Łupkowy operator kością niezgody

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-12-12 00:00

Firmy chcą, by państwo zrezygnowało z NOKE. Takiej możliwości nie widzi minister środowiska.

Pierwsze spotkanie nowego ministra środowiska z branżą łupkową miało być przełomowe. Sądząc po komentarzach samego ministra, okazało się rozczarowujące. — Spotkanie przyniosło mniej konkretnych obserwacji, a więcej uwag ogólnych — zauważa Maciej Grabowski, minister środowiska. — Nie różniło się znacząco od wielu poprzednich — wtórował mu Piotr Woźniak, wiceminister i główny geolog kraju.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None

Głównym postulatem branży jest niezmiennie rezygnacja z koncepcji NOKE, czyli powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, który miałby mieć udziały w koncesjach i sprawować nad nimi nadzór. Branża obawia się, że taki nadzorca może przeszkadzać w sprawnym podejmowaniu decyzji operacyjnych. — W tym na pewno różnimy się fundamentalnie, bo NOKE to kluczowy element propozycji legislacyjnych Ministerstwa Środowiska. Przedstawiciele branży nie przedstawili szerszego uzasadnienia dla rezygnacji z NOKE. Nie zaproponowali też innego sposobu na wypełnieniejego funkcji — argumentuje Maciej Grabowski. — Nasze postulaty są niezmienne. Proponujemy pozostanie przy obecnym prawie i wprowadzenie kilku modyfikacji, dotyczących np. przyznawania koncesji i, naturalnie, NOKE — mówi Marcin Zięba, dyrektor Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo- -Wydobywczego. Spotkania będą kontynuowane. Nie powinny spowolnić prac nad nowelizacją prawa geologiczno-górniczego, które nadal jest priorytetem dla nowego ministra środowiska. — Robimy wszystko, żeby projekt jak najszybciej trafił do Sejmu i został przyjęty — zapewnia Maciej Grabowski.