MADI. Firma z charakterem, która nie zwalnia tempa

Partnerem publikacji jest MADI
opublikowano: 2026-01-11 20:00

MADI to polski producent opakowań typu big-bag, który w ciągu kilku lat przeszedł drogę od niewielkiego zakładu do dynamicznie rozwijającej się firmy o milionowych zdolnościach produkcyjnych. Spółka działa na styku przemysłu, rolnictwa i nowoczesnych technologii, obsługując m.in. branżę nawozową, chemiczną i budowlaną. O tym, jak konsekwentny rozwój, automatyzacja oraz świadoma strategia zatrudnienia stały się fundamentem wzrostu MADI, opowiada Magdalena Pawlik-Kirkiewicz, prezes zarządu spółki.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Spółka MADI działa na rynku od 2014 r. Kiedy i w jakich okolicznościach pojawiła się Pani w firmie? Co w tej działalności najbardziej zwróciło pani uwagę i przesądziło o decyzji, by związać się z MADI na dłużej?

Z MADI związałam się w 2020 r., obejmując funkcję prezesa zarządu. Od dłuższego czasu rozglądałam się za pomysłem na biznes, który połączyłby inwestycję z realnym wyzwaniem. Nie potrafię usiedzieć w miejscu — lubię, gdy coś się dzieje. Po przeprowadzeniu analizy działalności MADI zobaczyłam, że firma ma potencjał, którego nikt wcześniej w pełni nie wykorzystał. Uznałam, że to dobry moment, by wejść w branżę produkcyjną i spróbować zbudować coś wyjątkowego.

Kierujemy się zasadami zgodnymi ze standardami ISO 9001, ISO 14001 i ISO 45001 – dla nas to naturalny kierunek. Fascynuje mnie myślenie w kategoriach procesów, a nie pojedynczych problemów, dlatego rozpoczynamy wdrożenie Lean Management. Naszym celem jest ograniczenie marnotrawstwa, poprawa efektywności i maksymalizacja wartości dla klienta.

Magdalena Pawlik-Kirkiewicz
prezes zarządu MADI

Wyniki finansowe pokazują, że ta decyzja była trafiona. Co – poza sprzyjającą koniunkturą – miało największy wpływ na tak szybki wzrost przychodów w ostatnich latach?

Tak, odnieśliśmy sukces, ale nic nie dzieje się samo. Dzięki ciężkiej pracy i ogromnemu zaangażowaniu całej załogi z roku na rok konsekwentnie zwiększaliśmy skalę działalności. Jednym z kluczowych momentów było uruchomienie produkcji nowych typów big-bagów dla branży spożywczej oraz rolniczej. Otwarcie się na nowe rynki zbytu szybko znalazło odzwierciedlenie w wynikach finansowych. W 2022 r. nasze przychody wzrosły o 29 proc. w porównaniu z 2021 rokiem, w 2023 o kolejne 9,6 proc., a rok 2024 przyniósł skok aż o 208 proc. W bieżącym roku celujemy w następne 20 proc. wzrostu. Takie tempo robi wrażenie nawet na nas samych.

Jakie były najtrudniejsze decyzje zarządcze, które musiała pani podjąć po przejęciu spółki?

Największym wyzwaniem okazało się uporządkowanie procesów i zmiana sposobu myślenia o zarządzaniu. Czasem oznaczało to odejście od rozwiązań „zawsze tak robionych” na rzecz tych bardziej wymagających, ale możliwych do skalowania. Trzeba było jasno wyznaczyć granice, zdefiniować odpowiedzialności i wprowadzić standardy, które na początku bywają niekomfortowe, ale w dłuższej perspektywie budują stabilność.

Bardzo ważnym, a jednocześnie dość ryzykownym krokiem było również przeniesienie produkcji do nowej lokalizacji o ponad trzykrotnie większej powierzchni. W tamtym momencie nie potrzebowaliśmy aż tak dużego obiektu, jednak od początku myślałam o dalszej ekspansji firmy. Ten ruch szybko się obronił — już po roku hala produkcyjna była w pełni wykorzystana. Przyznam, że nie spodziewałam się, iż nastąpi to tak szybko. Dziś jesteśmy na etapie poszukiwania kolejnej nieruchomości, w której uruchomimy produkcję nowego typu worków.

Jak ten rozwój przełożył się na zespół i sposób organizacji pracy?

Kiedy obejmowałam firmę, zespół był niewielki. Dziś zatrudniamy ponad sto osób, a liczba pracowników wzrosła prawie trzykrotnie. Co ważne — większość załogi stanowią osoby z niepełnosprawnościami. Od wielu lat mam osobiste doświadczenie w tym obszarze: moja mama była osobą niepełnosprawną, a ja sama posiadam orzeczenie. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że są to osoby niezwykle rzetelne i odpowiedzialne, które wnoszą do organizacji dużą stabilność i zaangażowanie.

Zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami to nie tylko kwestia społeczna, prawda?

Dokładnie. W MADI traktujemy to nie jako obowiązek czy gest dobrej woli, ale jako świadomy element strategii rozwoju. Dzięki temu budujemy stabilny i lojalny zespół. Dodatkowo, dzięki spełnianiu przez nasz zakład wymogów PFRON, nasi kontrahenci mogą obniżyć swoje obowiązkowe wpłaty na fundusz nawet o kilkanaście procent wartości netto zakupionych towarów lub usług. To konkretna korzyść finansowa dla klienta, a jednocześnie istotna przewaga konkurencyjna MADI.

Wspomniała pani o systemach zarządzania. Jakie standardy stosujecie i dlaczego właśnie one są dziś ważne z punktu widzenia klientów oraz dalszego rozwoju firmy?

W codziennej działalności kierujemy się zasadami zgodnymi ze standardami ISO 9001, ISO 14001 i ISO 45001 – dla nas to naturalny kierunek. Od dłuższego czasu zgłębiam temat Lean Management, bo fascynuje mnie myślenie w kategoriach procesów, a nie pojedynczych problemów. Jesteśmy w trakcie intensywnych szkoleń, a od stycznia rozpoczynamy wdrożenie Lean z pomocą firmy doradczej. Naszym celem jest ograniczenie marnotrawstwa, poprawa efektywności i maksymalizacja wartości dla klienta.

Lean to nie moda – to sposób na to, by codziennie robić rzeczy lepiej niż dzień wcześniej. Dla nas oznacza to również wzmocnienie wiarygodności firmy w oczach klientów, banków i partnerów biznesowych. MADI będzie pierwszym producentem big-bagów w Polsce, którego działalność w pełni opiera się na filozofii Lean.

Jakie są dziś możliwości produkcyjne MADI i jak inwestycje w nowe linie wpływają na sposób współpracy z klientami oraz efektywność całego procesu?

Nasze zdolności produkcyjne przekraczają dziś 2 miliony big-bagów rocznie. Produkujemy zarówno worki jedno- dwu- i czterouchwytowe. W 2024 r. uruchomiliśmy linię do produkcji worków rolowanych, przeznaczonych do zrobotyzowanych linii napełniających. To kierunek, w którym zmierza branża nawozowa — dzięki tym rozwiązaniom można zwiększyć wydajność pakowania nawet o 100 proc., przy jednoczesnym ograniczeniu liczby pracowników.

Przy takiej skali produkcji szczególną wagę odgrywa kontrola jakości. Jak to wygląda w praktyce?

Jakość jest u nas wbudowana w proces, a nie sprawdzana wyłącznie na jego końcu. Kontrola rozpoczyna się już na etapie dostawy surowca — każda partia jest weryfikowana przez dział kontroli jakości przed dopuszczeniem do produkcji. Na kolejnych etapach obowiązują precyzyjne wytyczne określające, co dokładnie należy sprawdzić i według jakich parametrów.

Przy takiej skali produkcji i ambicjach rozwojowych kluczowa staje się długoterminowa strategia. Czy ma pani przygotowany plan dla MADI na najbliższe lata i jakie obszary będą w nim kluczowe?

Tak, mamy opracowaną strategię rozwoju do 2030 r. Szczegółów nie zdradzę — konkurencja też czyta gazety. Mogę natomiast powiedzieć, że spółka przygotowała kilka projektów inwestycyjnych, zaprojektowanych pod kątem zgodności z przyszłymi programami wsparcia. Projekty te czekają na uruchomienie właściwych naborów, w ramach których planujemy ubiegać się o częściowe współfinansowanie ze środków Unii Europejskiej. Dwa z nich są bezpośrednio ukierunkowane na automatyzację kluczowych procesów produkcyjnych oraz wdrożenie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji.

W branży big-bagów coraz silniej odczuwalna jest konkurencja tanich produktów z Azji. Jak MADI odnajduje się w tej rzeczywistości i jak reaguje na presję cenową ze strony tamtych rynków?

Nie konkurujemy wyłącznie ceną. Rywalizujemy przewidywalnością, jakością i bezpieczeństwem dostaw. W przypadku wielu dostawców azjatyckich brakuje realnej gwarancji jakości oraz skutecznych możliwości egzekwowania odpowiedzialności w razie reklamacji. Do tego dochodzi odległość, która uniemożliwia szybką reakcję na problemy. Coraz więcej klientów patrzy więc na całkowity koszt współpracy i ryzyko operacyjne — a tu lokalny producent wygrywa z najtańszą ofertą.

Czego może się spodziewać klient, decydując się na współpracę z MADI? Co w praktyce świadczy dziś o sile i przewadze firmy na rynku?

Konkretnych działań, terminowości i partnerskiego podejścia. U nas nie ma miejsca na „zobaczymy” czy „może się uda”. MADI to firma, która nie lubi stagnacji. Jeśli pojawia się przeszkoda — rozwiązujemy ją. Jeśli widzimy szansę — potrafimy ją wykorzystać.

Dla naszych kluczowych kontrahentów wprowadziliśmy tzw. security stock. Ustaloną ilość opakowań utrzymujemy stale w magazynie, z gwarancją dostawy w ciągu 24 godzin. Dla wielu firm to element bezpieczeństwa operacyjnego, którego nie oferują tańsi, ale mniej przewidywalni dostawcy.
Kooperacja z klientem to dla nas coś więcej niż transakcja — to wspólna droga do sukcesu i długofalowego rozwoju.

Partnerem publikacji jest MADI Sp. z o.o.
producent big bagów (FIBC) w Polsce

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót

Możesz zainteresować się również: