Olej opałowy zamiast oleju napędowego to źle pojęta oszczędność — można zniszczyć silnik w firmowym aucie, a jeszcze grozi kara.
Media właśnie podały, że przed sądem stanie 33 oszustów, zajmujących się nielegalną produkcją paliwa, obrotem nim i fałszowaniem dokumentów.Od ponad dziesięciu lat tajemnicą poliszynela jest, iż olej opałowy — służący do spalania w piecach grzewczych — tankuje się do samochodów osobowych, ciężarowych czy ciągników rolniczych. Traci na tym skarb państwa, ale najbardziej tracą uczciwi przedsiębiorcy, hurtownicy i detaliści paliw.
— To istna plaga. Powstają firmy krzaki zajmujące się nielegalnym obrotem olejem. Po jakimś czasie znikają, przenoszą się do innych miast. Nikt nie wie, do kogo należą, kto jest ich właścicielem. Jak w takich warunkach można konkurować na rynku? Niebawem pozostanie nam zamknąć biznes — mówi szefowa jednej z hurtowni paliw na Mazowszu, która zwróciła nam uwagę na problem.
Rzadkie przypadki
Jakie są szanse, że tankując samochody należące do naszej firmy, nalejemy olej opałowy, sprzedany nam jako paliwo?
— To przypadki marginalne. W zwykłych stacjach bezynowych w zasadzie nie zdarza się sprzedaż oleju opałowego. Ci, którzy taki olej tankują, robią to najczęściej z pełną świadomością, poza siecią stacji benzynowych — uspokaja Aurelia Kuran-Puszkarska, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.
Trucizna dla silnika
To jednak nie do końca musi uspokajać najuczciwszych nawet przedsiębiorców. Bo co zrobić, jeśli zatrudnieni przez nas kierowcy postanowią „oszczędzić” i zamiast na stacji benzynowej kupią paliwo u znajomego hurtownika?
Po pierwsze — co z silnikiem samochodu? Zależy — starszym autom nic się nie powinno stać.
— Obecne na rynku oleje opałowe są dużo lepsze niż paliwa, do których kiedyś przystosowane były silniki Diesla — przyznaje Jacek Kołodziejczyk, dyrektor zaopatrzenia i sprzedaży Statoil.
Gorsze konsekwencje grożą nowszym samochodom czy autobusom.
— W tym przypadku użycie oleju opałowego może skutkować utratą gwarancji, z uwagi na inny skład i parametry różniące go od oleju napędowego — ostrzega Paweł Kurpiewski, kierownik ds. technicznych z firmy Onyx, zajmującej się sprzedażą olejów i paliw.
Awaria pojazdu z silnikiem nowszej generacji jest pewna.
— Najpierw najczęściej psuje się pompa paliwowa. Może też dojść do zużycia cylindrów, uszczelek, zatrą się tłoki — tłumaczy Krzysztof Józefiak z łódzkiej Auto-Naprawy.
Koszty naprawy w przypadku samochodu osobowego to od 2 do 6 tys. zł. W ciężarowych może to być nawet 10 tys.
Nie zawsze czerwony
Mało, że olej opałowy zaszkodzi silnikowi, to jeszcze grozi mandat.
— W przypadku udowodnienia, że samochód porusza się na paliwie opałowym, policja nakłada mandat wysokości 500 zł. Postulowaliśmy, aby kontrole przeprowadzała także inspekcja transportu drogowego. Niestety, na razie bezskutecznie — mówi Aurelia Kuran-Puszkarska.
Czy policji można się jakoś wytłumaczyć?
— Najlepiej na stacjach benzynowych tankować do pełna i zabrać rachunek. Później łatwiej jest udowodnić, gdzie sprzedano olej — radzi Aurelia Kuran-Puszkarska.
W zasadzie możemy sami sprawdzić, czy w silniku naszego pojazdu jest olej opałowy, czy prawdziwe paliwo dieslowskie. Ten pierwszy jest barwiony na czerwono — a więc w przewodach paliwowych nietrudno zauważyć różnicę. Jednak czasem nieuczciwi sprzedawcy dodają do oleju opałowego rozmaite substancje, które zmieniają jego kolor — a przy okazji jeszcze dodatkowo pogarszają jego jakość jako paliwa.
Pod kontrolą fiskusa
Jak wygląda walka z procederem sprzedawania oleju opałowego jako napędowego? Przede wszystkim kontrolowana jest sprzedaż oleju.
— Od kupującego odbieranie jest oświadczenie, że olej zostanie wykorzystany zgodnie z przeznaczeniem. Oczywiście nabywca musi także podać swoje dane osobowe. Są one potrzebne urzędowi skarbowemu, który później ma prawo kontrolować zarówno sprzedawcę oleju, jak i kupującego — tłumaczy Aurelia Kuran-Puszkarska.
Deklaracje firma musi przechowywać przez 5 lat.
— W tym czasie kontrolerzy skarbowi mogą żądać wglądu do nich. Na ich podstawie mogą też odnaleźć kupującego i skontrolować, w jaki sposób wykorzystał zakupiony olej. Natomiast legalnie obrotem tym produktem zajmują się wyspecjalizowane firmy. Z reguły dostarczają one olej bezpośrednio do klienta — mówi Aurelia Kuran-Puszkarska.
Okiem urzędu
Nieuczciwi handlarze, strzeżcie się
W przypadku, gdy działanie osoby czy też grupy osób mają na celu uwiarygodnienie nielegalnego obrotu olejem opałowym, m.in. poprzez tworzenie różnych spółek, to występują tutaj znamiona oszustwa określonego w artykule 286 kodeksu karnego. Zgodnie z tym przepisem, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, np. za pomocą wprowadzenia jej w błąd, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Jerzy Balicki Prokuratura Apelacyjna w Krakowie