Dwa lata temu „Portret Lizy Pareńskiej” z 1904 r. licytowano od 430 tys. zł do 1,15 mln zł. Wiosną ubiegłego roku za trzy portrety: profesora Leona Sternbacha, jego żony Leontyny i ich córki Helenki, wystawione jako jeden obiekt z ceną 1,8 mln zł, młotek przybił 50 tys. więcej. Tymczasem w 2008 r. wydawało się, że 660 tys. zł za „Portret Panny Sternbachówny” to szczyt możliwości za obraz, który nie jest olejem. Tym razem na rekord liczyć nie można. Akwarelka z 1904 r. z katalogu aukcyjnego Rempeksu nie jest tak dekoracyjna, jak cieszące się największym powodzeniem pastelowe portrety dzieci, a cena 50 tys. zł nie zachęca do licytacji. O 15 tys. zł wyżej zostały wycenione ozdobne „Białe róże” Leona Wyczółkowskiego z 1911 r., ucznia Gersona i Matejki, którego bukiety w dekoracyjnych wazonach ustawionych na tle wzorzystych gobelinów, cieszyły się powodzeniem wielbicieli młodopolskiej sztuki, a tak bogatej dawno już na rynku nie było.
![„RÓŻE”
STANISŁAWA
WYSPIAŃSKIEGO:
Pastel najwybitniejszego
przedstawiciela
„nurtu
florystycznego”
w polskiej secesji
będzie licytowany
20 listopada
w DA Rempex.
[FOT. ARC] „RÓŻE”
STANISŁAWA
WYSPIAŃSKIEGO:
Pastel najwybitniejszego
przedstawiciela
„nurtu
florystycznego”
w polskiej secesji
będzie licytowany
20 listopada
w DA Rempex.
[FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/ee35c876-d1c3-4d05-a57e-bf62761852da/3fff5fae-8704-52d8-9ab9-2860d49949ca_w_830.jpg)