Ministerstwo chce podłożyć bombę

  • Andrzej Malinowski
16-06-2014, 00:00

KODEKS PRACY

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej szykuje wspomnianą w tytule bombę, której odpalenie będzie skutkowało fatalnymi następstwami dla pracowników. Chodzi o pomysł wprowadzenia kodeksowego przepisu, że pracodawca wypowiadający pracownikowi umowę na czas określony zobowiązany będzie do podania uzasadnienia oraz przeprowadzenia uprzedniej konsultacji ze związkami zawodowymi. Skutki takiej bezmyślnej legislacji łatwo przewidzieć: zamiast poprawić, znacznie pogorszy ona sytuację pracowników. Przedsiębiorcy, zwłaszcza mali i średni, będą bowiem masowo stosowali ucieczkę od więzów prawa pracy, rezygnując z zatrudnienia pracowniczego na rzecz umów cywilnoprawnych. Na pierwszą umowę o pracę trzeba będzie czekać nawet kilka lat, wzbierze kolejna fala szarej strefy. Należy się także spodziewać wzrostu bezrobocia, zwłaszcza wśród osób młodych. Firmy duże na znacznie większą skalę zaczną korzystać z usług agencji pracy tymczasowej, co dodatkowo zmniejszy w Polsce stabilność zatrudnienia.

Pomysły resortu to odpowiedź na marcowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Uznano w nim, że przepis, zgodnie z którym umowę na czas określony można rozwiązać z 2-tygodniowym okresem wypowiedzenia, narusza zasadę niedyskryminacji. Ze względu na treść tego orzeczenia w pełni popieram postulat zróżnicowania okresów wypowiedzenia przy umowach na czas określony w zależności od stażu pracy: 2 tygodnie — jeżeli pracownik był zatrudniony krócej niż rok; 1 miesiąc — przy zatrudnieniu co najmniej rocznym; 2 miesiące — jeżeli pracownik był zatrudniony co najmniej 36 miesięcy.

Propozycje ministerstwa podważają sens różnicowania umów w prawie pracy. Jaki będzie cel utrzymania umów na czas określony i nieokreślony, gdy nie będą się one różniły niczym, poza okresem ich trwania? Jaki będzie sens zawierania umów na czas nieokreślony, skoro na takich samych warunkach można zatrudniać pracownika na umowę terminową? Resort tłumaczy, że kwestię obowiązku uzasadnienia wypowiedzenia umowy na czas określony regulują akty prawa międzynarodowego (zrewidowana Europejska Karta Społeczna, Karta Praw Podstawowych UE oraz konwencja MOP nr 158). Ale w Polsce nie mają one mocy wiążącej! Takiego rozwiązania nie proponują nawet centrale związkowe, bo doskonale wiedzą, że okaże się ono niekorzystne dla samych pracowników.

Całkowicie zgadzam się z potrzebą ustabilizowania w Polsce zatrudnienia na podstawie umów terminowych.

Ale zgłaszane w tym zakresie propozycje muszą być wyważone i przede wszystkim uwzględniać specyfikę polskiego rynku pracy. Niestety, ministerialna idea niesie ze sobą konsekwencje idące tak daleko, jak żadna inna nowelizacja kodeksu pracy w ostatnich latach. Rząd nie może polegać na prostym przeniesieniu wybranych rozwiązań z innych krajów i zastosowaniu ich do specyficznych warunków polskich. Mniejsza elastyczność przepisów uderzy przede wszystkim w samych pracowników, a pracodawców zniechęci do tworzenia nowych miejsc pracy. Czy naprawdę pomysłodawcom legislacyjnych zmian chodzi o podłożenie tykającej bomby?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ MALINOWSKI, prezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Ministerstwo chce podłożyć bombę