Bank Millennium — mimo że nie będzie księgował zysku z PZU — spodziewa się w drugim kwartale dodatniego wyniku finansowego. Równocześnie nie zamierza wycofać się z inwestycji w towarzystwo.
Począwszy od bilansu za drugi kwartał tego roku Bank Millennium nie będzie wykazywał w wynikach finansowych zysku z 10-proc. udziału w PZU. Do tej pory obserwatorzy rynku zarzucali spółce, że — konsolidując wynik ubezpieczyciela — zaciemnia obraz własnych dochodów.
— Oczekujemy, że mimo bra- ku uwzględnienia w naszym sprawozdaniu za drugi kwartał dochodu z inwestycji w PZU, wykażemy dodatni wynik finansowy. Podobnie zresztą jak za całe pierwsze półrocze — mówi Bogusław Kott, prezes Banku Millennium.
Bank nie zamierza także w najbliższym czasie wyjść z inwestycji w PZU.
— Skarb Państwa, który jest większościowym udziałowcem PZU, do tej pory nie złożył nam żadnej propozycji wyjścia z naszej inwestycji. Ani nam, ani Eureko, z którym jesteśmy w konsorcjum, nie zależy na sprzedaży akcji towarzystwa — mówi Bogusław Kott.
Z jego rozmów z Ernstem Jansenem, wiceprezesem Eureko, wynika, że partner nadal deklaruje chęć dokupienia kolejnego pakietu akcji PZU. Oznacza to, że Eureko jest gotowe zwiększyć zaangażowanie z 20 do ponad 40 proc., co miało zagwarantowane w umowie prywatyzacyjnej. Bogusław Kott twierdzi też, że ani Eureko, ani BCP nie zamierzają wyjść z inwestycji w Bank Millennium.
— Nie jest to także dobry okres na fuzje, dlatego nie planujemy żadnych połączeń z innym bankiem — mówi Bogusław Kott.
W opinii zarządu Banku Millennium, drugi kwartał nie był lepszy dla sektora bankowego niż pierwszy, ale pewnego ożywienia oczekuje pod koniec roku.
— Uważam, że banki nadal tworzą i będą tworzyły rezerwy na ryzyko kredytowe, choć już nie tak znaczne jak w 2002 r. Nie oczekuję także ożywienia akcji kredytowej, gdyż znaczący klienci nie odzyskali jeszcze zdolności do spłaty zobowiązań. Sektor odnotuje także w porównaniu z pierwszą połową 2002 r. spadek przychodów — ocenia Bogusław Kott.