Maluchy sprzedają się na Zachód

Zagraniczni nabywcy polskich małych i średnich firm to najczęściej Brytyjczycy, Niemcy i Amerykanie. Płacą więcej niż Polacy.

W 2013 r. na polskim rynku dokonano ok. 300 transakcji związanych ze zmianami właścicielskimi w sektorze MSP — szacuje BCMS Polska, firma zajmująca się doradzaniem małym i średnim przedsiębiorstwom, które chcą sprzedać swoje biznesy. Z tej liczby tyko połowa to czyste transakcje fuzji i przejęć, natomiast pozostałe dotyczyły zmiany w strukturach udziałowców w grupach kapitałowych lub wiązały się z optymalizacją podatkową. W 2013 r. najwięcej firm zostało sprzedanych nabywcom zarejestrowanym na Cyprze.

— Są to jednak transakcje związane z optymalizacją podatkową, a nie przejęciem przez strategicznego nabywcę — mówi Tomasz Jakowiecki, prezes BCMS Polska.

Mimo to zdecydowana większość to przejęcia polskich firm przez polskie firmy. Przedsiębiorstwa przejmowane są przez konkurentów oraz biznesy komplementarne, czyli takie, których oferta uzupełnia się z ofertą nabywanej firmy. Dla zagranicznych podmiotów kupno polskiej firmy to często najprostszy i najszybszy sposób wejścia na polski rynek.

— Gotowi są zapłacić za to więcej niż nabywcy z Polski — mówi Tomasz Jakowiecki. Jego zdaniem, zagraniczni nabywcy polskich małych i średnich firm pochodzą głównie z Europy Zachodniej (przede wszystkim z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji) oraz z USA. Twierdzi, że sama obecność zagranicznych przedsiębiorstw wśród potencjalnych nabywców danej polskiej firmy znacznie wpływa na podwyższenie ceny, nawet jeżeli ostatecznie kupuje polski podmiot.

— We wszystkich negocjacjach obecnie prowadzonych przez BCMS Polska uczestniczy przynajmniej jeden potencjalny nabywca z zagranicy — twierdzi Tomasz Jakowiecki. Z doświadczeń BCMS Polska wynika, że w Polsce mali i średni przedsiębiorcy często sprzedają swoje firmy, ponieważ chcą spróbować sił w innej branży albo mieć więcej czasu dla rodziny oraz na realizowanie pozazawodowych pasji.

Częstym motywem sprzedaży jest także brak porozumienia pomiędzy właścicielami co do koncepcji i strategii rozwoju firmy. BCMS na polskim rynku działa od ponad roku. Metoda firmy polega na zbieraniu ofert kupna danego podmiotu od jak największej liczby potencjalnych nabywców, żeby to rynek wycenił dany biznes. Różnice w proponowanych cenach bywają ogromne.

— Najwyższa oferta stanowi średnio 2,5-krotność oferty najniższej — twierdzi Tomasz Jakowiecki. Jego zdaniem, negocjacje z zainteresowanymi nabywcami to znacznie lepszy sposób na dotarcie do prawdziwej wartości firmy, niż bazowanie na historycznych danych finansowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Maluchy sprzedają się na Zachód