Na granicy kurortu

Maciej Langowski
05-03-1999, 00:00

NA GRANICY KURORTU

Biznes i rekreacja to przyszłość Mariny

Potrzeba było czasu, by ośmiopiętrowy gmach hotelu Marina w Gdańsku wrósł w pejzaż jelitkowskiej plaży i nadmorskiego parku krajobrazowego. Dopiero z bliska widać, że wysmukła bryła wyrasta z mocnego płaskiego prostopadłościanu o zaokrąglonych krawędziach. Jak gdyby architekt chciał na stałe zacumować swoje dzieło nad brzegiem morza.

Super lokalizacja

Trzygwiazdkowa Marina jest najładniej zlokalizowanym hotelem w Polsce — twierdzi jego dyrektor Renata Skłodowska. Usytuowanie względem morza sprawia, że hotelowi goście bez przeszkód mogą podziwiać wody Zatoki Gdańskiej i stojące na redzie statki. Przy dobrej pogodzie można zobaczyć Westerplatte lub sopockie molo. Hotelowi goście mają do dyspozycji prawie pięć hektarów terenów ogrodowo-parkowych ze znakomicie utrzymaną zielenią, usytuowanych zaraz za pasem wydm. Tuż za nimi rozciąga się plaża. Dodatkowym atutem jest bliskość Sopotu, który od ubiegłego roku ma status uzdrowiska. Marina leży kilkaset metrów od jego granic.

Pierwszych gości hotel przyjął 25 marca 1985 roku i bardzo szybko zyskał stałych klientów. To w nim mieszkają zwykle uczestnicy znaczących imprez sportowych organizowanych w Trójmieście i gwiazdy sopockiego festiwalu. Tu też mieści się jego centrum prasowe.

Marina dysponuje 176 pokojami, z czego 10 to jednoosobowe, 137 — dwuosobowe, 13 — pokoje-studia, oraz 3 apartamentami.

Dwie funkcje

— Marina jest trochę nietypowym hotelem. W sezonie, który trwa u nas od maja do września, przeważają grupy i goście, jak my to określamy — pobytowi. Wykorzystanie miejsc sięga wtedy 98 proc. Natomiast poza sezonem jesteśmy hotelem biznesowym. Wówczas goszczą w Marinie głównie uczestnicy konferencji, targów i biznesmeni. Przeważają pobyty krótkie. To właśnie staramy się zmienić i wykorzystać atut, jakim jest rozbudowana część rekreacyjna. Podjęte w tym roku działania naszych służb marketingowych, polegające m.in. na indywidualnym dotarciu do klienta, przynoszą już pierwsze efekty — mówi Renata Skłodowska.

Oprócz leżącej za progiem plaży, parku, własnych kortów tenisowych i placu zabaw dla dzieci goście hotelowi mogą korzystać z sauny, biczy wodnych, solarium, siłowni, masażu czy tarasu słonecznego. Kryty basen z podgrzewaną wodą zachęca do kąpieli i wypoczynku wśród zieleni. Lubiący czynną rekreację mogą skorzystać ze ścieżki do biegania lub spróbować swoich sił w bowingu, czyli odmianie gry w kręgle.

Hotel posiada własne centrum biznesu. Zapewnia ono pełną obsługę sekretarską, możliwość korzystania z komputerów, faksów i kserokopiarek. Ponadto w ofercie znajduje się organizacja wszelkiego rodzaju imprez wyjazdowych, spotkań i konferencji, których uczestnicy mogą korzystać z usług tłumaczy kabinowych. Nowoczesny sprzęt audiowizualny i klimatyzowane pomieszczenia umożliwiają profesjonalną obsługę różnych imprez. Trzy mniejsze sale konferencyjne po połączeniu mieszczą 120 osób. Do spotkań o kameralnym charakterze wykorzystywane są dwie mniejsze salki lub reprezentacyjny apartament biurowy. Często do celów konferencyjnych wykorzystuje się salę nocnego klubu Atlantyda.

— Konsekwentne rozwijanie funkcji rekreacyjnej i biznesowej to przyszłość Mariny. Chcemy, by biznesmeni przyjeżdżali do nas z rodzinami. Gdy oni będą zajęci pracą i spotkaniami, bliscy mogą wypoczywać, korzystając nie tylko z infrastruktury hotelu, lecz także turystycznych atrakcji Trójmiasta — twierdzi Renata Skłodowska.

Bez wyłączenia z ruchu

Od trzech hotel jest modernizowany. W 1997 roku zakończono montaż nowej elewacji i docieplenie budynku. Ciekawa kolorystyka aluminiowych paneli, przechodząca od zieleni na dole do lekko złamanej bieli na górze, wyszczupliła optycznie bryłę gmachu.

— Ocieplenie elewacji spowodowało zmniejszenie zużycia energii. Oszczędności są znaczne, gdyż sięgają 20 procent. Dzięki temu obniżeniu uległy koszty eksploatacyjne — informuje Stanisław Wilgocki, zastępca dyrektora.

Do tej pory wyremontowano trzy piętra w części hotelowej — w sumie 75 pokoi. Zamontowano w nich drzwi otwierane kartą magnetyczną, zmieniono wystrój łazienek. Jednak największe wrażenie robi aranżacja pokoi i apartamentów. Stonowane, jasne kolory ścian współgrają z obiciami mebli, których wielkość i nietuzinkowe kształty zostały dobrane ze smakiem i elegancją. Niewielki barek, w jaki wyposażono apartamenty, jest nowoczesny w formie i funkcjonalny. Starannie dobrane kolory wykładzin i narzut dają wrażenie ciepła. Pokoje wyposażone są w minibary. W maju uruchomione zostaną cztery kanały płatnej telewizji.

W połowie marca zakończona zostanie modernizacja holu, całkowicie zmieniająca jego dotychczasowe oblicze. Podwieszony na trzech różnych wysokościach strop z delikatnym oświetleniem sprawi, że będzie on jasny i przestronny. Recepcja, dzięki nowej lokalizacji, jest widoczna od samego wejścia. Na ścianach położono konglomerat beżowego włoskiego marmuru wykończonego drewnianymi fryzami.

Integralną częścią holu będzie nowocześnie zaaranżowany niewielki barek. Dyrektor Skłodowska nie chce zdradzać szczegółów.

— To będzie nasza wizytówka — zapewnia.

Warto podkreślić, ze wszystkie prace remontowo -modernizacyjne prowadzone są bez wyłączenia hotelu z ruchu. Jest to uciążliwe dla liczącej 180 osób załogi hotelu, która wkłada wiele wysiłku, by goście nie odczuwali związanych z tym niedogodności.

Poszaleć i pograć

Tradycyjne karnawałowe bale lekarza, leśnika, prawnika, które odbywają się w Marinie, pozostają długo w pamięci. Sprawia to znakomita atmosfera i wyborna kuchnia. Sporą popularnością cieszy się bal przyjaciół i sympatyków hotelu. Chętnych jest zwykle więcej niż miejsc. Na sylwestra Ô99 nie ma już miejsc. Większość została zarezerwowana przez szwedzkie i niemieckie biura turystyczne współpracujące z hotelem.

Kuchnia Mariny serwuje dania kuchni polskiej i europejskiej. Potrawka cielęca z szyjkami rakowymi i kurkami jest w stanie zaspokoić gusty wybrednych smakoszy. Podobnie jak file Marina składająca się z trzech gatunków mięs skręconych w kształcie faworka czy znakomite dania z grilla. Warto wspomnieć o pysznym pieczywie wypiekanym na miejscu.

W cieniu czterech gwiazdek

Hotel Marina należący do Orbisu ma obecnie trzy gwiazdki i rekomendację Polskiego Zrzeszenia Hoteli.

— Być może po zakończeniu modernizacji będziemy ubiegać się o czwartą gwiazdkę. Trzeba pamiętać, że oznacza to wyższe ceny. W tej chwili trudno powiedzieć, czy nasi goście je zaakceptują — mówi Renata Skłodowska.

Na razie ceny pokoi nie są wygórowane, lecz mocno zróżnicowane w zależności od okresu. Za jedynkę trzeba zapłacić równowartość 126-201 DEM, za dwójkę — 153-247 DEM. Studio kosztuje od 181 do 456 DEM, zaś apartament — od 317 do 476 DEM.

W 1997 roku Marina przyjęła pod swój dach 54,1 tys. gości, lecz był to rok obchodów millenium Gdańska i Trójmiasto odwiedziła znacznie większa niż zazwyczaj liczba turystów i oficjalnych delegacji. Natomiast w ubiegłym roku gości było 48,5 tys. Wykorzystanie miejsc w 1997 roku wyniosło 59,9 proc., a w 1998 — 51,2 proc.

W 1997 roku hotel uzyskał przychód operacyjny wysokości 10,529 mln zł, a zysk netto — 860 tys. zł. Natomiast według danych za ubiegły rok, przychód operacyjny zwiększył się do 10,986 mln zł, a zysk netto wyniósł 970 tys. zł.

Projektowana dalsza rozbudowa funkcji rekreacyjnej Mariny, która ma być realizowana w najbliższych latach, niewątpliwie znacznie zwiększy atrakcyjność hotelu. Jeśli w ślad za tym pójdzie rozwój zaplecza konferencyjnego, o czym marzy dyrektor Skłodowska, ma on szansę na pełne wykorzystanie swoich atutów i pozostawienie w tyle coraz mocniejszej krajowej i obcej konkurencji.

Maciej Langowski

fot. Maciej Langowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Langowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Na granicy kurortu