Mit szkodzący gospodarce

DI, NBP
opublikowano: 2009-06-05 07:24

Iluzja euro to dysonans między oficjalnymi wskaźnikami dynamiki cen i jej społeczną percepcją.

Zjawisko odnotowano już w styczniu 2002 r., a jego apogeum przypadło na początek 2003 r. W największym stopniu dotknęło Włochy, Niemcy, Francja, a w najmniejszym — Irlandię. Syndrom ma podłoże psychologiczne. Uczeni tłumaczą go m. in.: ograniczonymi możliwościami przetwarzania informacji przez jednostkę, trudnościami z przywyknięciem do nowego nominalnego poziomu cen, nawykiem przeliczania do cen wyrażonych w walutach narodowych, wreszcie — zakotwiczeniem punktu odniesienia do porównań cenowych w okresie sprzed wielu lat.

Zjawisko jest niekorzystne dla gospodarki, bo wywołuje wśród obywateli przeświadczenie o ich malejących możliwościach finansowych i tym samym sile nabywczej. A w rezultacie — do zmniejszenia konsumpcji. Ograniczenia wydatków konsumpcyjnych, szczególnie w niektórych kategoriach dóbr i usług, potwierdziły badania Komisji Europejskiej. Na przykład w Niemczech obroty kin w drugiej połowie 2002 r. zmalały o 11 proc., a placówek gastronomicznych o 9 proc.