Ludowy Bank Chin (PBOC) oficjalnie poinformował, że od 2 marca 2026 r. obniży rezerwy na ryzyko walutowe dla instytucji finansowych do poziomu 0 proc. Dotychczasowa stawka wynosiła 20 proc. i stanowiła istotny koszt dla podmiotów kupujących obce waluty za pośrednictwem kontraktów terminowych. Decyzja ta zapadła bezpośrednio po czwartkowej sesji, podczas której juan umocnił się do poziomu nienotowanego od 36 miesięcy. Tak silny rajd chińskiej waluty był napędzany przede wszystkim przez eksporterów, którzy masowo wyprzedawali dolary, spieniężając rekordową nadwyżkę handlową wypracowaną w ubiegłym roku.
Odwrócenie polityki z 2022 roku i walka z nadmierną aprecjacją
Obecne posunięcie regulatora stanowi całkowite odwrócenie strategii przyjętej we wrześniu 2022 r. Wówczas PBOC podnosił wymogi rezerwowe, aby przeciwdziałać gwałtownemu osłabieniu juana i powstrzymać odpływ kapitału z kraju. Dzisiaj sytuacja jest odwrotna, a bank centralny dąży do ograniczenia zmienności i utrzymania renminbi na rozsądnym oraz zrównoważonym poziomie. Zdaniem specjalistów rynkowych interwencja ta była zaskakująca, co jednoznacznie wskazuje, że Ludowy Bank Chin uznał tempo aprecjacji za zbyt szybkie i zagrażające stabilności gospodarczej. Tuż po ogłoszeniu nowych wytycznych juan osłabił się o około 0,2 proc.
Rynek wierzy w siłę juana pomimo interwencji banku centralnego
Eksperci wskazują, że zmiana przepisów pozwoli uwolnić stłumiony popyt na dolara, co powinno pomóc w zrównoważeniu rynkowej podaży i popytu. Krok ten sugeruje również wiarę PBOC w brak ryzyka głębokiej deprecjacji w najbliższej przyszłości. Renminbi pozostaje silny mimo relatywnie stabilnej pozycji dolara na rynkach światowych, co dowodzi przekonania inwestorów o niedowartościowaniu chińskiej waluty.
W ubiegłym roku juan zanotował największy wzrost od 2020 r., trwale przełamując psychologiczną barierę 7 za 1 dolara, a obecne działania PBOC mają jedynie „uspokoić” ten trend wzrostowy i zapobiec spekulacyjnym wahaniom kursu.
