Marcinkiewicz: Celem PO są przyspieszone wybory

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 03-11-2005, 07:54

Zdaniem premiera Kazimierza Marcinkiewicza Platforma Obywatelska "próbuje grać na nowe przyspieszone wybory parlamentarne". Szef rządu podkreślił jednak w TVP w programie Moniki Olejnik "Prosto w oczy", że wciąż liczy na porozumienie z PO.

Zdaniem premiera Kazimierza Marcinkiewicza Platforma Obywatelska "próbuje grać na nowe przyspieszone wybory parlamentarne". Szef rządu podkreślił jednak w TVP w programie Moniki Olejnik "Prosto w oczy", że wciąż liczy na porozumienie z PO.

"Jestem przekonany, że to jest jakaś gra, jakiś teatr, że PO próbuje ciągle swoje frustracje związane z wyborami przenieść na PiS, że próbuje grać na nowe, przyspieszone wybory parlamentarne, uznając, że w styczniu (...) to oni tym razem wygrają te wybory i to oni będą mieli swojego premiera" - powiedział Marcinkiewicz.

Premier ma nadzieje, że PO "jednak w pewnym momencie się opamięta". "Dzisiaj co prawda klub parlamentarny PO nie podjął jeszcze takiej decyzji, ale może jutro Rada Krajowa Platformy pochyli się nad listem, który dziś skierowałem do PO" - zaznaczył szef gabinetu.

W środę w liście do szefa PO Donalda Tuska Marcinkiewicz zaproponował Platformie podpisanie umowy programowej z rządem. Zobowiązywałaby ona rząd do przedstawienia określonych uregulowań ustawowych, zaś klub PO wsparłby w głosowaniach budżet i związane z nim ustawy. Umowa wymieniałaby ustawy i sprawy, które rząd realizowałby w ciągu dwóch bądź trzech miesięcy, również przy poparciu PO.

Pytany, co zaproponuje Samoobronie w zamian za poparcie rządu, Marcinkiewicz odpowiedział, że z nim "handlować się w taki sposób nie da". Podkreślił, że w środę wystosował do przewodniczących wszystkich klubów parlamentarnych list z propozycją spotkania. Jak dodał, chciałby we wtorek i w środę przedstawić im programy działania rządu na rok i na cztery lata oraz prosić posłów i kluby o poparcie jego gabinetu.

Marcinkiewicz powtórzył po raz kolejny, że koalicja PO i PiS zmieniłaby Polskę, naprawiłaby ją. "Ta koalicja miałaby potężną siłę, jakiej jeszcze w tym ostatnim 16-leciu nie było" - ocenił premier.

W jego opinii, PO i PiS nie pokłóciły się o podział resortów. "Spór idzie o coś zupełnie innego. PO nie wie, co zrobić, gdy nie ma władzy, gdy nie wygrała wyborów, gdy ma być drugą partią, a nie pierwszą" - podkreślił Marcinkiewicz.

Według premiera, jeśli PO będzie głosować przeciwko "rzeczywistym reformom", które doprowadzą m.in. do tworzenia nowych miejsc pracy, będzie to "kłamstwo, oszukiwanie społeczeństwa". "Ja sobie tego nie wyobrażam" - dodał Marcinkiewicz.

Zapowiedział też po raz kolejny likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych. "My to zapowiadaliśmy i to zrobimy" - zaakcentował premier.

Dodał, że dostrzega jednak "wielki lobbing, jaki jest w tej chwili z wielu stron w sprawie zachowania WSI". "My ich nie zachowamy, dlatego że WSI - stare, nowe i najnowsze - uczestniczyły właściwie we wszystkich skandalach" - ocenił Marcinkiewicz. Pytany, kto będzie weryfikował WSI, zapowiedział, że będzie dążył do tego, aby zapewnić także sobie prawo do tego, poza posiadającym je ustawowo ministrem obrony narodowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane