Minister od energii...

Andrzej Czerwiński, nowy szef skarbu, zna się na branżach, które będzie nadzorował. Zielona energetyka raczej go nie pokocha

Energetyk z wykształcenia i doświadczenia. Tak nowego ministra skarbu wczoraj przedstawiła premier Ewa Kopacz, tak też świadczy o nim kariera zawodowa.

Andrzej Czerwiński od lat specjalizuje się w zagadnieniach energetycznych i jest w Sejmie głównym rozmówcą dla tej branży. Teraz będzie ją nadzorował.
Zobacz więcej

Z POSŁA NADZORCA:

Andrzej Czerwiński od lat specjalizuje się w zagadnieniach energetycznych i jest w Sejmie głównym rozmówcą dla tej branży. Teraz będzie ją nadzorował. Marek Wiśniewski

Merytoryczny i wyważony

Andrzej Czerwiński ma 61 lat i dyplom inżyniera elektryka. Skończył studia na Wydziale Elektrotechniki, Automatyki i Elektroniki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, potem przez 11 lat pracował w Zakładzie Energetycznym Kraków Rejon w Nowym Sączu (w latach 1994-2001 pełnił funkcję prezydenta tego miasta). Posłem jest od 2001 r. i zawsze specjalizował się w kwestiach energetycznych. Do wczoraj przewodniczył komisji nadzwyczajnej ds. energetyki i surowców energetycznych, zasiadał też w komisjach gospodarki i infrastruktury. W stosunku do dziennikarzy Andrzej Czerwiński zawsze był kontaktowy, merytoryczny i wyważony. W stosunku do branży energetycznej — podobny. W środowisku jest doskonale znany, ale z chwilą nominacji niewielu było chętnych do oficjalnego kreślenia jego sylwetki.

Odważył się jego poprzednik, choć nie bezpośredni. Mikołaj Budzanowski, były minister skarbu, ceni jego kompetencje i umiejętność analizy.

— Dobrze, że ministrem skarbu został ekspert od energetyki, skoro kluczowymi tematami dla tego resortu jest energia elektryczna, węgiel, gaz i ropa. Andrzej Czerwiński zawsze był głównym rozmówcą, reprezentującym Sejm w kwestiach energetycznych. Odegrał ważną rolę przy liberalizacji rynku gazu, bo to spod jego ręki wyszły przepisy choćby o obligo giełdowym dla gazu — zauważa Mikołaj Budzanowski, dziś pracujący w zarządzie prywatnego Boryszewa. — Wyważony, racjonalny, kompetentny, z łatwością wchodzi w temat — dodaje Grażyna Piorowska-Oliwa, była prezes PGNiG (straciła stanowisko z Budzanowski, za tzw. aferę z memorandum gazowym). Wiedzę nowy minister ma, ale czy ma charakter potrzebny do nadzorowania wielkich państwowych koncernów, czyli m.in. Orlenu, KGHM, PGE czy spółek węglowych?

— Jest odporny na zabiegi lobbystów, potrafi sobie wyrobić własny pogląd i pójść swoją drogą — uważa Mikołaj Budzanowski. Weźmie w karby prezesów skarbowych spółek czy to oni wezmą w karby jego? — Raczej on weźmie — uważa Grażyna Piotrowska-Oliwa. — Kompetentny, dobrze wychowany, zrównoważony — uważa Krzysztof Kilian, były prezes PGE.

OZE krytykują

Budzanowski i Piotrowska-Oliwa pracowali z Andrzejem Czerwińskim w czasach, kiedy oboje reprezentowali interesy „skarbowe”. Inaczej na nowego ministra patrzy komentator związany z branżą odnawialnych źródeł energii. Wypowiada się jednak anonimowo.

— Nominację odbieram jako nagrodę za wieloletni lobbing na rzecz państwowego monopolu w energetyce. Za wiele lat bałamucenia ludzi na różnych konferencjach tym, że niby jest zwolennikiem energetyki rozproszonej i mikroinstalacji. A przecież to za jego czasów prawo energetyczne zmieniało się kilkadziesiąt razy, a energetyka prosumencka została w zasadzie spacyfikowana — mówi ostro „zielony” energetyk. Odnosi się m.in. do niedawno uchwalonej ustawy o OZE, w której prosumenckie przepisy są niejasne, a także do planowanej nowelizacji tej ustawy, która nieco pogorszy perspektywy funkcjonowania prosumentów.

— Dobra wiadomość to taka, że nie będzie go już w komisjach sejmowych — zauważa z sarkazmem „zielony” rozmówca „PB”.

Lista trudnych zadań

Nowy minister ma przed sobą cztery miesiące pracy. Jego poprzednik, Włodzimierz Karpiński, odchodzi, ponieważ premier Ewa Kopacz chciała oczyścić atmosferę po aferze związanej z podsłuchami w restauracji Sowa i przyjaciele.

— Największe wyzwanie przed moim następcą to zakończenie naprawy sektora węglowego. To sprawa kluczowa dla Śląska, rządu i całej gospodarki — ocenił na wczorajszej konferencji Włodzimierz Karpiński. Kompania Węglowa balansuje na krawędzi bankructwa, z trudnościami walczy też Katowicki Holding Węglowy i Jastrzębska Spółka Węglowa.

Wszystkie trzy firmy są w nadzorze skarbu państwa. Wyzwaniem dla nowego członka rządu będzie też ukończenie budowy terminalu gazowego LNG w Świnoujściu. Odchodzący minister zapewnia, że opóźniona o rok inwestycja jest o krok od ukończenia, a stan zaawansowania to 98 proc. W planach jest też konsolidacja państwowych firm energetycznych, ale cztery miesiące raczej nie starczą do przeprowadzenia tak potężnej operacji.

— Mój następca będzie musiał się z tym zmierzyć — zauważył Włodzimierz Karpiński. Andrzej Czerwiński miał wczoraj wyłączony telefon. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu