Morliny preferują Campofrio

Witold Choiński
opublikowano: 1998-12-10 00:00

Morliny preferują Campofrio

Morliny, do niedawna firma z czołówki, wyrosły na najlepszy zakład w kraju. Za jego akcje, jeszcze przed miesiącem warte 10 zł, trzeba już zapłacić dwa razy więcej.

O Morliny bije się największy polski inwestor z branży mięsnej —Animex, który kontroluje około16 proc. rynku mięsnego oraz hiszpańska grupa Campofrio Alimentacion, trzeci producent przetworów mięsnych w Europie. Żaden z konkurentów nie zamierza odpuścić.

— Chcemy mieć Morliny w naszej grupie — mówi Anna Turska z Animexu.

Jej zdaniem Morliny pozwoliłyby Animexowi mocniej rozwinąć sprzedaż na rynku krajowym. Razem mieliby już ponad 20 proc. rynku. W zamian Morliny otrzymałyby dostęp do rynku wschodniego, na którym Animex robi 25 proc. obrotów firmy.

Zarząd Morlin spodziewa się, że grupa Campofrio zainwestuje w Morliny w najbliższym czasie blisko 100 mln zł, więc działałby na niekorzyść firmy, gdyby chciał Animex.

— Dla Morlin lepszy jest ten inwestor, który już jest konkurencyjny w Unii Europejskiej. Campofrio w ciągu 2-3 lat jest w stanie podwoić sprzedaż naszej spółki, otwierając nam jednocześnie drogę na Wschód i Zachód — mówi Przemysław Chabowski, prezes Morlin.

Prof. dr hab. Stanisław Wajda z ART OLsztyn, współpracujący obecnie zarówno z Animexem, jak i Morlinami, uważa, że Morliny będą miały większe możliwości będąc w obozie Campofrio.

— Przy bardzo trudnym rynku, gdzie kraje unijne mocno dotują eksport jak i produkcję, Morliny otrzymałyby wyjątkową możliwość wejścia ze sprzedażą wyrobów, z krajowego surowca, na wszystkie rynki Europy — podkreśla Stanisław Wajda.

Możesz zainteresować się również: