Zgodnie z oczekiwaniami, ogólnikowe wystąpienie Donalda Trumpa przed połączonymi izbami amerykańskiego Kongresu nie wywołało negatywnych skutków na giełdach. Jednak trochę zaskakująca okazała się skala zwyżek, jaka po nim nastąpiła. Niemiecki DAX i francuski CAC40 wzrosły około 2 proc., WIG20 2,86 proc.

— Przemówienie Donalda Trumpa nie zawierało szczegółów stymulacji gospodarki, ale też nie było w nim niczego, co mogłoby zostać przez rynek odebrane negatywnie. Mieliśmy natomiast dobry odczyt wskaźnika PMI w Chinach, co utwierdziło inwestorów w przeświadczeniu, że globalna gospodarka będzie dalej w fazie wzrostu — mówi Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Vestor Domu Maklerskiego.
Zdaniem Marcina Kiepasa, analityka niezależnego, w tej sytuacji konkrety ze strony nowej amerykańskiej administracji mogą skłonić inwestorów do selekcjirynków. Ogólnikowe podtrzymanie nadziei na działania stymulacyjne pomaga wszystkim, ale szczegóły sprawią, że posiadacze kapitału zaczną się zastanawiać, którym giełdom działania stymulacyjne pomogą, a którym jednak zaszkodzą. Marcin Kiepas podkreśla, że WIG20 mimo wpływu polityków na zachowanie większości spółek jest dość wdzięcznym obiektem do analizy technicznej. Jeśli więc po krótkotrwałej korekcie nastąpiło wyraźne odbicie, należy oczekiwać powrotu do trendu wzrostowego.
— Czekam na pokonanie 2300 pkt. przez indeks polskich blue chipów, ale obawiam się zbyt dużego optymizmu na Wall Street. Jeżeli amerykańską stopę zwrotu od wyborów prezydenckich porównamy do rocznej, to okaże się, że 60 proc. rocznej zwyżki przypadło na okres po wyborze Donalda Trumpa. W pewnym momencie przyjdzie więc moment brutalnej realizacji zysków. A korekta na Wall Street musi także oznaczać korektę przy ul. Książęcej. Zakładam, że właśnie marzec będzie miesiącem tej korekty. O ile więc 2300 pkt. na WIG20 jest do osiągnięcia, to ruch indeksu wyżej będzie już nie lada wyzwaniem — uważa Marcin Kiepas. Jego daniem, zwłaszcza wzrost prawdopodobieństwa podwyżek stóp procentowych przez amerykański bank centralny na posiedzeniu w marcu nie jest bez znaczenia dla rynków akcji i może je istotnie przecenić. — Skokowy wzrost prawdopodobieństwa podwyżki w marcu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych nie wpłynął na rynki akcji, co daje większą pewność kontynuacji obecnego trendu. Fed może doprowadzić do korekty, ale powinna być ona raczej płytka, bo wielu inwestorów będzie chciało ją wykorzystać do wejścia na rynek akcji — uważa natomiast Tomasz Bardziłowski. Jego zdaniem, choć w Polsce wyceny akcji są coraz bardziej wymagające, to jednak gospodarka radzi sobie lepiej, niż rynek dotychczas zakładał. — Zyski spółek mogą więc również rosnąć bardziej, niż obecnie prognozują analitycy. W rezultacie widzimy szanse na rewizję w górę docelowego poziomu WIG, który w styczniu określiliśmy na 58600 pkt. — wyjaśnia Tomasz Bardziłowski.