Transport materiałów niebezpiecznych jest jedną z najbardziej opłacalnych usług przewozowych. Na konkurenta kolei wyrastają firmy transportu kolejowego, które oferują swoje usługi o 15 proc. taniej. Transport samochodowy jest najbardziej opłacalny na krótkich trasach. W najbliższym czasie rynkiem tym mogą zawładnąć największe firmy transportowe świata.
W wykazie materiałów niebezpiecznych jest około 3,5 tys. różnych rodzajów ładunków. Kolej wozi najwięcej tzw. materiałów ciekłych zapalnych. Są to głównie surowce ropopochodne, benzyny, olej opałowy itd.
— W ubiegłym roku PKP przewiozły 17 mln ton ładunków niebezpiecznych. Stanowiło to 9,4 proc. przewozów firmy ogółem. Dla porównania — wszystkie koleje Unii Europejskiej przewożą rocznie ponad 100 mln ton materiałów niebezpiecznych. PKP są jednym z największych przewoźników takich ładunków w Europie (nie licząc krajów WNP). Przewozy te są dla PKP Cargo jedną z najintratniejszych dziedzin działalności. Kolej stosuje tu na przykład wyższe o 25 proc. taryfy. Na przewóz materiałów wybuchowych i promieniotwórczych są one wyższe nawet o 50 proc. — mówi Ryszard Choroś, główny specjalista w PKP Cargo.
Przez terytorium Polski wożone jest paliwo uranowe do czeskiej elektrowni Temelin. W kwietniu taki ładunek przybył ze Stanów Zjednoczonych do Szczecina. Przy nabrzeżu wyładowano pojemniki z 42 zestawami paliwowymi, każdy o wadze 21 ton i przeładowano na wagony. Transport przez terytorium Polski trwał 20 godzin.
— W przypadku takich przesyłek jesteśmy związani umowami międzynarodowymi. Gdybyśmy odmówili, zostalibyśmy postawieni przed arbitrażem międzynarodowym — mówi Ryszard Choroś.
W tym roku przez Polskę może przejechać łącznie około dziesięciu transportów z paliwem jądrowym do czeskiej elektrowni. Warunki przewozu takich ładunków określają bardzo surowe przepisy wydane przez Międzynarodową Agencję Atomistyki w Wiedniu.
— Kolej pozostaje najpewniejszym środkiem transportu materiałów niebezpiecznych. Przesyłki te mogą być kontrolowane na całej drodze przejazdu — przekonuje Ryszard Choroś.
Około 80 proc. przewozów ładunków niebezpiecznych jest transportowanych cysternami. Kolej dzierżawi je głównie od Dyrekcji Eksploatacji Cystern (DEC). Pozostałe materiały, w tym wybuchowe, wozi się wagonami krytymi, a część na wagonach platformach w kontenerach.
Najsilniejszą konkurencją przewoźników, którzy zajmują się transportem materiałów niebezpiecznych, jest transport rurociągowy. Tą drogą jest przesyłanych najwięcej ładunków ropopochodnych. Koszt tego typu transportu stanowi około 60 proc. kosztów transportu koleją. Opłaca się on najbardziej na dużych odległościach. Kolej zaczyna być opłacalna przy przewozach od 150 do 200 km. W przewozach ładunków drobnych z koleją wygrywają samochody. Transport ten jest tańszy od kolejowego o 10-5 proc. Samochody obsługują około 30 proc. rynku przewozów materiałów niebezpiecznych.
— Konkurencyjność transportu samochodowego polega na tym, że ciężarówki mogą dowozić towar bezpośrednio do odbiorcy, a kolej dojeżdża tylko do terminali — mówi Ryszard Choroś.
Według prognoz specjalistów z UE, w najbliższych latach jest spodziewany wzrost przewozów surowców z Rosji do Europy Zachodniej, głównie do Niemiec, Belgii, Holandii i Francji. Ze względu na inną szerokość torów transport ten wymaga przeładunku na granicy. Dużą nadzieję kolej wiąże z urządzeniem do przestawiania osi wagonów. Może to być okazją dla firm zachodnioeuropejskich, które zajmują się dzierżawą wagonów towarowych.
— Zagrożeniem dla polskich spedytorów ze strony unijnych konkurentów jest to, że dysponują oni nowocześniejszym taborem. Polscy przewoźnicy mają około 20 tys. cystern, w większości starej konstrukcji, nie przystosowanych do obsługi terminali na terenie UE — twierdzi Jarosław Pawluk, prezes Chem Trans Logistic, firmy która organizuje około 70 proc. przewozów ładunków niebezpiecznych w Polsce koleją, w tym 80 proc. kwasu siarkowego.
W Europie działa kilka dużych firm, które zajmują się dzierżawą wagonów. WCTX jest firmą amerykańską. Niemieckie VTG i EVA oraz austriacka ÖEWA są filiami australijskiego dzierżawcy wagonów — firmy Bramblef. Dzierżawą taboru zajmuje się też szwajcarska ERMEWA. Firma ta posiada 18 tys. wagonów. Spedytorzy polscy już teraz wynajmują ten tabor.
Dotychczas na rynku kolejowego transportu ładunków niebezpiecznych nie pojawił się żaden spedytor międzynarodowy. Sytuacja jednak zaczyna się zmieniać. W tym roku GATX Rail Overseas Holding Corporation, największy amerykański operator cystern i innych specjalistycznych wagonów kolejowych, który współtworzy grupę transportowo-logistyczną GATX Corporation o wartości rynkowej 1,7 mld USD, kupił od Nafty Polskiej DEC. Inwestor zagwarantował, że zainwestuje w polską firmę około 300 mln zł, głównie w nowy tabor, m.in. cysterny do przewozu paliw, chemikaliów.
DEC ma 7-proc. udział w przewozach kolejowych w Polsce. Rocznie firma przewozi 14 mln t ładunków. 90 proc. z nich stanowią: olej napędowy, benzyna, olej opałowy oraz ropa naftowa. DEC ma 96,3-proc. udział w przewozie produktów ropopochodnych koleją w Polsce. Firma eksploatuje 11,5 tys. cystern do przewozu paliw płynnych i chemikaliów o łącznej ładowności 640 tys. t. Nie są to jednak wagony nowoczesne. Na przykład załadunek jednej cysterny trwa około dwudziestu minut. Pociąg 80 cystern, które GATX ma kupić dla DEC, będzie można załadować w ciągu 40 minut jednym centralnym przewodem paliwowym. W planach GATX jest utworzenie w Polsce za pośrednictwem DEC logistycznej bazy dla przewozów kolejowych z zachodu na wschód i ze wschodu na zachód. DEC ma koncesję na wykonywanie samodzielnych przewozów kolejowych. Jeżeli rozpocznie taką działalność, może stać się poważnym konkurentem PKP Cargo.
Krzysztof Grzegrzółka
[email protected] tel. (22) 611-62-36