18,1 mln zł, czyli o 89 proc. mniej niż w 2019 r. — tyle skonsolidowanego zysku netto wypracowało Millennium od stycznia do marca tego roku, o 69 proc. mniej niż oczekiwał rynek (średnia prognoza analityków była poziomie 57,6 mln zł). Wynik obciążył „szereg pozycji nadzwyczajnych”. Gdyby nie zdarzenia jednorazowe, Millennium zarobiłoby 190 mln zł, czyli prawie tyle samo ile rok wcześniej. Bank odpisał 55 mln zł na ryzyko prawne związane z kredytami hipotecznymi we frankach szwajcarskich (w IV kw. 2019 r. przeznaczył na ten cel 223 mln zł), 60 mln zł na ryzyko związane z COVID-19, 30 mln zł na koszty integracji z Eurobankiem (do fuzji doszło 31 maja 2019 r.).

Ponadto zaksięgował w całości roczną składkę na fundusz przymusowej restrukturyzacji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) w wysokości 58 mln zł (spadek o 20 proc. r/r) i kwartalną składkę 27 mln zł (wzrost o 132 proc. r/r) na fundusz gwarantowania depozytów. Millennium podkreśla, że na wyniki I kw. negatywnie wpłynęły również cięcia stopy referencyjnej o 50 pkt baz. i stopy lombardowej o 100 pkt baz. w marcu, a także zwrot prowizji klientom w przypadku przedterminowo spłaconych kredytów konsumpcyjnych.
To pokłosie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z września zeszłego roku. Koronawirus zaatakował gospodarkę w połowie marca, a więc wpływ wirusa na wyniki za I kw. był niewielki. Według Millennium na tegoroczne wyniki finansowe największy wpływ wywrą obniżone stopy procentowe i długość izolacji. Prognozami dotyczącymi przyszłych zysków nie dzieli się jednak z rynkiem. Aby zniwelować negatywny wpływ COVID-19 na działalność, Millennium jeszcze pilniej niż przed epidemią monitoruje zarówno portfel detaliczny, jak korporacyjny.
W przypadku drugiego sektory postrzegane jako najbardziej wrażliwe, w tym turystyka, rozrywka, hotele, centra handlowe, mają niewielką ekspozycję w banku, który obecnie koncentruje się na ochronie pracujących aktywów. Nowe nie są dla niego dziś najważniejsze. Utworzona rezerwa na ryzyko związane z COVID-19 ma charakter zapobiegawczy. Powstała ze względu na problemy finansowe niektórych klientów korporacyjnych (bank nie ujawnia ich nazw), jakie przez koronawirusa i mimo inicjatyw pomocowych rządu mogą się jeszcze pogłębić — wyjaśniał bank podczas poniedziałkowej konferencji. W przyszłość bank patrzy jednak optymistycznie.