Minister szeryfem polskich kole

Beata Chomątowska
opublikowano: 25-08-2006, 00:00

Wiceprezes PKP Cargo straci stanowisko w związku z podejrzeniem nadużyć w spółce — zapowiada minister transportu.

Na wniosek Jerzego Polaczka, ministra transportu, postępowanie w sprawie nadużyć w PKP Cargo objął nadzorem minister sprawiedliwości—prokurator generalny, a w spółce wszczęto kontrolę. Chodzi o zakupy szyn dokonywane w PKP Cargo w latach 2004-2005 nie bezpośrednio u producenta, lecz przez pośrednika, spółkę Antra z Rudy Śląskiej. Kontrakt wartości około 100 mln zł brutto dzielono na 100 pojedynczych zleceń z wolnej ręki, aby ominąć procedurę przetargową. Jedna trzecia była odsprzedawana poza grupę PKP. Spółka PKP Cargo nie dostała dotąd należnych jej 14 mln zł wraz z odsetkami wysokości kilku milionów złotych.

Nie było rady?

Według naszych nieoficjalnych informacji, proceder mógł być efektem spirali długów i związanego z tym „skośnego finansowania” w grupie PKP: Polskich Linii Kolejowych (PLK) nie było stać na płacenie za szyny, nie dostawały bowiem pieniędzy od zadłużonych Przewozów Regionalnych. Żeby odciążyć borykającą się m.in. z zaległymi płatnościami VAT wobec wykonawców PKP PLK, rolę zamawiającego wzięło na siebie lepiej prosperujące PKP Cargo. Kupowało szyny przez pośrednika i odsprzedawało PKP PLK, ze świadomością, że zapłatę otrzyma ze znacznym opóźnieniem. Dlaczego w tych transakcjach musiał brać udział pośrednik — nie wiadomo.

— Jako minister transportu takich spraw nie będę tolerował. Zdaję sobie sprawę, że różne niejasne interesy biznesowe mogą być kanwą ataków na resort. Wchodzimy w nie jednak bez wahania, nie oglądając się na legitymacje partyjne — zapowiadał wczoraj Jerzy Polaczek.

Jednak interpretacja tego, że minister transportu tak szybko i osobiście zajął się sprawą PKP Cargo, może być też zupełnie inna. O podejrzeniach nadużyć w PKP Cargo pierwszy napisał „Dziennik”, informując, że wiceprezes PKP Cargo miał rekomendacje od Krzysztofa Tchórzewskiego, byłego wiceministra transportu w rządzie Jerzego Buzka, a obecnie wiceszefa sejmowej komisji infrastruktury. W tym samym numerze gazety ukazała się informacja, później zdementowana przez rzecznika rządu, że Jerzy Polaczek może wkrótce stracić stanowisko właśnie na rzecz Krzysztofa Tchórzewskiego.

Minister stwierdził, że wydaje mu się, że sprawa PKP Cargo „jest tylko jednym z elementów, które pokazały się pod uniesionym dywanem”. Powiedział, że pracownicy spółki, którzy wykryli proceder, zwrócili się do prezesa PKP Cargo o gwarancje bezpieczeństwa.

— To jeden z klasycznych przykładów doprowadzania do utraty płynności finansowej spółek kolejowych i tolerowania tych patologii przez ich zarządy — mówi Jerzy Polaczek.

Poleci mimo rekomendacji

Kojarzony z nieprawidłowościami wiceprezes i dyrektor ds. finansowych PKP Cargo Stanisław Cichoń pozostał jednak na stanowisku i nadal pracuje w spółce.

— Ta osoba została zawieszona w pełnieniu obowiązków przez zarząd. Będzie odwołana, choć ma rekomendacje osób z mojego otoczenia politycznego — zapewnia Jerzy Polaczek.

— Każda deklaracja uporządkowania spraw kolei jest ważna. Potrzeba jednak odważnych działań całego rządu: oddłużenia PKP, znalezienia potrzebnych środków dla PKP PLK. Mam nadzieję, że nie będą to tylko porządki związane z bieżącymi aferami, ale rozwiązania systemowe. Może dzięki takim sytuacjom jak w PKP Cargo premier zrozumie, że sprawy kolei są jednymi z najważniejszych problemów gospodarczych, jakie musi rozwiązać ten rząd. W końcu koszty transportu stanowią dziś 90 proc. ceny detalicznej każdego produktu, jaki kupujemy – komentuje Janusz Piechociński, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, były przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu