Ludwik Sobolewski opuszcza Bukareszt

Polski menedżer ogłosił rezygnację z prezesury giełdy w Rumunii. Pozostaje mu walka o sowite premie z BVB.

„Kontrakt prezesa wygasł, ale jego mandat wciąż obowiązuje” — taki komunikat wydała 21 sierpnia Bursa de Valori Bucaresti (BVB), rumuńska giełda. Podpisał go Ludwik Sobolewski po tym, jak skończyła się jego czteroletnia umowa z BVB. Do wtorku był to ostatni jego akcent na rumuńskim parkiecie. Przez ostatnie dwa miesiące Ludwik Sobolewski po cichu, zakulisowo walczył o nowy, prezesowski kontrakt. Tymczasem na BVB po deklaracji eksprezesa wrzało, zwłaszcza że do czwartku nie było kworum mogącego podjąć kluczowe decyzje personalne.

Zobacz więcej

NOWE OTWARCIE: Ludwik Sobolewski przez kilka miesięcy zabiegał o kolejne 4 lata na realizację swojej wizji rynku kapitałowego. Rumuńska finansjera wolała jednak powrót do lokalnych stawek wynagrodzeń i menedżerów. Fot. ARC

— Część rynku uznała zachowanie polskiego menedżera za skandaliczne. Nadzór zażądał wyjaśnień wobec takich twierdzeń eksprezesa o jego kontrakcie — twierdziła Adina Ardeleanu, redaktor naczelna „Bursy”, rumuńskiej gazety poświęconejtematyce finansowej, otwarcie krytykującej postawę polskiego menedżera.

Gwiazda bez szabli

Teraz sprawa wydaje się jasna: wygląda na to, że Ludwik Sobolewski, były wieloletni prezes GPW, nie zebrał w uzupełnionej, 9-osobowej radzie nadzorczej BVB większości szabel. „Ludwik Sobolewski poinformował giełdę o rezygnacji ze stanowiska prezesa” — głosikomunikat BVB. W ślad za tymi informacjami rada giełdy wyznaczyła na tymczasowego szefa lokalnego menedżera, podkreślając, że wciąż trwa proces selekcji kandydatów. Wedle informacji napływających z Rumunii, nie ma wśród nich polskiego menedżera (sam Ludwik Sobolewski w ostatnich dniach był dla „PB” nieuchwytny). Na przyszłego prezesa bukareszteńskiego parkietu typowany jest bankier z rumuńskim paszportem. Nie oznacza to, że temat Ludwika Sobolewskiego został w Bukareszcie zamknięty. Według informacji tamtejszych mediów, rada BVB wciąż nie podjęła decyzji co do wypłaty eksprezesowi 170 tys. EUR premii za wyniki w 2017 r. To nie wszystko, na co może liczyć polski menedżer.

— Sobolewski miał świetną umowę, był traktowany jak gwiazda zza granicy. W kontrakcie miał mieć zapis wypłaty 50 proc. podstawowego uposażenia przez dwa lata w ramach zakazu konkurencji. To około 9 tys. EUR miesięcznie do września 2019 r. — twierdzi jeden z bukareszteńskich analityków giełdowych, dobrze znający realia parkietu.

Cień przeszłości

Jakie plany ma teraz Ludwik Sobolewski, który warszawską giełdę opuszczał w cieniu zarzutów o nieetyczne działania wokół finansowania filmu i wciągania w to spółek z GPW i NewConnect? Bywa w Warszawie, a część środowiska, patrząc na obecną kondycję GPW, wspomina eksprezesa z nutą rozrzewnienia. Choć od jednego z urzędników mających wpływ na obsadę stanowiska prezesa KDPW (wciąż nie ma prezesa) i GPW (spółkę najpóźniej za 7 miesięcy czeka ponowny wybór szefa) słyszymy, że „kandydatura Ludwika Sobolewskiego nie jest rozpatrywana”. Nie istnieje już też kilkuosobowy zespół, z którym menedżer odnosił w Warszawie sukcesy. Adam Maciejewski poświęcił się inwestowaniu na własną rękę oraz pracy w zarządach i radach nadzorczych kilku spółek. Emil Stępień lokuje kapitał w dochodowe produkcje filmowe i błyszczy na plotkarskich portalach w roli partnera znanej celebrytki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ludwik Sobolewski opuszcza Bukareszt