Majdan i Donbas sponiewierały hrywnę

  • Jacek Kowalczyk
13-11-2014, 00:00

Ukraińska waluta straciła przez ostatni rok prawie połowę wartości. I jeszcze długo się nie umocni.

Od wybuchu silnych perturbacji politycznych ukraińska gospodarka przeżywa nie mniejsze zawirowania na rynku walutowym. Ukraińska hrywna w ostatnim roku doznała załamania, jakiego w Europie dawno nie obserwowano. Na początku listopada 2013 r. kurs hrywny do złotego wynosił 0,39, a teraz to już zaledwie 0,21. Tylko w ostatnim tygodniu kurs UAH/PLN spadł o 22 proc. Ukraińskiej walucie szkodzą nie tylko czołgi i wystrzały na wschodzie kraju, skłaniające kapitał do ucieczki z gospodarki, ale też polityka banku centralnego, który w ramach pomocy dla rządu „drukuje” pieniądze.

— Narodowy Bank Ukrainy w ostatnich miesiącach jest skoncentrowany na zakupach obligacji skarbowych rządu. Na początku roku obligacje stanowiły 62 proc. wszystkich aktywów banku, a teraz to już 75 proc. To pokazuje, że aby finansować rządowe potrzeby pożyczkowe, bank kreuje dodatkowy pieniądz, czym powiększa bazę monetarną w gospodarce. To powoduje presję na osłabienie hrywny — tłumaczy Marcin Czaplicki, ekonomista Banku PKO.

Co więcej, nic nie wskazuje na to, aby w najbliższych miesiącach ukraińska waluta zaczęła się umacniać. Większość prognoz mówi, że w przyszłym roku hrywna będzie dalej tracić lub w najlepszym wypadku pozostanie na obecnym poziomie. Według prognozy PKO BP, do końca 2014 r. kurs hrywny do dolara obniży się o dalsze kilka procent, czyli z obecnych 15 hrywien za dolara do 15,2-15,5 hrywien. W przyszłym roku możliwe jest lekkie umocnienienie ukraińskiej waluty w okolice 13-14 hrywien za dolara, ale to scenariusz optymistyczny.

— Ukraińską walutę na niskim poziomie utrzymywać będą przede wszystkim: dalsza recesja gospodarcza, kolejne napięcia geopolityczne i działania banku centralnego, w tym dalszy skup obligacji oraz prawdopodobne przekazanie rezerw walutowych na spłatę części długu wobec Gazpromu — mówi Marcin Czaplicki.

Słaba ukraińska waluta to zła wiadomość dla polskich firm — nie tylko tych, które prowadzą bezpośrednio interesy na Wschodzie, ale też dla przedsiębiorstw, które na pierwszy rzut okaz nic wspólnego z Ukrainą nie mają. Słaby kurs hrywny sprawia bowiem, że w niektórych branżach Polskę zalewają tanie produkty wschodniego sąsiada.

— Tania hrywna z pewnością odciska i będzie odciskać pewne negatywne piętno na polskiej gospodarce. Nie tylko odbiera konkurencyjność naszego eksportu, ale też sprzyja importowi ukraińskiemu do Polski. Tylko przez ostatni rok konkurencyjność cenowa ukraińskich produktów wzrosła na polskim rynku o około kilkadziesiąt procent. To musi być odczuwalne dla niektórych rodzimych producentów — mówi Marcin Czaplicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Majdan i Donbas sponiewierały hrywnę