Miasto inteligentne — idea w budowie

Marek Meissner
opublikowano: 26-09-2018, 22:00

Najprostsza definicja mówi, że smart city to ośrodek miejski, w którym nowoczesne technologie sterują infrastrukturą i ułatwiają życie mieszkańcom

Rozwiązania miasta inteligentnego byłyby niepełne, gdyby nie ich integracja i komplementarność. Są ze sobą połączone, a między systemami zachodzi płynna wymiana danych. Mieszkańcy takiego miasta korzystają z wielu rozwiązań automatycznie, nie uświadamiając sobie nawet, jak skomplikowana infrastruktura i sytemy informatyczne się za nimi kryją. Oznacza to pełny automatyczny, a właściwie informatyczny monitoring wykorzystania energii elektrycznej, gazu, wody i ścieków. Automatyka tego typu pozwala też na efektywny nadzór sprawności systemów. Inne systemy nadzorują miejskie oświetlenie, ruch drogowy, który jest sterowany zgodnie z natężeniem i tak, aby rozładować potencjalne zatory, ruch komunikacji publicznej, zwłaszcza autobusów, a nawet ruch kolei dojazdowych w obrębie miasta. Osobną warstwą są rozwiązania do usuwania i recyklingu odpadów, wytwarzanych w dużych ilościach, czy aplikacje stacji miejskich do wykrywania i oceny zagrożeń smogowych oraz zarządzania zielenią miejską.

Elżbieta Burliga, dyrektor ds. rozwoju rynku w First Data Polska, podkreśla, że numery kart płatniczych użytych do zakupów biletów w kasownikach są bezpieczne na każdym etapie przetwarzania transakcji.
Zobacz więcej

TO, CO POTRZEBNE:

Elżbieta Burliga, dyrektor ds. rozwoju rynku w First Data Polska, podkreśla, że numery kart płatniczych użytych do zakupów biletów w kasownikach są bezpieczne na każdym etapie przetwarzania transakcji. Fot. ARC

Wszystko dla człowieka

Drugą warstwą systemów miast inteligentnych są rozwiązania kierowane do mieszkańców. To głównie systemy informacyjne, które podają wiadomości o zagrożeniach, niedogodnościach w ruchu spowodowanych np. wypadkami oraz wyświetlają rozkłady jazdy komunikacji publicznej na każdym przystanku oraz są w stanie, za pomocą aplikacji instalowanych na smartfonach, podać takie informacje bezpośrednio pasażerowi. Systemami zarówno warstwy mediów, monitoringu i kontroli, jak i informacyjnymi, sterują aplikacje predykcyjne działające na zasadzie sztucznej inteligencji, tak aby odpowiednie służby nie musiały nadzorować zbyt wielu rzeczy, ale by za każdym razem były błyskawicznie powiadamiane o zagrożeniach czy awariach. Miasto dysponuje przy tym profesjonalnymi systemami raportowania oraz analizami typu Clear Reports i Business Intelligence, tak aby prezydent dysponował informacjami w czasie rzeczywistym, podobnie jak np. prezes korporacji, i mógł na bieżąco podejmować optymalne decyzje.

— Inteligentne miasto przede wszystkim dobrze służy mieszkańcom, stawiając na rozwój społeczny i gospodarczy. W tym celu sięga często po rozwiązania cyfrowe, które — jak wykazał tegoroczny raport McKinseya — poprawiają jakość życia, w niektórych dziedzinach nawet o 30 proc. — mówi Krzysztof Polończyk, prezes firmy First Data Polska, która jest współautorem inteligentnego systemu komunikacji miejskiej wdrożonego m.in. we Wrocławiu.

Dobrym przykładem tej korelacji jest Wiedeń. Stolica Austrii w 2017 r. została najwyżej sklasyfikowana w Smart City Index, opracowanym przez firmę konsultingową Roland Berger, a od lat jest liderem rankingu Mercera, badającego jakość życia. Niemal zawsze w takich zestawieniach wysokie pozycje przypadają także np. Amsterdamowi czy Kopenhadze.

— Związek między innowacyjnością a jakością życia pokazuje, że smart city nie kończy się na wdrożeniu technologii. Ważniejsze jest, czy mieszkańcy z niej korzystają. Technologia bowiem jest dla ludzi, a nie na odwrót. Stanowi jedynie narzędzie w budowie przyjaznego, miejskiego ekosystemu — podkreśla Krzysztof Polończyk.

Różne wizje smart city

Obraz miasta inteligentnego opartego z jednej strony na systemach informacyjnych, a z drugiej — na rozwiązaniach przeznaczonych dla mieszkańców, jest bardzo kompleksowy i nawet nie wszystkie miasta z pierwszej dziesiątki największych metropolii Europy Zachodniej i USA do niego dorastają.

Na ogół miasta i metropolie USA tworzą rozwiązania informatyczne do zarządzania i monitorowania ruchu czy do scalania w jedną infrastrukturę systemów zarządzających budynkami inteligentnymi. Są więc to rozwiązania oparte na „twardym” hardware i software.

Na drugim biegunie znajduje się Skandynawia, gdzie smart city to przede wszystkim miasta zintegrowanych systemów transportu publicznego, zarządzania recyklingiem odpadów i kontrolą tego systemu oraz rozwiązań opartych na rozbudowanym kapitale społecznym, np. wspólnotach sąsiedzkich. Między tymi rozwiązaniami „miękkich” kompetencji społecznych i „twardej” elektroniki przypuszczalnie odbywać się będzie ewolucja miast inteligentnych.

— Deloitte ten trend nazwał Smart City 2.0, wskazując, że samorządy powinny skupić się na trzech celach: jakości życia, konkurencyjności sprzyjającej inwestycjom i pozyskiwaniu talentów oraz na zrównoważonym rozwoju. Właściwe innowacje pomagają w tym zadaniu, ale już ich wybór jest wypadkową wielu czynników — chociażby demografii, wielkości miasta, poziomurozwoju gospodarczego, kapitału ludzkiego itp. — mówi Krzysztof Polończyk.

Jako przykład dostosowywania rozwiązań do potrzeb mieszkańców wskazuje bezgotówkowy system biletowy, w którym jego firma rozlicza płatności za przejazdy we Wrocławiu i Bydgoszczy.

— Funkcjonalności innowacyjnych systemów biletowych we Wrocławiu i Bydgoszczy zostały dokładnie zdefiniowane przez miasta. W pierwszym przypadku był to bilet mobilny w aplikacji z opcją płatności cyklicznych, 3 tys. nowych kasowników z akceptacją kart zbliżeniowych, strona internetowa, przez którą można kupić bilet, i tokenizacja oparta na technologii blockchain zapewniająca bezpieczeństwo transakcji. Numery kart płatniczych użytych do zakupów biletów w kasownikach są bezpieczne na każdym etapie przetwarzania. Ich numery wraz z informacją o transakcji zamieniane są w token, czyli całkowicie bezpieczny i anonimowy zapis, przesyłany do First Data Polcard, gdzie następuje autoryzacja i rozliczenie.

System w Bydgoszczy zasadniczo nie różni się od wrocławskiego, jedynie kasowników do zainstalowania było 10 razy mniej.

— Takie rozwiązanie będzie również testowane w ramach pilotażu w Gdańsku na liniach 110 i 210, kursujących na lotnisko — wymienia Elżbieta Burliga, dyrektor ds. rozwoju rynku w First Data Polska.

Według niej, firma potrzebuje teraz około pół roku, żeby podłączyć płatności miasta do bezgotówkowego systemu biletowego opartego na rozwiązaniu kasownikowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Meissner

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Miasto inteligentne — idea w budowie