W centrum projektowym znajdzie zatrudnienie 10-15 wysoko wykwalifikowanych inżynierów, nie tylko z Polski — mówi prezes LOTAMS. Dziś nikt w Polsce nie świadczy takich usług dla dużych samolotów pasażerskich. Gdy operator chce wykonać modyfikację samolotu, np. zmienić aranżację wnętrza, zleca projekt zagranicznej firmie.

Wyjście na prostą

Nie powinno być kłopotu ze sfinansowaniem inwestycji.

— Spółka nie jest już obarczona kredytami, mamy zdolność kredytową — twierdzi Krzysztof Ksit, prezes LOTAMS.

W tym roku spółka stara się wyjść na zero. W 2013 r. zanotowała 20,6 mln zł straty, ale — jak tłumaczy — było to spowodowane głównie aktualizacją wyceny aktywów. Zysk ze sprzedaży wyniósł natomiast 6,9 mln zł. W 2015 r. prezes obiecuje zysk, choć będą duże wydatki.

— Nie jesteśmy zadowoleni z poprawy efektywności i wciąż pracujemy nad jej poprawą. Usprawniamy zarządzanie procesami produkcji. Trwa restrukturyzacja w administracji — wyoutsoursowaliśmy obsługę kadrowo-płacową, wdrażamy nowy system IT. Jednocześnie wciąż zatrudniamy — szukamy teraz 30 mechaników i 10 inżynierów — mówi prezes LOTAMS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane