MiG-29 przyda się bardziej niż czołg Leopard

Jacek Zalewski
opublikowano: 2002-02-04 00:00

Wojciech Łuczak, redaktor naczelny „Raportu”, popiera pomysł sprowadzenia byłych NRD-owskich samolotów MiG-29. Trochę inaczej jest z czołgami Leopard II.

Wojciech Szeląg (Polsat): Czy to dobrze, że dostajemy dawne NRD-owskie samoloty?

Wojciech Łuczak (Raport): Mamy opcję na 23 samoloty MiG-29, które są już przystosowane do operowania w przestrzeni NATO. Nie musimy wydawać pieniędzy na ich modyfikowanie. To są naprawdę dobre maszyny, mają tylko jedną wadę

– jak wszystkie rosyjskie konstrukcje są drogie w eksploatacji. Już w roku 2003 można je będzie włączyć do sił NATO-wskich i wypełnić nasze zobowiązania. Kupujemy w ten sposób czas potrzebny na podjęcie racjonalnej, wyważonej i ekonomicznie słusznej decyzji strategicznej, czyli wyboru konkretnego typu docelowego samolotu.

I wszystko to za jedno euro, czyli za mniej niż cztery złote. Ale skoro te samoloty pamiętają czasy NRD, to jaka jest ich użyteczność?

To są maszyny z roku 1988, które przeszły jednak cały cykl modernizacji, przeglądów technicznych i są naprawdę zadbane. W polskich rękach pochodzą one co najmniej do roku 2006, czyli zapełnią nam lukę do czasu, kiedy kupimy 48 nowych samolotów wielozadaniowych. Poza tym otrzymamy z Niemiec zapas rakiet i silników, co wspomoże kurczące się zasoby naszych MiG-29, stacjonujących w Mińsku Mazowieckim.

Bardziej kontrowersyjną sprawą są niemieckie czołgi. Mamy dostać 128 Leopardów II A4, ale tutaj już się nie obędzie bez pieniędzy.

Mają one kosztować 25 mln euro, czyli około 90 mln złotych. Co ważne – te 128 sztuk będziemy mogli wybrać z 300 przedstawionych naszej komisji. Jednak mają one analogowy system łączności i nie najnowocześniejszy system kierowania ogniem. Eksperci z polskiego przemysłu zbrojeniowego twierdzą, że unowocześnienie tych czołgów – aby mogły one operować na cyfrowym polu walki – ma kosztować od 2 do 5 milionów złotych na jeden czołg.

Czy zatem nie lepiej byłoby wydać te kilkadziesiąt milionów złotych na modernizację T-72?

Pamiętajmy o jeszcze jednym elemencie – Polska zobowiązała się do kompatybilności amunicyjnej naszych czołgów ze standardem NATO-wskim. Ma to być jeden typ amunicji o kalibrze 120 mm. Polski przemysł o tym wie i już odpowiedział prototypem czołgu Gepard, który mógłby kosztować około 7 mln zł za sztukę. Polityczna decyzja o Leopardzie jest otwarciem rynku wojsk lądowych na cały pakiet produktów niemieckich

– w tym na wozy dowodzenia i inne pojazdy.

Czy modernizacja niemieckich czołgów może być dokonywana w polskich zakładach?

Na razie podpisano w Berlinie umowę ramową, która jest dopiero bramką otwierającą następne umowy. Nie wiadomo na przykład, czy zakłady Bumar Łabędy otrzymałyby dokumentację techniczną gratis. Mamy jeszcze za mało szczegółów, aby dokładnie ocenić tę transakcję.