Na Media Trendy 2005 przyjechał do Polski Mark Austin, prezes Domu Mediowego Mediaedge:cia, autor książki „Is somebody out there”.
„Puls Biznesu”: Skąd Pana zainteresowanie Polską?
Mark Austin: Środkowowschodnia część kontynentu to będzie lokomotywa wzrostu Europy. To są rynki o ogromnym potencjale, choć jeszcze niewielkie w porównaniu z zachodnimi, np. z Wielką Brytanią. Ta bowiem — pod względem reklamowym — jest rynkiem prawdopodobnie dwudziestokrotnie większym od Polski. Ale... dojrzałe rynki notują maksimum 2-3 proc. rocznego wzrostu. U was ten wzrost jest znacznie większy i... długo tak pozostanie.
Czym zajmuje się Pan w Europie?
Zmianą podejścia naszych klientów do reklamy. Zachęcaniem do spojrzenia na nowe sposoby łączenia marek z klientami. Jesteśmy częścią światowej organizacji zajmującej się komunikacją medialną. Rozumiemy, jak rozwijają się rynki. Wykorzystując tę wiedzę pomagamy klientom rozwijać biznes i osiągać sukcesy.
Media to Pańska pasja?
Fascynuje mnie wpływ mediów na to, co robimy. Te efekty można zmierzyć, przeliczyć na biznesowy sukces.
O czym jest Pańska książka?
O tym, jak zmienia się świat i reklama. Zawarłem w niej osobiste spojrzenie na to, jak może działać reklama. I o tym mówiłem na Media Trendach.
Ciekawy moment w Pana karierze?
Czas pisania książki... Miałem okazję złożyć w całość doświadczenia, pomysły i refleksje z mojej kariery. Nie było to łatwe, ponieważ pracowałem zawodowo i jednocześnie pisałem. Ale był to czas na podsumowanie wszystkich wyzwań — to było najciekawsze.
Mark Austin, prezes Mediaedge:cia