Młodopolskie akwarele nie są tanie

EBE
opublikowano: 2013-11-20 00:00

Na najbliższej aukcji Rempeksu będą do kupienia m.in. „Róże” Stanisława Wyspiańskiego, artysty, którego prace na papierze biją kolejne rekordy cenowe.

Dwa lata temu „Portret Lizy Pareńskiej” z 1904 r. licytowano od 430 tys. zł do 1,15 mln zł. Wiosną ubiegłego roku za trzy portrety: profesora Leona Sternbacha, jego żony Leontyny i ich córki Helenki, wystawione jako jeden obiekt z ceną 1,8 mln zł, młotek przybił 50 tys. więcej. Tymczasem w 2008 r. wydawało się, że 660 tys. zł za „Portret Panny Sternbachówny” to szczyt możliwości za obraz, który nie jest olejem. Tym razem na rekord liczyć nie można. Akwarelka z 1904 r. z katalogu aukcyjnego Rempeksu nie jest tak dekoracyjna, jak cieszące się największym powodzeniem pastelowe portrety dzieci, a cena 50 tys. zł nie zachęca do licytacji. O 15 tys. zł wyżej zostały wycenione ozdobne „Białe róże” Leona Wyczółkowskiego z 1911 r., ucznia Gersona i Matejki, którego bukiety w dekoracyjnych wazonach ustawionych na tle wzorzystych gobelinów, cieszyły się powodzeniem wielbicieli młodopolskiej sztuki, a tak bogatej dawno już na rynku nie było.

„RÓŻE”
 STANISŁAWA
 WYSPIAŃSKIEGO:
 Pastel najwybitniejszego
 przedstawiciela
 „nurtu
 florystycznego”
 w polskiej secesji
 będzie licytowany
 20 listopada
 w DA Rempex.
 [FOT. ARC]
„RÓŻE” STANISŁAWA WYSPIAŃSKIEGO: Pastel najwybitniejszego przedstawiciela „nurtu florystycznego” w polskiej secesji będzie licytowany 20 listopada w DA Rempex. [FOT. ARC]
None
None