Lotnicze cargo pikuje

GAS
05-02-2009, 00:00

Na łeb, na szyję poleciały lotnicze przewozy towarowe. Jest znacznie gorzej niż po zamachach terrorystycznych w 2001 r.

Na łeb, na szyję poleciały lotnicze przewozy towarowe. Jest znacznie gorzej niż po zamachach terrorystycznych w 2001 r.

W grudniu 2008 r. towarowe przewozy lotnicze były o blisko jedną czwartą niższe, niż rok wcześniej. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) podało, że w całym 2008 r. samolotami przewieziono o 4 proc. ładunków mniej, niż w 2007 r., ale dane dotyczące grudnia są znacznie gorsze. Spadek w ostatnim miesiącu roku wyniósł 22,6 proc.

— Takie ograniczenie globalnych przewozów cargo jest bezprecedensowe i szokujące. To najbardziej dobitny dowód spowolnienia w światowym handlu. Nawet we wrześniu 2001 r., gdy większość światowej floty stała na ziemi, wartość przewozów lotniczych spadła o 13,9 proc. — mówi Giovanni Bisignani, dyrektor generalny IATA.

Według zrzeszenia, załamanie w przewozach cargo jest odbiciem 20-30-procentowego spadku w handlu międzynarodowym, który dotknął Azję, Amerykę Północną i Europę. Przewoźnicy regionu Azji i Pacyfiku odnotowali spadek na poziomie 26 proc., linie amerykańskie na poziomie 22,2 proc., a europejskie — 21,2 proc.

IATA podaje także, że w ubiegłym roku linie lotnicze z całego świata miały stratę w wysokości 5 mld USD. Nowy rok jest nie mniej pesymistyczny, bo prognozy mówią o stracie kolejnych 2,5 mld USD, zakładając, że baryłka ropy kosztować będzie 60 USD, a przewozy pasażerskie spadną o 3 proc.

35

proc. Taki odsetek wartości wszystkich dóbr w handlu międzynarodowym przewozi się drogą powietrzną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GAS

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Lotnicze cargo pikuje