MF nie da gwarancji HTS
Przedstawiciele krakowskiej Huty im. Tadeusza Sendzimira twierdzą, że stalowa firma spełniła warunki, by Ministerstwo Finansów dało jej budżetowe gwarancje na kredyt wartości 175 mln USD (722,7 mln zł). Resort jest innego zdania i gwarancji dać nie zamierza. Związkowcy z HTS ogłosili więc pogotowie strajkowe.
Huta im. Tadeusza Sendzimira zamierzała zmodernizować walcownię gorącą blach. Inwestycja miała pochłonąć 175 mln USD (ponad 720 mln zł) i miała zostać sfinansowana z kredytów. Zanim jednak HTS mogłaby otrzymać niezbędne środki, musi otrzymać od Ministerstwa Finansów budżetowe gwarancje. Tych jednak na razie nie będzie.
Sprawa rozbija się o kwestię euroobligacji o wartości 50 mln USD (206 mln zł), które huta umieściła na giełdach w Wiedniu, Luksemburgu i Londynie w 1998 r. HTS miała osiągnąć porozumienie z ich właścicielami. Wprawdzie termin wykupu tych papierów dłużnych mijał po pięciu latach, ale dzięki opcji put niektórzy z posiadaczy nagle zażądali od Sendzimira ich odkupienia. Według Wioletty Kałużny, rzecznika huty, HTS zawarła porozumienie z właścicielami obligacji i tym samym spełniła wymagania MF. Jednak chyba nie do końca.
Biuro prasowe resortu finansów zapewnia, że HTS żadnego porozumienia z posiadaczami euroobligacji nie osiągnęło i dopóki stalowa firma takiego nie uzyska — gwarancji nie będzie. A jeśli krakowski zakład gwarancji nie dostanie, to przegra konkurencję z importerami.
Wczoraj o zmianę stanowiska resortu finansów zaczęli także zabiegać związkowcy z Sendzimira, którzy ogłosili pogotowie strajkowe. Wioletta Kałużny podkreśla jednak, że zarząd tej formy nacisku na MF nie popiera.