Małysz nie skończy jako tańcząca małpka

Miro Konkel
opublikowano: 2011-03-29 07:56

Kierowca rajdowy, trener młodych skoczków, konsultant kadry narodowej – propozycji dotyczących przyszłości naszego Mistrza jest wiele.

Wszystko wyjaśni się, jak mówi sam Adam, w połowie kwietnia. Jednego możemy być w zasadzie pewni – że nie osiądzie na laurach.

Adam Małysz
Adam Małysz
None
None

Przebojowy przywódca

Bartosz Soczówka, dyrektor zarządzający firmy szkoleniowej Berndson, nie ma wątpliwości, że Adam Małysz ma jeszcze wiele do zaoferowania. „Na pewno nie będzie gotował na cudownych grillach, nie będzie żonglował nierdzewnymi nożami, ani nie zlikwiduje sobie cellulitu magicznym kremem z wyciągu z alg morskich. Nie skończy jako tańcząca małpka. Jego kariera zawodowa weszła teraz w fazę kierowniczą. Dysponuje niepodważalną reputacją osoby, która wie jak osiągać wielkie sukcesy. Jeśli szybko wzmocni wiedzę i umiejętności menedżerskie, może stać się inspirującym przywódcą biznesu i społeczeństwa. Znamy go z pogodnego charakteru i cichej determinacji. Sądzę, że niedługo poznamy go ze skuteczności i przebojowości”.

Ekskluzywny biznesmen

Podobnego zdania jest Grzegorz Kosson, strateg marki osobistej. „Wiele gwiazd sportu, telewizji czy estrady kończyło swoje kariery w chwale. Często jednak nie potrafili przekuć tego w źródło pieniędzy niewymagające ich aktywnego udziału. Znamy medialne losy Krzysztofa Hołowczyca – czipsy, paliwo, rajdy, w końcu klub luksusowych samochodów – i Dariusza Michalczewskiego – puby, napój, fundacja sportowa. Widzimy szamotanie się Mariusza Pudzianowskiego – napój, budowlanka, walki w nowej dla siebie dyscyplinie. Adam Małysz kojarzy się nierozerwalnie z zimą, śniegiem i sukcesami. Stawiam na ekskluzywne, globalne biuro podróży specjalizujące się w turystyce zimowej, z mobilnymi turnusami po Europie i treningiem z Mistrzem. Wszędzie tam, gdzie bił rekordy i wygrywał konkursy. To byłby strzał w dziesiątkę”.

Bohater dla ludzi

W połowie kwietnia dowiemy się co w najbliższej przyszłości planuje Adam. Ale kiedy nastąpi wielkie uderzenie, wielki comeback? Może niedługo po wydaniu książki biograficznej? „Jakaś książka na pewno już się produkuje” – mówi z przekonaniem Mariusz Ludwiński, trener autorów książek. – „Dziennikarze sportowi mają mnóstwo gotowego materiału i wspomnień z pierwszej ręki. Myślę, że jeszcze teraz, w ciągu kilku tygodni, może pojawić się pierwsza taka publikacja. Na kolejne pewnie zaczekamy aż do rozpoczęcia nowego sezonu w skokach. Będziemy wtedy czuć nieobecność naszego Mistrza i snuć wspomnienia – więc na osłodę dostaniemy dwa, może trzy nowe tytuły. Pewnie coś o jego najlepszym sezonie, o drodze na szczyt, o początkach kariery. Ja chcę przeczytać osobiste wspomnienia. Interesuje mnie kocioł myśli, gdy pierwszy raz stanął na belce startowej na mamuciej skoczni. Męskie świętowanie Turnieju Czterech Skoczni na mieście z innymi ekipami. Kłujące serce cierpienie, gdy prawie poddał się myśli o zakończeniu kariery w sezonie 1998/1999. O takim Adamie chcemy czytać, takiego Adama chcemy pamiętać”.

Adam Małysz Anno Domini 2011 – spokojny ogrodnik czy gwiazda biznesu? Na pewno nie tańcząca małpka. Dopóki nie poznamy oficjalnej decyzji, pozostają nam przypuszczenia.

A tymczasem – spokojnych wakacji, Mistrzu Adamie!