Matras na krawędzi bankructwa

12-04-2017, 22:00

Wierzyciele hurtowo składają wnioski o upadłość znanej sieci księgarni. Kontrolujący ją Jerzy Kowalewski chce restrukturyzacji

Nazwę Matras pracownicy warszawskiego sądu upadłościowego odmieniają ostatnio przez wszystkie przypadki. Trudno się dziwić. Jak ustalił „PB”, przez ostatnie pół roku do stołecznego sądu wpłynęło siedemnaście wniosków o upadłość spółki, zarządzającej drugą co do wielkości siecią księgarni w Polsce. To swoisty rekord.

Matras
Wyświetl galerię [1/2]

Matras

Marek Wiśniewski

Nadzorca za upadłością

Wśród wnioskodawców, którym Matras od miesięcy nie płaci w terminie za dostarczone towary, są głównie wydawcy książek i czasopism: Wydawnictwo Czarne, Dictum, Burda Publishing, Warbook, Wydawnictwo MG, Media Rodzina, Wydawnictwo Dwie Siostry, Iluminatio, Święty Wojciech Dom Medialny, Fronda. pl, Hoplon, Wydawnictwo Pascal i Prószyński Media. Z siedemnastu wniosków cztery zostały umorzone, cztery zwrócone, sześć jest w trakcie uzupełniania braków formalnych, a trzy są rozpatrywane merytorycznie.

— Pierwsza fala wniosków zalała sąd w listopadzie i grudniu 2016 r. Zarząd Matrasa rozmawiał jednak z wierzycielami i część z nich zgodziła się na wycofanie wniosków w zamian za podpisanie porozumień, dotyczących spłat zaległości. Z tych porozumień niewiele jednak wyszło, więc w lutym i marcu 2017 r. pojawiła się kolejna fala wniosków — mówi informator „PB”.

W kilku postępowaniach sąd ustanowił tymczasowego nadzorcę sądowego, którym został Piotr Głodek. Jego zadaniem jest ustalenie kondycji finansowej Matrasa i odpowiedź na pytanie, czy spółka spełnia przesłanki upadłościowe. Informacje te zawarte są w sprawozdaniu z czynności nadzorcy, które już znalazło się w sądzie. Co z niego wynika? Piotr Głodek nie chciał tego ujawnić. Z nieoficjalnych informacji z kilku źródeł wiemy jednak, że sprawozdanie nie pozostawia wątpliwości: Matras jest niewypłacalny i kwalifikuje się do upadłości.

Prezes za sanacją

Co na to Jerzy Kowalewski, prezes i pośrednio większościowy akcjonariusz Matrasa? Poprosiliśmy go o komentarz do licznych wniosków o upadłość spółki i stanowiska nadzorcy, ale przez kilka dni nie znalazł czasu, by go udzielić — zaproponował termin nie wcześniejszy niż 20 kwietnia 2017 r. Otrzymaliśmy jedynie oświadczenie o treści: „Matras jest na dobrej drodze do rozwiązania swoich problemów.

Zdecydowana większość wniosków o upadłość została oddalona bądź zostały one wycofane przez samych wnioskodawców. Matras ceni sobie swoje relacje z kontrahentami i pracuje nad tym, aby były one jak najlepsze”.

Z innych źródeł wiemy, że Jerzy Kowalewski jako jednoosobowy zarząd Matrasa nie zgadza się z ustaleniami Piotra Głodka i zamiast upadłości chce sanacji spółki (jedna z form postępowania restrukturyzacyjnego). Wniosek w tej sprawie wpłynął do sądu jako ostatni, 24 marca 2017 r., i jest na etapie uzupełniania braków formalnych.

— Wniosek o restrukturyzację ma pierwszeństwo w rozpatrywaniu, ale ze względu na liczbę wniosków o upadłość sąd zapewne połączy je wszystkie do wspólnego rozpoznania i albo ogłosi sanację, albo jej odmówi i ogłosi upadłość Matrasa — przewidują syndycy, z którymi konsultowaliśmy sprawę.

Wstrzymane dostawy

Piotr Bezat, pełnomocnik jednego z wnioskodawców — spółki Hoplon, nie ma wątpliwości, jaka decyzja powinna zapaść. — Mojemu klientowi Matras nie płaci od dziewięciu miesięcy. Mamy więc do czynienia z niewypłacalnością, a nie z zagrożeniem niewypłacalnością. Problemy spółki nie są przejściowe, tylko strukturalne. W tej sytuacji wniosek o restrukturyzację nie ma podstaw. Jest niczym innym jak grą na czas — mówi Piotr Bezat.

Maciej Makowski, prezes innego z wnioskodawców, spółki Prószyński Media, dodaje, że na przełomie 2016 r. i 2017 r. Matras prowadził rozmowy ugodowe i obiecywał spłatę zaległości w ratach.

— Później jednak nie dotrzymał złożonych obietnic i od kilku tygodni w ogóle nie rozmawia z nami jako wierzycielem. To dlatego zupełnie wstrzymaliśmy dostawy książek z naszego wydawnictwa do Matrasa — mówi Maciej Makowski.

Nowości z tego wydawnictwa, jak i innych, które zdecydowały o wstrzymaniu dostaw, bywają jednak dostępne na półkachsieci księgarni. Wydawcy przypuszczają, że Matras kupuje niewielkie partie gdzieś na rynku, płacąc za nie gotówką.

Bankructwa w CV

Dzisiejsze problemy finansowe Matrasa nie są pierwszymi w karierze biznesowej Jerzego Kowalewskiego. Interesy zaczął robić w PRL: w 1986 r. założył firmę Konsbud, która na przełomie lat 80. i 90. stała się potentatem w handlu hurtowym, ale w 1992 r. straciła płynność. Kilka lat później dzisiejszy prezes Matrasa został prawomocnie skazany za przekroczenie granic ryzyka gospodarczego, kilka naruszeń prawa dewizowego i wykorzystanie kredytów niezgodnie z przeznaczeniem.

Wyrok dawno się jednak zatarł i zgodnie z prawem Jerzy Kowalewski jest osobą niekaraną. Po Konsbudzie biznesmen angażował się w kilkadziesiąt innych spółek, z których najbardziej znane to Konsmetal (producent kas pancernych i sejfów), giełdowa ŁDA Invest czy Traffic Club, jeszcze kilka lat temu największy w kraju salon z książkami, prasą i multimediami. Duża część z tych kilkudziesięciu firm zbankrutowała, zostawiając po sobie długi. Od czerwca 2014 r. najważniejszym biznesem Jerzego Kowalewskiego jest Matras, który kontroluje za pośrednictwem spółki Nowe Powierzchnie (NP).

Jak ujawnił „PB”, przejęcie Matrasa, spłatę jego długów i podwyższenie kapitału NP sfinansowały z dwóch kredytów na łącznie 92 mln zł, zaciągniętych w SK Banku. Tak wielki zastrzyk finansowy z upadłego dziś banku nie sprawił jednak, że problemy finansowe Matrasa zniknęły. Dobrze pokazuje to obecna liczba wniosków o upadłość spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Matras na krawędzi bankructwa