Mapa kariery. Czy wiesz, dokąd zmierzasz?

opublikowano: 29-09-2021, 12:00

Jeśli twoja kariera przypomina bieg chomika w kołowrotku, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, czego oczekujesz od życia.

Nie co dzień można przywitać się z królową. Nic dziwnego, że ludzie ustawili się w długim ogonku. Gdy przyszła kolej na młodą kobietę, w jej torebce zaczęła dzwonić komórka, a ona nie wiedziała, co zrobić. „Powinnaś odebrać, moja droga. To może być ktoś ważny” — poradziła Elżbieta II.

Różne rzeczy walczą o naszą uwagę, a sukces, kariera, dobre życie w dużym stopniu zależą od tego, czy umiemy się skupić na tym, co w danej chwili jest najważniejsze.

Focus:
Focus:
Człowiek, który nie ma celu, rozprasza swoją energię, a jego wysiłek nie przynosi oczekiwanych korzyści. Skuteczne działanie to działanie skoncentrowane — mówi Michał Gembal, dyrektor marketingu w spółce Arcus.
Marek Wiśniewski

Para w gwizdek

Entuzjaści zwiększania osobistej produktywności mają swojego guru, którym jest ceniony także w Polsce David Allen, twórca Getting Things Done, jednej z najpopularniejszych metod zarządzania czasem. Amerykański ekspert przyznaje, że lubi mapy i często z nich korzysta, by nie stracić orientacji w terenie. Czuje się komfortowo, gdy może z całkowitą pewnością wypowiedzieć pięć stwierdzeń. Pierwsze: wiem, gdzie jestem. Drugie: wiem, gdzie chcę być. Trzecie: wiem, jak dojść stąd tam. Czwarte: nie zboczyłem z trasy i nie natrafiłem na żadną niespodziewaną przeszkodę. Piąte: zdaję sobie sprawę z wszystkich atrakcji, okazji i możliwości, które czekają mnie po drodze.

David Allen twierdzi, że nie tylko turyści, podróżnicy i wędrowcy potrzebują map, ale także ci z nas, którzy poważnie myślą o swoim biznesie lub karierze zawodowej. Jego zdaniem powinniśmy dokładnie określić, skąd ruszamy, gdzie chcemy się dostać, jaką ścieżką i ile czasu nam to zajmie. Warto też uwzględnić to, co może utrudnić marsz lub skierować w złą stronę. Bez tego wszystkiego będziemy kręcili się w kółko, a może nawet zabłądzimy, by po latach stwierdzić, że wędrowaliśmy bez celu — ostrzega specjalista zza oceanu.

— Powiedzieć, że kręcimy się w kółko, to nic nie powiedzieć. Pośpiech, z jakim działamy, często przypomina bieg chomika w kołowrotku, bo nic nie wynika z naszego poświęcenia, zaangażowania i wysiłku, nie licząc coraz większego zmęczenia — twierdzi Michał Gembal, dyrektor marketingu w spółce Arcus.

Jakaś sensowna rada? Zamiast bezmyślnie rzucać się w wir obowiązków, spotkań, wydarzeń, lepiej się zatrzymaj. Poświęć parę chwil na samoorganizację, planowanie, zdefiniowanie priorytetów, a później trzymaj się konsekwentnie swoich ustaleń.

— Jeśli mamy lecieć do Tokio, nie kupujmy biletu do Londynu tylko dlatego, że na stronie internetowej wyświetliła się reklamę tanich lotów do Anglii. To, co jest oczywiste w przypadku podróży, przestaje obowiązywać przy ważnych wyborach życiowych. Niby doskonale wiemy, dokąd zmierzamy i co chcemy osiągnąć, ale pod byle pretekstem obieramy inny kierunek — mówi Michał Gembal.

Sprawdź program cyklu webinarów “Pulsu Biznesu” - “Akademia Lidera”, 18 listopada - 15 grudnia >>

Problem z celami

Chyba wszyscy znamy osoby marzące o zawrotnych karierach, które jednak nie robią niczego, by pragnienia zmienić w rzeczywistość. Ktoś niczym lew walczy o awans, ale nie zachowuje się tak jak przystało na przyszłego kierownika. Ktoś inny zgłosił się na zagraniczny staż, lecz nie radzi sobie z angielskim, a żałuje pieniędzy na kurs językowy.

— Trudno nawet powiedzieć, że zboczyliśmy z trasy, być może nigdy na nią nie weszliśmy. Na domiar złego może nigdy nie mieliśmy żadnej mapy i żadnego kierunku, a nasze życie toczy się siłą inercji. Idziemy po linii najmniejszego oporu, bez priorytetów i ambicji — podkreśla Mirosław Słowikowski, trener biznesu.

Jeżeli chcemy cokolwiek osiągnąć w dowolnej dziedzinie, musimy mieć cele: jasne, konkretne i (najlepiej) rozłożone na etapy — głoszą poradniki motywacyjne. Trudno się z tym nie zgodzić. Z drugiej strony takie podejście rodzi też kilka problemów. Jednym z najważniejszych jest to, że cele mogą zawężać naszą uwagę. Oznacza to, że wszystkie swoje zasoby przeznaczamy na ich realizację. Ochroniarz celebrytów z górnej półki przyznaje, że w czasie bójki całą swoją energię kieruje na usunięcie przeciwnika. Ta umiejętność koncentracji decyduje o jego skuteczności. Jest to jego siła, ale też słabość. Gdy dołącza kolejny napastnik, brakuje mu zapasu uwagi, którą mógłby poświęcić na to, co się dzieje np. za jego plecami. Choć jest krzepkim mężczyzną, może zostać powalony na ziemię.

Zafiksowanie na celach grozi również tym, że zlekceważymy wiele okazji, które mogą być atrakcyjniejsze nawet od naszych najśmielszych marzeń. Doskonale wyraził to John Lennon: „Życie to coś, co upływa, kiedy ty jesteś zajęty snuciem planów na przyszłość”.

— Wyobraźmy sobie handlowca, który śni o funkcji menedżera działu sprzedaży. Prezes daje mu do zrozumienia, że ze swoimi zdolnościami mógłby zajść dalej, a właśnie zwalnia się stanowisko dyrektora oddziału. On jednak te sugestie puszcza mimo uszu i nie podejmuje wyzwania — mówi Michał Gembal.

Kolejne zastrzeżenie co do celów — od czasu do czasu warto się im przyjrzeć, choćby to się skończyło zmianą kursu. Kto nie słyszał o syndromie drabiny przystawionej do niewłaściwej ściany?

Pewien prawnik odnosił spektakularne sukcesy i cieszył się w swoim środowisku zasłużonym szacunkiem. Mimo to czuł niespełnienie. Gdy odchodził na emeryturę, klienci i koledzy po fachu gratulowali mu zawrotnej kariery. On uśmiechnął się kwaśno i wyznał, że wspiął się wysoko, lecz nie czuje z tego powodu satysfakcji i dumy. Od dziecka marzył o zostaniu muzykiem, lecz ambitni rodzice wybili mu to z głowy i ostatecznie złożył papiery na studia prawnicze. Później został adwokatem. Z początku myślał, że niechęć do tej profesji mu minie, ale tak się nie stało. Mimo to pozostał wierny wybranej kiedyś ścieżce.

„Im więcej zainwestowaliśmy, a nawet straciliśmy, tym dłużej będziemy się upierali, że wszystko się ułoży“ — wyjaśnia Maria Kinnikova, doktor psychologii, w swojej książce „Myśl jak oszust”. Prawdziwe słowa, zarówno w odniesieniu do pokera, któremu autorka oddaje się zawodowo , jak też w kontekście bezmyślnego trwania przy dawnych wyborach, choćby najbardziej chybionych.

Najpierw pomyśl

Dziś młodzi rzadko słuchają dorosłych, gdy chodzi o fach lub branżę. Nieszczęśliwa kariera częściej jest następstwem braku mapy, celu i kierunku albo wynika z nieumiejętności odróżnienia rzeczy błahych od ważnych. To problem kobiety, która nie wiedziała, czy się przywitać z królową Elżbietą, czy jednak odebrać telefon (podobno od sprzedawcy odkurzaczy). To również problem wielu z nas, którzy w ferworze zajęć nie myślimy o tym, czy mają one jakikolwiek sens i czy przybliżają nas do szczęścia.

Nie jesteś skazany na los chomika w kołowrotku. Przestań biec przez życie jak opętany. Zatrzymaj się, pomyśl, ustal swoje priorytety. Zacznij wszystko na nowo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane