Resort infrastruktury przygotował projekt uchwały, dzięki której zabezpieczy w budżecie pieniądze na lokalne drogi. W latach 2016-20 dotacje dla samorządów sięgną 5,2 mld zł. Drugie tyle dołożą same gminy, dzięki czemu w regionalne trasy zainwestowane zostanie ponad 10 mld zł.
— Wysokość zaproponowanych w programie funduszy nie jest oszałamiająca. Po przeliczeniu całej puli na wszystkie jednostki samorządowe na przykład w województwie mazowieckim jasne się staje, że pieniędzy nie będzie dużo. Zgodnie z założeniami programu, w ciągu 4 lat jego działania statystyczna gmina może dwa razy sięgnąć po 50-procentowe dotacje do dwóch zadań o wartości 1,5 mln każde — wylicza Robert Szydlik, radny powiatu wołomińskiego. Powiat będzie mógł liczyć na dwukrotnie większe dotacje.
— Czy to dużo? Nie, ale samorządy skorzystają z każdej możliwości ubiegania się o zewnętrzne finansowanie, a każda inwestycja drogowa bezsprzecznie wpłynie na zwiększenie przepustowości dróg lokalnych, a zatem i na bezpieczeństwo w ruchu drogowym — dodaje Robert Szydlik. Większym bezpieczeństwem wydatki motywuje także resort
infrastruktury. Podaje prognozy demograficzne, zgodnie z którymi w latach 2011-20 w Polsce liczba mieszkańców zmniejszy się o 1-4 proc., a jednocześnie liczba pojazdów wzrośnie w tym okresie o 15-25 proc., osiągając 30 mln sztuk. Stagnacja inwestycyjna oznaczać może, że w wypadkach drogowych zginie w latach 2015-20 prawdopodobnie nawet 16 tys. osób, a 220 tys. zostanie rannych.
Ministerialni urzędnicy, chcąc poprawić bezpieczeństwo, spodziewają się, że dzięki budżetowym dotacjom zostanie zbudowanych i wyremontowanych 2,2 tys. km dróg. Najwięcej pieniędzy otrzyma Mazowsze, dla którego roczne dotacje będą sięgać około 100 mln zł.