Jak SK Bank wspierał Jerzego Kowalewskiego

27-07-2016, 22:00

Do firm związanych z biznesmenem, skazanym za wykorzystanie kredytów niezgodnie z przeznaczeniem, trafiło z SK Banku prawie 250 mln zł

W lutym ujawniliśmy, że aż połowa wszystkich kredytów upadłego SK Banku — ponad 1,4 mld zł z 2,8 mld zł — wypłynęła do grupy firm powiązanych ze stołecznym deweloperem Dolcanem. Okazuje się, że wołomiński bank, którego działalność prześwietla prokuratura, na dużą skalę kredytował też biznesy Jerzego Kowalewskiego, kontrolującego dziś m.in. sieć księgarni Matras. Z ustaleń „PB” wynika, że firmy powiązane z nim formalnie i nieformalnie zaciągnęły w SK Banku kredyty na prawie 250 mln zł.

POD JEDNYM DACHEM:
Wyświetl galerię [1/2]

POD JEDNYM DACHEM:

Z siedmiu spółek — kredytobiorców SK Banku, o których piszemy, aż pięć ma lub miało siedzibę pod tym samym warszawskim adresem: w biurowcu wynajmowanym przez Konsmetal, spółkę kontrolowaną przez Jerzego Kowalewskiego. Pozostałe dwie zarejestrowane są w wirtualnych biurach. Marek Wiśniewski

Pod lupą UOP

Jerzy Kowalewski to biznesmen, który nie obnosi się z bogactwem i od lat stara się trzymać z daleka od mediów. Interesy zaczął robić jeszcze w PRL: w 1986 r. założył firmę Konsbud, która na przełomie lat 80. i 90. stała się potentatem w handlu hurtowym, ale już w 1992 r. straciła płynność. Jej spektakularnym upadkiem zajął się Urząd Ochrony Państwa (UOP). W rezultacie kilka lat później dzisiejszy prezes Matrasa został prawomocnie skazany za przekroczenie granic ryzyka gospodarczego, kilka naruszeń prawa dewizowego i, co szczególnie ciekawe w kontekście relacji z SK Bankiem, wykorzystanie kredytów niezgodnie z przeznaczeniem. Wyrok dawno już się jednak zatarł i zgodnie z prawem Jerzy Kowalewski jest osobą niekaraną. Po Konsbudzie biznesmen zaangażował się w kilkadziesiąt innych spółek, z których najbardziej znane to Konsmetal (producent kas pancernych i sejfów), giełdowa ŁDA Invest czy Traffic Club, jeszcze kilka lat temu największy w kraju salon z książkami, prasą i multimediami. Wiele z kilkudziesięciu firm zbankrutowało, zostawiając po sobie długi. Dziś najważniejszym biznesem Jerzego Kowalewskiego jest Matras, druga co do wielkości polska sieć księgarni.

Spółka (nie)powiązana

W czerwcu 2014 r. borykający się z problemami finansowymi Matras oficjalnie ogłosił, że ma nowego właściciela: spółkę Nowe Powierzchnie (NP), „powiązaną z Jerzym Kowalewskim, właścicielem księgarni działających od 10 lat pod marką Traffic Club (TC)”. UOKiK, informując o zgodzie na transakcję, poinformował, że „właściciel NP sprawuje kontrolę nad TC”. Jednocześnie „PB” ustalił, że w 2013 r. pierwsze 25 tys. zł na kapitał założycielski NP wpłaciły gotówką… dwie pracownice Konsmetalu, czyli jednej z firm kontrolowanych przez Jerzego Kowalewskiego. Mimo to on sam, dziś większościowy akcjonariusz NP i prezes Matrasa, zapewnia, że w 2014 r. z punktuwidzenia prawa nie był powiązany z NP, bo jego udział w spółce był mniejszy niż 20 proc. Pełną kontrolę nad NP i Matrasem przejął dopiero na jesieni 2015 r. To tylko początek niejasności w twierdzeniach kontrowersyjnego biznesmena… Według naszych ustaleń, NP na kupno akcji od ówczesnych właścicieli i spłatę udzielonych przez nich Matrasowi pożyczek wydały około 40 mln zł. Skąd spółka akcyjna, powołana zaledwie rok wcześniej z najniższym możliwym kapitałem (100 tys. zł), opłaconym w ¼, miała tyle pieniędzy? Z kredytu inwestycyjnego w SK Banku. W maju 2014 r. dostała tam, bagatela, 64 mln zł. A to nie był koniec nowego, lepszego życia Matrasa. W grudniu 2014 r. NP na podwyższenie kapitału sieci księgarni wyłożyły jeszcze 26 mln zł, a w lipcu 2015 r. kolejne 28 mln zł. Ten ostatni zastrzyk wpłynął do firmy z kolejnego kredytu z SK Banku, na właśnie 28 mln zł. Co ciekawe, był to jeden z ostatnich kredytów, udzielonych przez wołomiński bank — miesiąc później KNF ustanowiła w nim zarząd komisaryczny…

— Znacząca spłata kapitału kredytów NP przypada na lata 2020-26. Na koniec maja 2016 r. ich wartość stanowiła kwotę około 80 mln zł, co nie jest niczym nietypowym przy skali działalności i obrotów Matrasa — twierdzi Jerzy Kowalewski. W 2014 r. (ostatnie dostępne dane w KRS) Matras wykazał 245,3 mln zł przychodów i 3,3 mln zł zysku netto.

Odsetki rosną

Oprócz NP szef Matrasa kontroluje bezpośrednio spółki Konsmetal sp. z o.o. i Konsmetal SA, produkujące i handlujące m.in. sejfami i kasami pancernymi. Od 2011 do 2015 r. obie wzięły w SK Banku aż 14 kredytów — łącznie na ponad 60 mln zł. Jerzy Kowalewski twierdzi, że były wzięte „przede wszystkim w związku z modernizacją zakładu produkcyjnego”, a na dziś ich wartość to około 55 mln zł. Zaznacza, że kredyty wszystkich trzech firm są obsługiwane regularnie. — Ewentualne nadpłaty lub niedopłaty mogły wynikać z różnic sald, spowodowanych początkowymi trudnościami w komunikacji z bankiem po ogłoszeniu jego upadłości, która to komunikacja obecnie bardzo się poprawiła — zapewnia Jerzy Kowalewski. Podkreśla, że kredyty są „bardzo dobrze zabezpieczone na znacznym majątku firm: na udziałach, znakach towarowych, zapasach, urządzeniach i nieruchomościach”. Zapytaliśmy go, czy w swojej historii biznesowej kiedykolwiek był kredytowany na taką skalę? Przyznał, że nie. W trakcie autoryzacji swoich wypowiedzi zmienił jednak zdanie.

— W ciągu ostatnich 10 lat firmy powiązane ze mną były kredytowane na podobne kwoty w innych bankach i kredyty te zostały spłacone. Uważam, że przy takich zabezpieczeniach majątkowych mógłbym z powodzeniem ubiegać się o uzyskanie kredytów w innych bankach, tym bardziej że Konsmetal przed przejściem do SK Banku był na znaczne kwoty kredytowany w bankach komercyjnych — twierdzi Jerzy Kowalewski. Postanowiliśmy sprawdzić te twierdzenia. Jeszcze w 2010 r. pozycja „kredyty i pożyczki” w bilansach obu Konsmetali łącznie przekraczała 10 mln zł. A w 2014 r. było to ponad 60 mln zł, czyli prawie sześć razy więcej. Tymczasem skala działalności obu firm, mierzona przychodami, w tym samym czasie wzrosła nieznacznie: z około 48 do 57 mln zł, a zysk netto — z 1,1 do 1,5 mln zł. Z roku na rok dynamicznie rosły natomiast koszty płaconych przez oba Konsmetale odsetek: w 2014 r. było to już prawie 5 mln zł. Jak wysokie odsetki muszą płacić NP? Jakie są wyniki tej spółki, której prezesem jest emerytowany pułkownik Krzysztof Kiwerski, 87-letni teść Jerzego Kowalewskiego, a w czasach PRL wieloletni pracownik Akademii Sztabu Generalnego? Tego niestety nie można się dowiedzieć. Spółka, naruszając prawo, nie złożyła w KRS żadnego sprawozdania ze swojej działalności.

W kolejce po kredyty

Dwa Konsmetale i NP to niejedyni kredytobiorcy SK Banku związani z Jerzym Kowalewskim. Znaleźliśmy jeszcze cztery firmy. Pierwsza z nich to Storage, spółka założona w maju 2013 r., tego samego dnia co NP, u tego samego notariusza, przez tę samą kancelarię prawną, obsługującą m.in. Konsmetal. Już rok później z SK Banku uzyskała kredyt wart aż 57 mln zł. Jerzy Kowalewski przyznaje, że Storage współpracuje z Matrasem, ale „nie udziela informacji dotyczących zakresu współpracy”. I zapewnia, że „osobiście aktualnie nie jest akcjonariuszem tej firmy i nigdy nie posiadał w niej minimum 20 proc. udziałów”. Z ustaleń „PB, wynika tymczasem, że 25 tys. zł na kapitał założycielski Storage gotówką wpłaciła ówczesna dyrektor handlowa Konsmetalu, prezesem spółki jest wieloletni bliski współpracownik Jerzego Kowalewskiego, a w jej radzie nadzorczej zasiadali i zasiadają inni jego współpracownicy i znajomi. Ze sprawozdania spółki za 2014 r. wynika, że zobowiązania stanowią aż 99 proc. jej sumy bilansowej. Kolejnym beneficjentem kredytów z SK Banku (trzech na łącznie 20,6 mln zł) jest spółka Zarząd Nieruchomości (ZN), kierowana przez innego wieloletniego współpracownika Jerzego Kowalewskiego. Jej właścicielem w przeszłości były firmy kontrolowane przez kontrowersyjnego biznesmena, a dziś jest nim Powązkowska Invest, spółka zarządzana przez jego teścia Krzysztofa Kiwerskiego i mająca siedzibę pod tym samym adresem co m.in. oba Konsmetale i NP. W przeszłości ZN wynajmował powierzchnię dla Traffic Clubu w zlokalizowanym w ścisłym centrum Warszawy Domu Towarowym Braci Jabłkowskich. Zdaniem komornika, prowadzącego wówczas egzekucję przeciwko Traffic Clubowi, obie firmy, powiązane z Jerzym Kowalewskim, przez kilka lat podejmowały działania nakierowane na zmylenie organów sprawiedliwości i próbowały uniemożliwić wykonanie prawomocnego wyroku sądu o eksmisji z budynku, należącego do spadkobierców jego przedwojennych właścicieli.

— ZN to firma, która wynajmowała powierzchnię dla Traffic Clubu do 2013 r. Nie posiadam w niej udziałów. Również żadna z firm powiązanych ze mną nie jest w rozumieniu prawa powiązana z ZN, czyli nie posiada w niej co najmniej 20 proc. udziałów — ucina Jerzy Kowalewski. O tym, że — jak ustaliliśmy — Konsmetal SA poręczał kredyty ZN, biznesmen nie wspomina…

75 to mniej niż 20?

Dwa kredyty na łącznie 9,4 mln zł z SK Banku wzięła też firma Vendere Expert (VE). — Spółka ta współpracuje z Konsmetalem, wykonując dla niego usługi badawczo-rozwojowe. Nie jestem jej akcjonariuszem — mówi Jerzy Kowalewski. Jak twierdzi, „nie jest upoważniony do ujawniania właścicieli VE, co nie znaczy, że ich nie zna”. Z naszych ustaleń wynika, że prezes VE, członkowie rady nadzorczej spółki i osoba pośrednio ją kontrolująca to ludzie od lat pracujący dla firm związanych z Jerzym Kowalewskim. Sama VE ma siedzibę pod tym samym adresem co m.in. oba Konsmetale i NP. Kupiła też od SK Banku jego spółkę córkę (patrz tekst obok). Tuż przed wprowadzeniem do SK Banku zarządu komisarycznego kredyt wart 6 mln zł dostała też firma Common Case (CC). — To spółka, która miała dla Matrasa i innych firm świadczyć usługi magazynowe. Nigdy nie była ze mną powiązana w rozumieniu przepisów, ponieważ ani ja, ani spółki ze mną powiązane nie posiadały w niej co najmniej 20 proc. udziałów — informuje Jerzy Kowalewski. To ciekawe, bo jak ustaliliśmy, aż ¾ kapitału założycielskiego CC, czyli75 tys. zł, wpłacono z rachunku JK Novum Technology, czyli… działalności gospodarczej, prowadzonej przez Jerzego Kowalewskiego (pozostałe 25 tys. zł gotówką uiściła była pracownica Traffic Clubu). Kiedy zapytaliśmy o to biznesmena, obiecał to sprawdzić i wyjaśnić. Nie wyjaśnił. Tymczasem ustaliliśmy, że to Matras płacił za akt założycielski CC, a w zarządzie i radzie nadzorczej spółki zasiadali i zasiadają wieloletni współpracownicy i znajomi szefa Matrasa. — To normalne, że ludzie prowadzący własną działalność gospodarczą i świadczący usługi dla różnych firm mogą wykonywać usługi zarówno dla mnie, jak i dla innych podmiotów — komentuje Jerzy Kowalewski.

Ucieczka przed limitem

W e-mailu do „PB” biznesmen podkreśla, że w stosunku do wszystkich firm — kredytobiorców SK Banku nie powinniśmy posługiwać się potoczną definicją „powiązań”, ale prawną, według której powiązanie oznacza posiadanie co najmniej 20 proc. udziałów w danej spółce. Dlaczego to dla biznesmena takie ważne? Być może chodzi m.in. o sprawę prawnego limitu, zgodnie z którym bank nie może pożyczyć jednej grupie podmiotów powiązanych więcej niż równowartość 25 proc. swoich funduszy własnych. W przypadku SK Banku limit koncentracji wynosił niecałe 100 mln zł, czyli był 2,5 razy niższy niż łączna kwota kredytów zaciągniętych przez firmy powiązane na różne sposoby z Jerzym Kowalewskim. Czy prawo w tym wypadku zostało złamane? Odpowiedzi udzieli prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie niegospodarności w SK Banku.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 12 czerwca 2014 r. .

TO NIE BYŁEM JA: Dwa lata temu nie tylko „PB”, ale również inne media pisały, że za pośrednictwem Nowych Powierzchni (NP) Matrasa przejmuje Jerzy Kowalewski. A kontrowersyjny biznesmen nie prostował tych informacji. Dziś, kiedy już wiadomo, że transakcję finansował upadły SK Bank, zapewnia, iż ówcześnie miał mniej niż 20 proc. udziałów w NP.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 11 lutego 2016 r.

EFEKTY ŚLEDZTWA: To, że aż połowa kredytów SK Banku trafiła do firm powiązanych z deweloperem Dolcanem, ujawniliśmy w lutym. Jak się okazuje, nie była to jedyna duża grupa kredytobiorców upadłego banku. Kolejną tworzyły firmy powiązane z Jerzym Kowalewskim.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 12 czerwca 2014 r. .

TO NIE BYŁEM JA: Dwa lata temu nie tylko „PB”, ale również inne media pisały, że za pośrednictwem Nowych Powierzchni (NP) Matrasa przejmuje Jerzy Kowalewski. A kontrowersyjny biznesmen nie prostował tych informacji. Dziś, kiedy już wiadomo, że transakcję finansował upadły SK Bank, zapewnia, iż ówcześnie miał mniej niż 20 proc. udziałów w NP.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 11 lutego 2016 r.

EFEKTY ŚLEDZTWA: To, że aż połowa kredytów SK Banku trafiła do firm powiązanych z deweloperem Dolcanem, ujawniliśmy w lutym. Jak się okazuje, nie była to jedyna duża grupa kredytobiorców upadłego banku. Kolejną tworzyły firmy powiązane z Jerzym Kowalewskim.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Jak SK Bank wspierał Jerzego Kowalewskiego