Udostępnienie towarzystwom ubezpieczeniowym historii przestępstw i wykroczeń drogowych kierowców to istotne novum w prawie o ruchu drogowym wprowadzone w grudniowej nowelizacji. Przepis właśnie wchodzi w życie.
– Od 17 czerwca towarzystwa ubezpieczeniowe mogą pobierać dane dotyczące naruszeń przepisów ruchu drogowego oraz liczby punktów karnych i mandatów polskich kierowców z systemu UFG [Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny - red.] – informuje Julia Langa z Yanosika.
Ewidencja prowadzona przez policję zawiera dane dotyczące naruszeń przepisów ruchu drogowego przez posiadaczy prawa jazdy, a także liczbę punktów karnych kierowcy, informacje o nałożonych mandatach, a nawet o tym, czy zostały opłacone. Teraz wgląd do tych danych - nawet do dwóch lat wstecz - uzyskują towarzystwa ubezpieczeniowe. Co to oznacza dla kierowców?
– Informacje posłużą do kalkulacji stawek obowiązkowego ubezpieczenia OC. Nie chodzi o podniesienie cen, ale ich zróżnicowanie. Osoby które mają na koncie punkty karne i mandaty, mogą zapłacić za polisę więcej, nawet jeśli jeździły bezwypadkowo – tłumaczy Julia Langa.
Celem zmian jest poprawienie bezpieczeństwa na drogach. Wyższe składki OC dla kierowców, którzy jeżdżą niezgodnie z przepisami, to dodatkowy bat obok wysokich mandatów. Za przekroczenie prędkości o ponad 70 km/h można zapłacić nawet 2,5 tys. zł. Podwyżki cen polis też mogą być słone - nawet o kilkaset procent - zwłaszcza w przypadku kierowców mających na koncie jazdę po alkoholu, bardzo duże przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym lub wyprzedzanie na pasach.

Wygląda na to, że już sam nowy drogowy taryfikator odniósł pożądany skutek - według danych MSWiA za pięć miesięcy 2022 r. styl jazdy kierowców znacznie się poprawił. Liczba wykroczeń popełnianych względem pieszych spadła z 19,2 tys. w 2021 r. do 16,6 tys. Nieco zmalała również liczba przekroczeń dozwolonej prędkości – z 633,5 tys. do 620 tys. Jazdę w obszarze zabudowanym z prędkością o ponad 50 km/h większą od dozwolonej (za którą może zostać zatrzymane prawo jazdy) odnotowano 7,1 tys. razy - prawie o połowę mniej niż przed rokiem.
Yanosik również dostrzega poprawę.
– Zgodnie z naszymi danymi kierowcy już na początku roku jeździli bardziej przepisowo niż w 2021 r. Odnotowaliśmy znacznie mniejszą liczbę przekroczeń prędkości w obszarze zabudowanym. W styczniu 2021 r. kierowcy jeździli o 10-20 km/h za szybko w 9,1 proc. przypadków, a w tym roku ten odsetek spadł do 7,7 proc. Rzadziej zdarzało się też przekraczanie prędkości o więcej niż 50 km/h - odpowiednio w 0,2 proc. i 0,1 proc. przypadków – informuje Julia Langa.
