Informacja o przekazaniu akcji Telekomunikacji Polskiej gdyńskiej stoczni wywołała gwałtowną wyprzedaż walorów operatora na GPW.
Akcje Telekomunikacji Polskiej (TP SA) spadły w trakcie środowych notowań do najniższego poziomu od początku roku. Przyczyna? Kolejna partia walorów leżących w gestii Skarbu Państwa trafi do kulejącego przedsiębiorstwa.
— To ewidentnie reakcja inwestorów na powszechne rozdawnictwo akcji TP SA. Z tego względu ewentualne wzrosty mogą być hamowane, ponieważ potencjalna podaż akcji TP SA trzyma rynek w szachu — powiedział Artur Zaręba, makler z CA IB Securities.
Na zakończenie notowań jedną akcję TP SA wyceniano na 11,85 zł — o 3,7 proc. taniej niż dzień wcześniej. Indeks WIG 20 spadł w tym czasie o 1 proc.
Podczas posiedzenia wspólnego sejmowej Komisji Skarbu i Gospodarki poinformowano, że rząd rozważa dokapitalizowanie Stoczni Gdynia akcjami TP SA o wartości około 100 mln zł. W najbliższych dniach ministerstwa skarbu i gospodarki wystąpią do rządu o zgodę na dokapitalizowanie nowo utworzonej Kompanii Węglowej akcjami o wartości 530 mln zł. W tym przypadku nie wiadomo, jakie walory zostałyby przekazane.
— Największe szanse znowu ma TP SA — uważają analitycy DM BPH PBK.
Ich zdaniem, przekazywanie przez rząd pakietów akcji giełdowych spółek przedsiębiorstwom potrzebującym wsparcia finansowego staje się standardem. Główną przyczyną popularności tej formy dofinansowania podmiotów z udziałem Skarbu Państwa jest nierejestrowanie takiej operacji po stronie wydatków budżetowych. Dla przypomnienia: w ubiegłym roku akcje TP SA dostał BGŻ, BGK, Agencja Rozwoju Przemysłu i Cegielski. Walory zostały później sprzedane instytucjom finansowym i na rynku giełdowym.



