Medyczne konkursy widma

Alina Treptow
opublikowano: 2015-09-02 22:00

Resort zdrowia po raz kolejny chce przesunąć konkursy na kontrakty z NFZ o 1-1,5 roku. Branża jest przeciwko.

Nowe rozdanie o pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) jeszcze się nie rozpoczęło, a już się zakończyło. Na spotkaniu z przedstawicielami przedsiębiorców Marian Zembala, minister zdrowia, na pytanie o nowe umowy z NFZ odpowiedział, że kontraktowanie zostanie przesunięte o 1-1,5 roku. Tymczasem miały one obowiązywać od lipca 2016 r. — Zmiana jest podyktowana m.in. brakiem map potrzeb zdrowotnych [wskażą priorytety

i pomogą w podziale pieniędzy — red.] — wyjaśnił minister. Większość ekspertów i przedstawicieli branży negatywnie ocenia zapowiedź ministra. ZdaniemRoberta Mołdacha, eksperta Pracodawców RP, nikt nie spodziewał się, że resort po raz trzeci przedłuży obecnie obowiązujące umowy — informacje były odwrotne. Co więcej, same oddziały płatnika nie otrzymały jeszcze informacji, że konkursów nie będzie — robią wstępne przygotowania do kontraktowania.

Na kolejnym przesunięciu najbardziej stratne będą te placówki medyczne oraz oddziały szpitalne, które powstały w ciągu ostatnich lat. Cały czas czekają na konkursy, które pozwolą im pozyskać finansowaniew ramach publicznego systemu. Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich uważa, że tracą nie tylko prywatne, ale również publiczne placówki, które również inwestowały, np. w nowe specjalizacje. — Brak map potrzeb zdrowotnych nie jest wystarczającym uzasadnieniem.

Zostało jeszcze kilka miesięcy, więc udałoby się je przygotować, szczególnie że są potrzebne głównie dla leczenia szpitalnego, i ogłosić konkursy. Ich odkładanie w czasie nikomu nie służy — uważa Marek Wójcik. Na nowe konkursy ze zniecierpliwieniem czekają prywatni inwestorzy, którzy w związku z aneksowaniem obecnie obowiązujących umów mocno

dostali po kieszeni — ich placówki albo w ogóle nie działały lub przyjmowały pacjentów publicznych mimo braku umowy z NFZ. Nadal bez kontraktu jest szpital dawnych Sióstr Elżbietanek, należący do Marka Stefańskiego, założyciela Pol-Aquy, oraz ośrodki radioterapii — w Otwocku i Katowicach. Placówek w podobnej sytuacji jest znacznie więcej. Część naszych rozmówców z ostatecznym stanowiskiem co do planowanych zmian woli poczekać do jesiennych wyborów, po których krajobraz polityczny również przy Miodowej, gdzie mieści się resort zdrowia, może się zmienić, a razem z nim stanowisko na temat ewentualnego aneksowania.

Możesz zainteresować się również: