Sławomir Skrzypek radzi sobie coraz lepiej
Przetrwał kryzys, Narodowy Bank Polski nadal cieszy się szacunkiem. Tylko te ciągłe kłótnie…
W niedzielę Sławomir Skrzypek przekroczy półmetek sześcioletniej kadencji na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP). Trzeba przyznać, że łatwego zadania nie miał. Przeszedł zarówno przez rozgrzaną koniunkturę grożącą inflacją, jak i trzęsienie ziemi w światowym systemie finansowymi połączone z największym globalnym kryzysem od II wojny światowej. Jak wyszedł z tej próby?
Inauguracyjny falstart
Początek był najgorszy z możliwych. Jeszcze jako kandydat na prezesa, przesłuchiwany przez posłów Komisji Finansów Publicznych, mylił fakty i podstawowe terminy ekonomiczne. Na wiele pytań odmawiał odpowiedzi. Nie potrafił wymienić nazwisk szefa Rezerwy Federalnej, za szefa Europejskiego Banku Centralnego uznał nieżyjącego od dwóch lat ekonomistę.
— To wystąpienie zostanie zapamiętane — mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
Ekonomiści są jednak zgodni — od tego czasu prezes przeszedł metamorfozę.
— Początek kadencji sugerował, że czeka nas katastrofa, a bank straci zaufanie rynków. Nic takiego się nie stało. To sukces prezesa — zaznacza Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas Polska.
Podobnie dokonania Sławomira Skrzypka ocenia część jego współpracowników z Rady Polityki Pieniężnej (RPP).
— Na początku dochodziło do tarć. Później zaskoczyliśmy i było znacznie lepiej. W czasie kryzysu zdarzały się ostre dyskusje, ale ostatecznie potrafiliśmy się dogadać — mówi Marian Noga, członek RPP.
Wśród największych sukcesów Sławomira Skrzypka ekonomiści wymieniają skuteczne przeprowadzenie systemu bankowego przez kryzys.
— Obniżenie stóp, przyjmowanie w zastaw papierów od banków, wykup obligacji NBP, obniżenie rezerwy obowiązkowej — to były zdecydowane i odważne decyzje. Pierwszą ćwiartkę kadencji oceniam źle, ale drugą dobrze — jak dwie połowy meczu z remisem na końcu. Choć bankierów centralnych należy oceniać po latach. Przykład Alana Greenspana jest wymowny — mówi Michał Dybuła.
Nie da się też ukryć, że pod wodzą Sławomira Skrzypka NBP radził sobie nieźle.
— Z punktu widzenia wyzwań stojących przed bankiem — to były niezłe lata. Gospodarka przeszła przez kryzys w dobrej formie, inflacja była pod kontrolą, system finansowy był stabilny. Źle natomiast oceniam prezesa jako menedżera. Wiele do życzenia pozostawia jego komunikacja z rynkami oraz współpraca z pracownikami banku i rządem — mówi Lars Christensen, główny ekonomista na Europę Środkową i Wschodnią Danske Banku.
Na cenzurowanym
Konfliktów było mnóstwo. Na gruncie banku prezes toczył spory z zarządem o kompetencje (kończące się odejściem dwóch wiceprezesów i jednego członka zarządu), z RPP o regulamin i politykę monetarną oraz z twórcami raportu nt. skutków przyjęcia euro (również zakończone dymisjami). Z rządem prezes kłócił się m.in. o wpłatę zysku banku do budżetu, rolę w komitecie ds. euro czy odpowiedzialność za inflację. Wytoczył proces ekonomiście Janowi Winieckiemu (sąd przyznał rację prezesowi) oraz Stefanowi Niesiołowskiemu, wicemarszałkowi Sejmu.
— Prezes lubił korzystać z władzy, jaką daje fotel prezesa. I robił to zaskakująco skutecznie. Wystarczy przykład dwóch wiceprezesów. Wymienił ich na swoich ludzi, mimo że są to stanowiska oficjalnie nieodwoływalne — mówi Janusz Jankowiak.
Spory to najczęściej wymieniane porażki.
— Jako prezesa oceniam pana Skrzypka krytycznie. Przede wszystkim ze względu na dużą liczbę upublicznionych konfliktów. Były to gorszące spory, nie służące wizerunkowi NBP. Oczywiście można przyjąć, że zawsze racja była po stornie pana Skrzypka, ale rację wbrew wszystkim to miał tylko Kopernik — mówi Bogusław Grabowski, były członek Rady Polityki Pieniężnej.
Ekonomista w ostatnich dniach również trafił na czarną listę prezesa. Pod koniec grudnia dostał z NBP pismo wzywające do zaprzestania naruszania dóbr osobistych z groźbą wystąpienia na drogę prawną.
Za zakrętem
Najważniejsze zadania dla prezesa na następne trzy lata — zdaniem ekonomistów — to m.in. organizacja pracy nowej RPP. Ze wszystkimi dotychczas wypracowanymi zwyczajami, rytuałami i mechanizmami.
— Prezes będzie jedynym łącznikiem zapewniającym ciągłość władzy pieniężnej. Dla pozostałej dziewiątki kierowanie polityką monetarną, wraz ze wszystkimi technicznymi kwestiami, będzie nowością — mówi Michał Dybuła.
Samo dbanie o kondycję złotego też nie będzie łatwe.
— Przed prezesem Skrzypkiem, jako przewodniczącym RPP, stoi zadanie zapanowania nad przyszłą presją inflacyjną. Obecnie realna stopa procentowa wynosi około 0 proc. [główna stopa NBP pomniejszona o inflację — red.]. W średnim terminie powinna wzrosnąć do 2 proc. — mówi Marian Noga.
Współpraca Grzegorz Nawacki
Druga odsłona batalii o zysk NBP
Rząd nie zamierza zadowolić się kwotą, którą chce mu przekazać bank centralny. Liczy na kilkakrotnie więcej.
Szykuje się druga kłótnia o zysk Narodowego Banku Polskiego (NBP). Po środowej wypowiedzi prezesa Sławomira Skrzypka wydawało się, że problem został załagodzony. Wynikało z niej, że bank wpłaci do budżetu państwa sporą sumę, może nawet około 4 mld zł. Wydawało się, że taki zastrzyk zadowoli ministra finansów, ponieważ w budżecie na 2010 r. ostatecznie nie przewidział żadnej wpłaty z banku. Okazuje się jednak, że spór o zysk NBP rozpoczęty w lipcu ubiegłego roku tak łatwo się nie zakończy. Rząd oczekuje bowiem od banku centralnego znacznie większej kwoty.
— Szacujemy, że zysk NBP będzie spory. Myślę, że to będzie powyżej 10 mld zł, prawdopodobnie kilkanaście miliardów złotych — powiedział Dominik Radziwiłł, wiceminister finansów, w TVN CNBC Biznes.
NBP zostaje przy swoim. W specjalnym komunikacie oświadczył wczoraj, że "zysk będzie mieścił się w ramach wyników osiągniętych w latach 2004-2008", kiedy to nadwyżka nie przekraczała 4,4 mld zł.
Szykuje się więc kolejna odsłona sporu, ponieważ wynik finansowy banku centralnego ma w dużej mierze charakter uznaniowy. Chociaż formalnie obowiązują zasady rachunkowości, to w praktyce decydować będzie zarząd NBP i Rada Polityki Pieniężnej (RPP). Teoretycznie mogą zawiązać tak dużą rezerwę na ryzyko kursowe, że żadnego zysku bank nie wykaże.
— Zarząd i nowa RPP [właśnie zmienia się skład rady — red.] muszą zastanowić się, jaka powinna być ta rezerwa — to ona ostatecznie rozstrzygnie o wysokości wpłaty do budżetu. Decyzja w tej sprawie zapadnie dopiero pod koniec maja. Trudno mi ocenić, jaka to powinna być kwota, ale należy pamiętać, że ryzyko kursowe w Polsce jest o wiele większe niż w krajach rozwiniętych — mówi Marian Noga, kończący kadencję członek RPP.
Według szacunków Piotra Kalisza, ekonomisty Citi Handlowego, prawdopodobnie spór skończy się kompromisem.
— Sądzę, że budżet dostanie 7-10 mld zł. Zysk rzeczywiście może wynieść kilkanaście miliardów złotych, jak szacuje resort finansów, ale rezerwa na ryzyko kursowe może obniżyć wkład do budżetu poniżej granicy 10 mld zł — twierdzi Piotr Kalisz.
08.01.2007
Początek był fatalny. Sławomir Skrzypek, jeszcze kandydat na prezesa NBP, przed Komisją Finansów Publicznych mylił agregaty monetarne, a jako prezesa Europejskiego Banku Centralnego wymienił niejakiego Wisenberga. Chociaż ekonomista faktycznie nazywał się Wim Duisenberg i od dwóch lat nie żył.
02.01.2008
Karuzela kadrowa wokół Sławomira Skrzypka zaczyna się kręcić. Z NBP odchodzi wiceprezes — Krzysztof Rybiński. Przyczyny dymisji nie są znane.
23.01.2008
Z funkcji wiceprezesa z hukiem rezygnuje kolejny wiceprezes — Jerzy Pruski. Powodem był ostry spór z prezesem Skrzypkiem, który zmianami w przepisach miał umniejszać władzę wiceprezesów banku. Na odchodne Jerzy Pruski zostawia list, w którym krytykuje prezesa za despotyzm i działanie na szkodę banku.
07.11.2008
Zarządowi NBP udało się podpisać umowę z Narodowym Bankiem Szwajcarii na tzw. swap EUR/CHF. Zapewniło to dostęp polskim bankom do franków szwajcarskich i nieco rozładowało napięcia związane z kredytami hipotecznymi.
09.11.2008
Na ukończeniu prac nad raportem o korzyściach i kosztach przyjęcia w Polsce euro z NBP zwolniony zostaje jego główny twórca — Cezary Wójcik. Jego najbliżsi współpracownicy przechodzą do Ministerstwa Finansów.
26.11.2008
Rada Polityki Pieniężnej po raz pierwszy w cyklu obniżyła stopy procentowe, rozpoczynając tym samym luzowanie polityki monetarnej i dostarczanie sektorowi bankowemu płynności. To odkręcenie śruby ekonomiści dziś oceniają jako słuszną strategię.
04.12.2008
Z NBP w niejasnych okolicznościach odchodzi kolejny menedżer powołany przez Leszka Balcerowicza — tym razem Anna Trzecińska, członek zarządu.
20.04.2009
Rozpoczynają się spotkania bankowców z zarządem NBP w ramach pakietu na rzecz rozwoju akcji kredytowej — inicjatywy prezesa Skrzypka. Opinie o rezultatach tego przedsięwzięcia są podzielone, ale sam pomysł zawarcia umowy z bankami, aby nie odcinały gospodarki od kredytów, wydaje się słuszny.
30.09.2009
NBP publikuje dobrze przyjęty przez ekonomistów raport koniecznych reformach w polityce gospodarczej, społecznej i fiskalnej. Dobra diagnoza i konkretne rozwiązania.