Luno chce się liczyć dla Kowalskiego

Międzynarodowa giełda coinów zamierza zarabiać w Polsce i zostać kryptowalutowym PayU. Start-upowi zaufały fundusze i Naspers

Kryptowalutowy fintech Luno w pięć lat podbił Afrykę i Azję, a od roku próbuje rozpychać się w Europie. Największe nadzieje pokłada w Polakach — na platformie transakcyjnej Luno co miesiąc przybywa kilkuset użytkowników znad Wisły.

ZMIANA WARTY:
Zobacz więcej

ZMIANA WARTY:

Zdaniem Magdaleny Gołębiewskiej, odpowiedzialnej za region CEE w Luno, bitcoin nie jest walutą przyszłości. W płatnościach zdecydowanie lepiej radzi sobie np. ethereum. Fot. Marek Wiśniewski

— W ciągu roku udało nam się dotrzeć do wielu krajów Starego Kontynentu, ale koncentrujemy się na siedmiu kluczowych rynkach — Polsce, Litwie, Włoszech, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii i Irlandii. Największy potencjał wzrostu widzimy nad Wisłą, dlatego właśnie tutaj będziemy wzmacniać działania promocyjne — mówi Magdalena Gołębiewska, odpowiedzialna za rozwój regionu CEE w Luno.

Pukanie do Kowalskiego

Z badań przeprowadzonych przez Luno wynika, że Polaków kuszą kryptowaluty, ale podchodzą do nich z pewną dozą ostrożności. Średnia wartość transakcji zakupu lub sprzedaży coinów to 300 EUR — trzykrotnie mniej niż w przypadku Brytyjczyków. W Europie Luno umożliwia obroty dwiema najpopularniejszymi kryptowalutami — bitcoinem i ethereum, które można kupić wyłącznie za euro. Aby zaktywizować Polaków, spółka właśnie uruchomiła polską wersję strony, a do końca roku wprowadzi też złotego.

W 2017 r. Luno zrobiło lifting. Porzuciło wcześniejszą nazwę BitX i uprościło przekaz marketingowy.

— Z komunikacją celowaliśmy w wytrawnego inwestora, co — jak się później okazało — było błędną strategią. Badania przeprowadzone przez SW Reseaerch dla Luno wykazały, że połowa polskich internautów słyszała o kryptowalutach, ale sięga po nie zaledwie 8,5 proc. — mówi dyrektor regionalna Luno.

Zmasowany marketing

Spółka działająca na mocy licencji brytyjskiego nadzorcy rynku finansowego chce oswajać Polaków z marką poprzez kryptoreklamę zaszytą w kampanii edukacyjnej. Potencjalnych klientów szuka tam, gdzie miłośników kryptowalut jest najwięcej, czyli na YouTubie. Razem z popularnym blogerem, którego nazwiska na razie nie ujawnia, będzie udowadniać, że można żyć w Polsce, płacąc wyłącznie kryptowalutami. Emisja materiałów wideo zaplanowanajest na początek sierpnia. Podobne eksperymenty planowane są też w Afryce i Wielkiej Brytanii. Luno stawia również na marketing sportowy — jest sponsorem reprezentacji Polski w wakeboardingu i wakeskatingu (pływanie na desce/nartach za łodzią).

— Obecnie koncentrujemy się na budowaniu bazy klientów. Następnie będziemy ich aktywizować, zachęcając do korzystania z naszego cyfrowego portfela i giełdy. W przyszłym roku zamierzamy poszukiwać merchantów wśród sklepów internetowych i obsługiwać płatności kryptowalutowe — ujawnia Magdalena Gołębiewska.

Konkurencja jest duża. W blisko 40-milionowym kraju działa około 80 kryptowalutowych firm, z których połowa to zagraniczni gracze. Zdaniem Magdaleny Gołębiewskiej, lwia część skupia się na oferowaniu platform inwestycyjnych.

Świat płaci coinami

Mapę firm akceptujących płatności w kryptowalutach na całym świecie można zobaczyć na stronie coinmap.org. Na tle Europy Zachodniej Polska wypada blado.

— Mamy 600 merchantów na świecie, gros to polskie sklepy internetowe. Na razie nie możemy obsługiwać stacjonarnych punktów, a podstawową barierą są niedostosowane systemy w urządzeniach fiskalnych. Niebawem jednak to się zmieni, wówczas tysiące sklepów zaczną akceptowaćbitcoina — twierdzi Lech Wilczyński, prezes międzynarodowego Inpeya, którego miesięczne obroty sięgają 10 mln zł.

80 proc. tej sumy stanowią rachunki za media.

— Nie pozyskujemy aktywnie klientów, bo jest na to za wcześnie. Jeszcze do niedawana realizowanie płatności w kryptowalutach było zbyt drogie. Trwają jednak testy rozwiązań, które niwelują tę barierę — wyjaśnia Lech Wilczyński.

Luno, które na rynkach azjatyckich i afrykańskich obsługuje ponad tysiąc merchantów, wierzy, że sukces może powtórzyć w Europie i stać się kryptowalutowym PayU, w którym Magdalena Gołębiewska pracowała przez kilka lat. Dziś operator płatności internetowych należy do Naspersa, międzynarodowego koncernu mediowego z siedzibą w RPA, który zainwestował również w Luno. Start-up w dwóch rundach inwestycyjnych zebrał 13 mln USD. Zaufały mu również fundusze inwestycyjne — Digital Currency Group, Venturra Capital, Rand Merchant Investment Holdings i Digital Currency Group.

Luno jest jedną ze 115 firm, które przystąpiły do Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii (IGBiNT).

— Polska jest naszym najtrudniejszym rynkiem ze względu na brak regulacji i rządowy opór, ale nas to nie zniechęca. Wierzymy, że blockchain i kryptowaluty to przyszłość finansów — podkreśla dyrektor regionalna Luno.

2 mln Tylu aktywnych użytkowników korzysta obecnie z platformy Luno, połowa to mieszkańcy Afryki.

40 W tylu krajach działa Luno na trzech kontynentach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Luno chce się liczyć dla Kowalskiego