Maszyna do teleportacji

Po co tracić godziny w korkach i diety na podróże służbowe? Telepresence umożliwia zdalną pracę i spotkania na odległość

W drugiej części „Powrotu do przyszłości” Marty McFly przenosi się z 1985 do 2015 r. — i przeciera oczy ze zdumienia na widok tabletu, robota wyprowadzającego psa, futurystycznych aut o opływowych kształtach i innych nowinek technologicznych. W jednej ze scen jego przyjaciel Emmet Brown robi zdjęcia czułymi lornetkami, które mają funkcję rozpoznawania twarzy — jak dziś większość aparatów cyfrowych. W innym momencie rezolutny nastolatek ogląda jednocześnie sześć kanałów telewizyjnych, co w latach 80. nie było możliwe.

Zobacz więcej

DUŻO KORZYŚCI: Technologie wideokonferencyjne pozwalają pracownikom na oszczędność czasu, ograniczenie wyjazdów i wyższą wydajność — mówi Jakub Abramczyk, dyrektor sprzedaży na region Europy Wschodniej w spółce Polycom. Marek Wiśniewski

Sprawniej, wydajniej, taniej

Nie do wiary! Film powstał w 1989 r., a jego twórcy, z reżyserem Robertem Zemeckisem na czele, dokładnie przewidzieli wiele wynalazków. Niektóre rozwiązania były już wprawdzie rozwijane, nikomu się jednak nie śniło, że staną się rynkowym standardem. Jako koronny przykład miłośnicy innowacji podają wideokonferencje, które alter ego Marty’ego z XXI wieku prowadzi ze swoim burkliwym szefem. Transmisję dźwięku i obrazu już w 1964 r. umożliwiał Picturephone, ale jakość rozmowy pozostawiała wiele do życzenia. Dzisiaj wystarczy zainstalować program Skype i za pomocą kamerki internetowej bez najmniejszych zakłóceń konferować ze znajomymi na całym świecie. Choć systemy dla firm są zwykle dużo bardziej skomplikowane — i nie na każdą kieszeń. Technologie wideo to rodzaj maszyny do teleportacji, magia ukryta w procesorach i linijkach kodu pisanego przez programistów. Co sprawiło, że innowacje te stają się standardem w biznesie? Odpowiedź jest oczywista: decydują o tym czynniki praktyczne związane z optymalizacją kosztową, komfortem pracy i produktywnością.

— Chcąc w dzisiejszych realiach rynkowych osiągnąć konkurencyjność, firmy muszą zapewnić swojemu personelowi możliwość pracy zdalnej, czyli wykonywanej w jakimkolwiek miejscu i o dowolnej porze. Taką elastyczność wymuszają wyśrubowane standardy wydajności i opłacalności. Jest też presja pracowników — skoro w życiu codziennym posługują się najnowocześniejszym sprzętem i oprogramowaniem, nie widzą powodu, by zadania służbowe realizować z wykorzystaniem narzędzi analogowych — tłumaczy Jakub Abramczyk, dyrektor sprzedaży na region Europy Wschodniej w spółce Polycom.

Pracę zdalną usprawniają platformy komunikacji zintegrowanej (ang. unified communications — UC), które łączą wiele kanałów kontaktu, m.in. telefonię stacjonarną i mobilną, pocztę elektroniczną, esemesy, faksy i czaty, a nawet zdalny druk. W skład narzędzi UC wchodzą też transmisje wideo.

— Spotkanie twarzą w twarz nie musi już oznaczać kosztowych i czasochłonnych wyjazdów. Przykład: odpowiadający za kilka filii przedsiębiorstwa menedżer może komunikować się z nimi i zarządzać kompleksowo — bez konieczności odbywania podróży służbowych — zachwala Jakub Abramczyk.

Wolą zdalnie

Skrupulatni Amerykanie policzyli, że tylko w USA co trzeci zatrudniony (35 proc.) spędza ponad 20 proc. czasu w podróżach służbowych. Dotyczy to głównie przedstawicieli handlowych i członków kadry kierowniczej. Nie mniejszym problemem są korki, w których niektórzy codziennie tkwią godzinę lub dłużej. Dlatego dla prawie 60 proc. Polaków badanych przez portal Pracuj.pl marzeniem jest praca blisko domu. Nie chcą dojeżdżać do niej dłużej niż 30 minut. Według co piątego respondenta dojazd do biura powinien trwać góra kwadrans.

— Nie każdemu można zapewnić zatrudnienie w pobliżu miejsca zamieszkania. Tym bardziej trzeba forsować koncepcję wykonywania pracy tam, gdzie akurat się znajdujemy. Trudno, aby robotnik fabryczny nie pojawiał się codziennie przy swojej maszynie w hali produkcyjnej. Natomiast konsultanci firm technologicznych, doradcy bankowi czy księgowi, dzięki systemom UC i wideokonferencjom, wcale już nie muszą być przywiązani do biurek. Tym bardziej platformy te powinny służyć niepełnosprawnym czy rodzicom wychowującym małe dzieci — uważa Jakub Abramczyk.

Także dla pracodawców telepraca oznacza dużo korzyści, przede wszystkim finansowych i wizerunkowych.

— Niektórzy kandydaci pytają na rozmowie kwalifikacyjnej, czy będą mogli przynajmniej w niektóre dni pracować poza biurem. Jeśli słyszą odpowiedź przeczącą, rezygnują z oferty, choćby jej przyjęcie oznaczało dobre zarobki — informuje Marek Suchar, szef firmy rekrutacyjnej IPK.

Natomiast Piotr Pawlikowski, menedżer produktu w MCX Telecom, zwraca uwagę na ekologię: im więcej podróży, tym intensywniejsze wykorzystywanie aut, pociągów czy samolotów, co przekłada się na znaczną emisję dwutlenku węgla. Wniosek: przedsiębiorstwa, które rezygnują z wyjazdów na rzecz wideokonferencji, wysyłają interesariuszom ważny komunikat — że są biznesem odpowiedzialnym środowiskowo i społecznie.

— Statystyki nie kłamią: 30 km jazdy autem przekłada się na 5 kg CO 2 zanieczyszczającego atmosferę. Trzeba robić wszystko, by powstrzymać zmiany klimatu. Spotkanie wideo to spotkanie proekologiczne — mówi Piotr Pawlikowski.

Przyszłość zaczyna się dzisiaj

Wideokonferencje spotykają się też z krytyką. Ich przeciwnicy często powtarzają za socjologiem Manuelem Castellsem, że paradoksalnie wraz ze wzrostem komunikacjiinternetowej rośnie liczba podróży. Poza tym: najważniejsze problemy rozwiązują w kontakcie twarzą w twarz. Choć nowinki cyfrowe umożliwiają współdziałanie na odległość, jednak w dalece niewystarczającym stopniu. Jakub Abramczyk podkreśla, że zgodziłby się z tymi argumentami z 10 lat temu, kiedy jakość konferencji wideo była słaba. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom, jak opracowana przez Cisco technologia telepresence, uczestnicy takich spotkań mają wrażenie współobecności. Nie dość tego, współdzielenie dokumentów online umożliwia sprawne i efektywne działanie tzw. wirtualnych zespołów. Czy rozwoju takich narzędzi nie hamują wysokie ceny? Bynajmniej. Użytkownicy systemów konferencyjnych często wybierają usługowy wariant IT, potocznie nazywany chmurą obliczeniową — zamiast rozbudowywać własną infrastrukturę informatyczną, korzystają z zasobów zewnętrznych operatorów.

— Praca zdalna wymaga dostępu do plików i programów z każdego miejsca — nowoczesne przedsiębiorstwa powinny rozważyć sięgnięcie po model, w którym producenci przechowują i udostępniają przedsiębiorcom aplikacje przez internet — zaleca Jakub Abramczyk. Czy coś w dziedzinie komunikacji wideo może nas jeszcze zaskoczyć? Być może konwersacje na odległość będą przypominały połączenia z „Gwiezdnych wojen”. Tam zamiast obrazów na ekranie pojawiają się hologramy — trójwymiarowe postaci rozmówców wyświetlane są w przestrzeni, z perspektywą i można zobaczyć je z każdej strony. Tymczasem technologia ta ma pewne ograniczenia. Vinton Cerf, wiceprezes Google’a, powiedział: „Uczestniczyłem kiedyś w lunchu w formie wideokonferencji. Było fajnie, chociaż nie mogliśmy się trącać kieliszkami”. © Ⓟ

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Maszyna do teleportacji