Marka tabletu zaczyna mieć znaczenie

Tanie polskie tablety tracą w oczach klientów. Coraz częściej sięgają oni po urządzenie globalnych graczy

Kończy się moda na tanie, niemarkowe tablety, za którymi stoją polskie firmy. Ich olbrzymia popularność przez ostatnie dwa lata była kołem zamachowym rynku, który w tym czasie zwiększył swoją wielkość aż dziesięciokrotnie. Wypierają je urządzenia dostarczane przez znanych z telewizyjnych reklam globalnych producentów elektroniki. Ten trend potwierdza Maciej Piekarski z zajmującej się badaniami rynku firmy GfK Polonia. Jego zdaniem, globalni producenci wypuszczają na rynek tablety, które są niewiele droższe od urządzeń oferowanych przez polskie firmy.

— Mając taki wybór, klienci wybierają sprzęt markowy — mówi Maciej Piekarski.

Erozja cen

To zamierzone działania takich firm, jak Samsung, Lenovo czy Asus. Nie widząc już szans na szybki wzrost w segmencie droższych urządzeń, postawiły na ekspansję w niższym. Efekty są widoczne gołym okiem. Tablet marki GoClever, którego pojawienie się w Biedronce w maju 2012 r. symbolicznie rozpoczęło boom na tablety, kosztował niecałe 400 zł. Obecnie za tę cenę można kupić urządzenie znanej marki.

— Wzrost oferty jest imponujący. Jeszcze do niedawna portfolio tabletów A-brandowych w przedziale cenowym do 500 zł składało się z zaledwie kilku modeli, obecnie ma kilkadziesiąt — mówi Filip Kałas, dyrektor dywizji mobile w Komputroniku.

Rok temu markowe tablety były o połowę droższe od polskich, dziś te różnice są niewielkie. Daniel Malak, który w Lenovo Polska odpowiada za segment konsumencki, tłumaczy, że za spadkiem cen nie kryje się żaden dumping, ale typowa dla sprzętu IT erozja cen.

— Wpływ na to ma szybki postęp technologiczny oraz rosnący wolumen sprzedaży, który ma bezpośrednie przełożenie na spadek kosztów produkcji. W efekcie urządzenia są po prostu tańsze — mówi Daniel Malak.

Jego zdaniem, na popularność markowych urządzeń wpływa także to, że klienci coraz częściej kupują drugi tablet. Po doświadczeniachz pierwszymi urządzeniami, które często były bardzo awaryjne, decydują się na produkt znanej firmy.

Erozja popularności

W danych opublikowanych przez specjalistyczny iMagazine.pl widać erozję popularności polskich tanich tabletów. W segmencie urządzeń 8-calowych w maju 2013 r. największy udział w rynku miało Prestigio (35 proc.), za nim plasowali się Apple (32 proc.), GoClever (7,8 proc.) i Pentagram (7,2 proc.). W maju tego roku liderem był Samsung (16 proc.), a kolejne miejsca zajmowały Prestigio (16,4 proc.), Lenovo (11,8 proc.), GoClever (11,4 proc.) i Apple (9,7 proc.). Jeszcze bardziej dominację globalnych brandów widać w segmencie 10-calowców. Rok temu jego liderem był Samsung (38 proc.). Za nim były dwie rodzime firmy — Modecom i GoClever. W tym roku rynek podzielili między siebie Samsung, Lenovo, Apple i Asus.

Polskie firmy zaczynają więc zastanawiać się nad sensem dalszej obecności na rynku tabletów, szczególnie że nie oferuje ona już takiej dynamiki sprzedaży i takich marż jak rok temu. Ponadto coraz większym obciążeniem są rosnące koszty serwisu, które potrafią pochłonąć cały zysk wypracowany ze sprzedaży danej partii urządzeń. Zdaniem Filipa Kałasa, rynek tabletów czeka los podobny do tego, który kilka lat temu spotkał rynek przenośnych odtwarzaczy MP3. W szczytowym momencie jego rozwoju dostarczaniem tego typu urządzeń zajmowało się wiele polskich firm. Zdecydowana większość z nich przegrała wyścig o klienta z globalnymi markami.

— Rynek tabletów B-brandowych będzie się kurczył i zostanie na nim tylko kilku najmocniejszych graczy. Pozostali nie wytrzymają agresywnej polityki globalnych marek, kosztów związanych z serwisowaniem urządzeń oraz zmniejszającej się skali sprzedaży — uważa Filip Kałas.

 

1,629 tys. Tyle sztuk tabletów zostało sprzedanych od maja 2013 do maja 2014 r. To o 76 proc. więcej niż rok wcześniej...

1055 mln zł ...a tyle wyniosły przychody z tego tytułu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane