Ministerstwo akceptuje Wojciecha Heydla

Paweł Janas
27-05-2008, 00:00

Resort skarbu uważa, że skoro rynek mówi prezesowi Orlenu „tak”, zmian na samym szczycie nie będzie.

Urzędnicy pogodzili się z wyborem nowego szefa PKN

Resort skarbu uważa, że skoro rynek mówi prezesowi Orlenu „tak”, zmian na samym szczycie nie będzie.

Cały rynek od kilku tygodni huczy od pogłosek o przymiarkach ministra skarbu do zmiany na stanowisku prezesa PKN Orlen. Wybranego pod koniec kwietnia Wojciecha Heydla (który formalnie jeszcze nie objął stanowiska), miałby zastąpić jego niedoszły rywal w starciu o fotel szefa największej polskiej spółki paliwowej — Jacek Krawiec, faworyzowany przez Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP). Tymczasem resort zaprzecza, że chce zmieniać w biegu szefa płockiej spółki.

— Rynek przyjął bardzo dobrze prezesa Heydla. Ministerstwo także akceptuje go jako szefa spółki. Nie mamy planów zmian na tym stanowisku, choć oczywiście nigdy nie wiemy, co się może stać na przykład za dwa lata — mówi Maciej Wewiór, rzecz- nik MSP.

Inni rozmówcy z resortu dodają jednak (choć bez uzasadnienia), że akceptacja nie oznacza, iż Wojciech Heydel stał się nagle ulubieńcem MSP. Takim od początku był Jacek Krawiec.

W gąszczu domysłów

Podstawy do uzasadnionych spekulacji dotyczących zmiany szefa Orlenu jednak były. Po pierwsze, to mianowanie w skład zarządu spółki Jacka Krawca i powierzenie mu bardzo szerokich kompetencji (nadzór nad administracją, grupą kapitałową oraz kwestią zakupów i poszukiwania ropy). I to w chwili, gdy trwa rekrutacja pozostałych członków zarządu.

— Dzięki temu uniknęliśmy sporego zamieszania. Proszę sobie wyobrazić sytuację, kiedy rada nadzorcza kompletuje skład nowego zarządu i rozdziela kompetencje. Na to dopiero wkracza MSP i proponuje — zgodnie z uprawnieniami — swojego kandydata wraz z zakresem odpowiedzialności — tłumaczy rzecznik MSP.

Po drugie, zwołano na 13 czerwca (z inicjatywy MSP) nadzwyczajne walne zgromadzenie Orlenu. Wniosek nasuwał się sam. Minister Grad jest niezadowolony z wyboru prezesa Heydla. Chce więc dokonać zmian w radzie po to, by wybrała tego, kogo „powinna” — czyli Jacka Krawca. Ten dostał już nawet ponoć misję tworzenia własnego składu zarządu.

— Zwołanie walnego zgromadzenia nie ma żadnego związku z panem Heydlem. Minister otworzył sobie tylko furtkę do zmian w radzie, ale wcale nie musi z niej skorzystać — podkreśla Maciej Wewiór.

Po co więc otworzył sobie tę furtkę? Tego nie ujawnia.

Sprawy nie chce komentować też Orlen.

— Do zakończenia konkursu nie komentujemy jego przebiegu ani kwestii związanych z osobami w nim startującymi — ucina nieco poza tematem Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen.

Na finiszu

Do końca maja rada nadzorcza spółki ma wybrać nowy zarząd. Przedstawiciele rady nadzorczej i biura prasowego Orlenu nie chcieli ujawnić, kiedy zostanie postawiona kropka nad „i”. Według naszego informatora w płockiej spółce, rada zajmie się ostatecznym wyborem członków zarządu na posiedzeniu 29- -30 maja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Ministerstwo akceptuje Wojciecha Heydla