Na poniedziałkowym walnym zgromadzeniu LPP, akcjonariusze uchwalili podwyższenie kapitału o 80 tys. zł do kwoty ponad 3,49 mln zł w drodze prywatnej emisji 40 tys. akcji. Akcjonariusze i założyciele Artmana: Arkadiusz Bajołek, Krzysztof Bajołek i Jan Pilch, chcą nabyć po 2,350 zł za akcję, 40 tys. papierów LPP o łącznej wartości 94 mln zł. Wcześniej zapowiadano, że kupią do 80 tys. walorów za 188 mln zł.
- Akcjonariusze postanowili zdywersyfikować inwestycje, dlatego zdecydowali się objąć 40 tys. walorów – wyjaśnia Grzegorz Koterwa, członek zarządu Artmana.
Zarząd LPP oraz trzech głównych akcjonariuszy Artmana, zawarli umowę
inwestycyjną, która ma na celu połączenie odzieżowych spółek. Do końca lipca,
gdańska grupa LPP ma przeprowadzić wezwanie na 100 proc. akcji Artmana za 92,65
zł za jeden walor, na co wyda 394,8 mln zł (strony dopuszczają jednak
przesunięcie tego terminu do 15 września). Założyciele Artmana w trakcie
wezwania mają sprzedać wszystkie akcje (ponad 3 mln papierów) stanowiące 70,4
proc. kapitału krakowskiej spółki.
Na zamknięciu wczorajszej sesji, za jeden
walor po 2,38 proc. spadku płacono 2050 zł. Obroty wyniosły ponad 48,1 mln.
- Informację o tym, że spółka chce objąć do 80 tys. akcji LPP podaliśmy już dwa miesiące temu, dlatego zdziwiłbym się, gdyby to było powodem wczorajszych spadków kursu LPP – mówi Grzegorz Koterwa.
- Nie dopatrywałbym się niczego nadzwyczajnego w przebiegu wczorajszej sesj. LPP to spółka mało płynna, ale co jakiś czas obserwujemy sesje z wyższym obrotem. Dlaczego teraz ktoś zdecydował się sprzedać akcje? Kurs LPP zachowuje się stabilnie, mimo spadków, więc waga inwestycji w portfelach wzrosła. Być może ktoś uznał, że za bardzo. Innym powodem mogą być dane o sprzedaży detalicznej w Europie Zachodniej. Po jej silnym spadku, można zastanawiać się jakie dane będą z Polski – mówi Grzegorz Zubrzycki, główny analityk PTE Allianz.
Magdalena Laskowska, GN